Jak zrobić aromatyczny domowy smalec?

Najpierw musi być słonina, a potem… postępujemy z nią podobnie, jak nasze babcie robiły…   

Płaty świeżej słoniny kroimy w drobną kostkę i wrzucamy do rozgrzanego płaskiego rondla o grubym dnie. Mieszając od czasu do czasu, smażymy tak długo, aż wytopi się tłuszcz, a na wierzchu zaczną pływać skwarki. Ogień nie może być zbyt duży, ponieważ tłuszcz się przypali.

Jeśli smalec ma być gładki, skwarki zbieramy łyżką cedzakową. Na koniec dodajemy dla smaku ziarenka pieprzu, majeranek czy pokrojoną w piórka cebulę i podgrzewamy jeszcze chwilę, aż cebula się ze złoci.

Gorący tłuszcz przelewamy do kamionkowego naczynia (najlepiej). Do lekko ostudzonego smalcu można dodać trochę mleka. Wtedy będzie miał ładny, biały kolor.

Polecam…

Kilka sposobów na domowy smalec

Autor: JaGa Opublikowano: Styczeń 20th, 2011

Kilka sposobów na domowy smalecNie ma to jak pyszny domowy smalczyk, zwłaszcza teraz gdy za oknem mróz i ziąb. Aby jednak smalec nie był wyłącznie wytopionym tłuszczem, musimy dodać do niego kilka składników. Napiszę teraz cztery proste sposoby, na to, aby smalec stał się bardziej wyborny i jeszcze smaczniejszy. SMALEC Z DODATKIEM PRZYPRAW Słoninę kroimy w []

20 myśli na temat “Jak zrobić aromatyczny domowy smalec?

  1. Wchodzę na Twój blog i mam! Bo tata przywiózł mi słoninkę i będę robiła smalec według Twojego przepisu. Jutro jak wrócę z pracy. A teraz idę spać bo jakaś padnięta jestem dzisiaj – czy to czasem nie to przesilenie wiosenne? Dobranoc!

    Polubienie

    1. Ja bardzo często robię w domu swój smaluszek, a ostatnio nie chciało mnie się go kroić, więc go zmieliłam w maszynce do mięsa.i topiłam, aż się ładnie wytopił. Lubię go zajadać z chlebkiem nim posmarowanym i pokrojoną cebulką nań posoloną i popieprzoną. Ja też mam jakieś wiosenne przemęczenie, nic mi się nie chce. Ale wczoraj już byłam na działce i przygotowałam ziemię pod zasiew, a dzisiaj ledwo mogę ruszyć ręką i nogą …;))Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  2. Moja Mama mieli słoninę i wędzony boczek w maszynce do mięsa, wtedy skwareczki są drobniutkie; smalec wychodzi trochę jak pasztet. Do tego – oprócz cebulki i majeranku – także kwaśne jabłuszko. Pycha!

    Polubienie

  3. Moja mama zawsze robiła smalec z jablkiem i ja tak robie. Kiedy już słonina na patelni sie wytopi (tak jak to opisaliście wyżej z dodatkiem cebulki i przypraw lub bez) mama do goracego tłuszczu dodawała ćwirtki obranego jablka, zaraz potem wyłączjąc gaz. Tak upieczone jabłko w tłuszczu było szybko zjadane przez nas a zapach i smak smalcu był niepowtarzalny. Ja natomias robie malutkie ilości smalcu więc tre obrane jabłko na grubej tarce i dodaje na końcu do stopionej słoniny by się jeszcze przez króciutki czas podsmażyło. Nie wyobrazam sobie domowego smalcu bez jabłka.

    Polubienie

  4. Ja do słoninki stopionej dodaję usmazonej cebuli z czosnkiem, a pózniej dodaję troszkę vegetki,pieprz ziołowy,więcej tymianku, majeranku, papryczki słodkiej mielonej,koperku,pietruszki suszonej ,ale cebulka ma być dobrze usmazona byle by nie przypalić,pychotka proszę spróbowac .

