Zupa ziemniaczana z suszonymi śliwkami


Opowiem wam teraz historię,  gotowania tejże zupy u mnie w garze. Przepis na tą zupę  znalazłam w moim „archiwum” (nazbierało się tego wszystkiego przez lata).

Pomyślałam sobie – trzeba wypróbować ten przepis, brzmi interesująco i ciekawie, więc wzięłam się za warzenie tejże zupy. Po ugotowaniu i spróbowaniu jej zadowolona z siebie i ugotowanej zupy, czekałam na przyjście męża z pracy z nadzieją, że on również doceni moje zdolności kulinarne! 🙂

Nadszedł oczekiwany moment spróbowania tej zupy przez moją drugą połowę.

Nie zdążyłam jeszcze wlać zupy do talerza, a on pyta:

– a gdzie jest marchewka w tej zupie?
ja: – nie ma, bo to jest zupa bez marchewki…
on: – a jakieś mięcho?
ja: – też nie ma, bo to ma być inna zupa, niż wszystkie gotowane do tej pory…
on: – to taką zupę sobie sama zjedz…

        Nastąpiła pełna dekoncentracja i… krach w kuchni.
        Dobrze, że obiad był z dwóch dań, to chociaż troszku pojadł mój „biedaczek”, ale później mi powiedział:

– nie rób tu na mnie żadnych eksperymentów, bo ja lubię żeby zupa była zupą (czyli musi mieć odpowiedni wsad) a nie ugotowana na wodzie… 😦

ja: – ależ to nie był eksperyment na tobie, tylko na zupie…

       I tak właśnie się zakończyła historia mojej nieszczęsnej zupy, chociaż nie, bo musiałam ją przez 4 dni jeść sama!

Teraz zapodam przepis na tę zupę, mnie tam smakowała, chociaż przez 4 dni ją jadałam!

 


  • 7o dag ziemniaków,
  • 2 cebule,
  • 3 łyżki oleju,
  • 10 dag szynki gotowanej lub cienkiej kiełbasy,
  • 10 dag suszonych śliwek,
  • 1/2 l bulionu z kostki,
  • puszka czerwonej fasolki (40 dag),
  • 4 łyżki śmietany,
  • łyżka posiekanej natki,
  • sól, pieprz, ostra papryka.

Przygotowanie:

1. Ziemniaki obrać, umyć, pokroić w dużą kostkę jednakowej wielkości. Cebulę obrać, posiekać. Szynkę pokroić w kostkę (kiełbasę w plasterki). Śliwki pokroić w ćwiartki.
2. Olej rozgrzać w rondlu, włożyć szynkę i śliwki, przesmażyć, zdjąć. Na ten sam tłuszcz włożyć ziemniaki i cebulę, zalać bulionem i gotować 15 minut.
3. Fasolę osączyć na sicie i przelać zimną wodą. Do rondla z ziemniakami dodać fasolę i szynkę ze śliwkami, wymieszać.
4. Zupę przyprawić solą, pieprzem i papryką, dodać śmietanę, podgrzać. Posypać natką.
************************

        Muszę jeszcze dopisać troszku od siebie. Ja zawsze na jakikolwiek przepis znaleziony gdzieś tam, nanoszę pewne poprawki, i tu wszystko zależeć będzie od waszej własnej inwencji twórczej.

Dodam teraz od siebie: – Podczas smażenia śliwek  z wędliną, mieszajcie często, oby się za bardzo nie przypiekło.

Śliwek, śmietany i bulionu, dałam troszku więcej niż jest w przepisie, który znalazłam.

Przyprawy możecie też dać według własnych upodobań, ja dodałam jeszcze szczyptę cukru i soku z cytryny (dla zrównoważenia smaku). Ponieważ tu nie pisze jaka śmietana ma być dodana, ja dodałam KSM-kę (dodaję na sam koniec i nie gotuję bo się może zważyć).

A żeby śmietana się nie zważyła podczas dodawania do zupy, wlewam ją do zakręcanego słoiczka, wstrząsam i stopniowo po troszku wlewam doń gorącą zupę i znowu wstrząsam itd.
Zupa ta może okazać się dobra dla tych, którzy niekoniecznie muszą mieć ten wsad w zupie jak moja druga połowa, mnie tam smakowała, więc polecam!

Aha…zupa na drugi dzień jest o wiele smaczniejsza, to tak samo jak z bigosem.

 

Zapisz

12 myśli na temat “Zupa ziemniaczana z suszonymi śliwkami

  1. ja moja zupke uwielbiam gotuje kompot z roznych owocow daje garsc wedznych suszonych sliwek i ugotowane zaklepuje odrobina maki ze smietana tym zalewam ugotowane niekoniecznie mlode kartofle smieszne ale mozna powiedziec ze nawet dla tych co to lubia czerninki podroba czeninkowa AHA tu jeszcze dodam ze wpisywanie tak warjackich kodow jakie sa tutaj i nigdzie wiecej to dla mnie staruchy jest ojjj nie powiem za duzo okreslen

    Polubienie

    1. Dajanko znowu świetny przepis na zupkę masz. A powiedz mi co to jest ta czernika, o której piszesz ?Oj moja droga, ja też bym i nie dawała tych dziadowskich kodów, gdybym nie musiała. Bo widzisz to tak jest, że jeśli ich nie mam to wtedy leci mi cała seria spamów różnych, raz nawet miałam ich 50, a potem musiałam je usuwać. No nie wiem, ale ja się z tymi kodami to spotykam też na blogach u moich znajmych. Naprawdę gdybym nie musiała, to zapewne by ich nie było …Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

    1. Dziękuję za zwrócenie uwagi, już poprawiłam – chyba myślałam nazbyt intensywnie o tych kluskach zamiast o śliwkach ;)Pozdrawiam serdecznie !

      Polubienie

  2. Dla zaspokojenia mojej wyobraźni kulinarnej ugotowałem „zupkę”, co prawda z połowy składników (z podanych składników wychodzi 2,5litra gęścizny), dwa razy sprawdzając opis przygotowania i mam dwa pytania:1 / jaki charakter smakowy ma mieć „zupka” ?2 / czy „suszone kluski” to w konsekwencji „suszone śliwki” ? A taką klasyczną ziemniaczankę zjadłbym ze dwa talerze.MNIAM!!!

    Polubienie

    1. > Dla zaspokojenia mojej wyobraźni kulinarnej ugotowałem> „zupkę”, co prawda z połowy składników (z podanych> składników wychodzi 2,5> litra gęścizny), dwa razy sprawdzając opis przygotowania i> mam dwa pytania:> 1 / jaki charakter smakowy ma mieć „zupka” ?> 2 / czy „suszone kluski” to w konsekwencji „suszone> śliwki” ?> A taką klasyczną ziemniaczankę zjadłbym ze dwa> talerze.MNIAM!!!Witaj Zbyszku!A nie napisałeś, czy Ci owa zupka smakowała?, Jak dla mnie była taka sobie, jadałam już lepsze …A teraz odpowiadam na Twoje pytania:1) Ja wiem, jak dla mnie ta zupka to była jakaś bez charakteru i tak myślę sobie, że ten smaczek to każdy sobie stworzy wg. uznania:)2) A skąd te „suszone kluski” – przecież ja chyba o nich nie wzmiankuję ? A wiesz , masz chyba rację, że zamiast tych suszonych śliwek lepiej byłoby dać suszone śliwki ..Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  3. Zapatrzyłem się, między literami pobrykałem ;)))) Czas pozwoli, a i okazja specjalna może się znajdzie, wtedy zasmakuję w tych tu babcinych smakach i klimatach ;)))))) Zrobię to na pewno!!! bo cieknącej ślinki i wiszącego ozorka inaczej się nie pozbędę ;))))) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za milaste słowa:)

    Polubienie

    1. Tak macie rację dziewczyny,że bez cebulki (a ja nie wpadłam na tego pomysła),na pewno okaże się o wiele lepsza.Następnym razem jak będę ją warzyła,to beze cebulki spróbuję….Pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s