    Polubienie

  5. Natychmiast z pomoca śpieszę – pono piekło dobrymi radami, ale niechta!Kilka dni temu – jak się domyślam – przeciw zapruszonym a nie zaproszonym gosciom blogowym nakazałaś wprowadzanie kodu zabezpieczajacego, czyli przepisywania pokręconych literek na tle dzieła artystycznego w kropki , paski i co tam jeszcze.Mozilla NIE POKAZUJE TEGO OBRAZKA, czyli wysłać nic nie można.O lie pamięć mnie nie myli, w radach komputerowych dotyczących dodania do ulubionych pokazałaś procedurę z Mozilli wlaśnie, a nie z Explorera.Ale może ja nie doładowałem czegoś – nie sprawdzałem.Dlaczego o tym: Mozilla ma możliwość zwiększania liternictwa ekranowego jednym pyknięciem w klawisz, czego Explorer nie ma, a że czytelnicy czasem słabiej widzą – to i na Mozillę przechodzą.Dodatkowo – Mozilla ma słownik, tak, że literówki wyłapuje i nie trzeba się czerwienić z omsknięcia klawisza.A TERAZ GROMY!!! Czyli straszny dziadunio wkracza do akcji:To nie sa OPOWIASTKI, tylko autentyczne fakty z życia, bo ja się reportażem, nie beletrystyką parałem! A w każdym razie literaturą faktu, jak to sie pięknie zwie.I nie „dziadziunio” – jeno DZIADUNIO !!!! ;-))))))))))))))Jakoś tak dostojniej brzmi i bardziej Białopiotrowicza przywołuje przed oczy, a nie niedogolonego safandułę w papuciach i kurtce od piżamy! NO! Było STRASZNIE? ;-))))Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. DZIĘKUJĘ DZIADUNIO za szybką odpowiedż i pomoc w sprawie tych „diabelskich kodów’.Już wiem co jest grane i właśnie wniosłam poprawkę,myślę,że teraz wszystko już powinno być ok?”A TERAZ GROMY”Przepraszam,przepraszam i jeszcze raz przepraszam,(ten trzeci raz przepraszam, to na zaś-jakby co!).Takie GROMY w tym wydaniu to sama przyjemność i wcale,ale to wcale się nie wystraszyłam ha-ha…Pozdrawiam!

      Polubienie

  6. Będąc w grudniu na świniobiciu właśnie ja stałam przy piecu pilnując smalcu. Nie wiedziałam, że jak się go robi to robi się ciemno brązowy – później dopiero jaśniał

    Polubienie

    1. Witaj lexi!Co by tu nie mówić,ale ja bardzo lubię taki domowy smaluszek,od czasu do czasu trzeba nam zjeść coś inszego,dla odmiany.Pozdrawiam!

      Polubienie

  7. Przepis kulinarny rzeczą niedotykalną dla postronnych, lecz jednak się ośmielę, nauczony boleśnie własnym doświadczeniem, wtrącić zdań kilka: Dziś sam surowiec nie wystarczy, trzeba znać odpowiedź na pytanie do świni z kim mamy przyjemność, czyli: „czyj ryj?”.To ze Sztaudyngera, ale skąd mięcho, wiedzieć trzeba, bo oto w grudniu zrobiło się zbyt późno (grypa), żeby do zaprzyjaźnionego gospodarstwa po świnię, wiec półtuszę na targu ze szwagrem nabyliśmy, zaczem, wysławszy połowice do kręcenia tortów za owo mięcho się zabralim… Pieczeni kilka, pasztety, galarety i o rety! (Szwagier z zamiłowania masarz, ja pitrasić lubię).Dobre było do momentu wyjęcia z pieca – smród, że oddechu brakowało: jakieś antybiotyki, wypełniacze, solanki z nie wiadomo czym, wszystko do wora i w kontener, żeby psy osiedlowe się nie struły. A potem tiszkom – tajkom do garmażerki w Geancie i po drodze sklepik osiedlowy. Zdążyliśmy, uwag nie było do czasu odnalezienia przez szwagierkę resztki opakowania po salcesonie.Reszta… ekhm… niech milczenie złote przykryje natłok słów…Pozdrawiam!P.S.: mozilla nie ma mozliwosci zastosowania kodów.

    Polubienie

    1. Witaj dziadziuniu!Bardzo lubię czytać Twoje opowiastki,są bardzo fajne i ciekawie napisane i za to Ci dziękuję!Napisałeś :P.S.: mozilla nie ma mozliwosci zastosowania kodów.Mówiąc szczerze…to tak dokładnie to nie wiem o co chodzi,więc proszę żebyś mnie oświecił.Pozdrawiam i dziękuję!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s