Sałatka a la Dumas


Większość z nas kojarzy to nazwisko z przygodami dzielnych muszkieterów. Aleksander Dumas był również znanym smakoszem i wielkim łakomczuchem.

     Pisarz francuski (1802 – 1870). Jako syn zubożałego generała, Dumas zaznał w dzieciństwie biedy.Wielki talent sprawił jednak, iż szybko stał się bogaty i chude lata odbił sobie z nawiązką. Uwielbiał biesiady, bankiety, delektował się jadłem, rozkoszował winem. Ale nie tylko jego twórczość i chęć dobrego jedzenia, znalazły odbicie w jego życiu. Potrafił także, dobrze liczyć 🙂 … czego dowodem może być, ta oto ciekawostka z jego życia:„Dyrektor teatru Varietes obiecał Dumasowi 1 ooo franków, jeżeli pierwsze 25 przedstawień jego sztuki przyniesie dochód co najmniej 60 tysięcy franków. Gdy po ostatnim spektaklu pisarz zgłosił się po premię usłyszał, iż sztuka zarobiła „tylko” 59 997 franków. Pożyczył więc od dyrektora 20 franków, zszedł do kasy, zakupił bilet na zakończenie przedstawienia i ponownie zażądał wypłaty premii”.
Ulubieniec Paryża
Aleksander Dumas był znanym bywalcem ówczesnych restauracji paryskich. Często zaglądał do restauracji „France” na placu Madeleine.
W niej też odbywały wystawne obiady na jego cześć. W zachwyt wprawiała gości podawana tam polędwica „Monte Christo”. Tę i inne potrawy wymyślał i przygotowywał słynny kucharz Józef Venillemont.
Trufle w szampanie
Na co dzień słynny autor powieści i dramatów obracał się w środowisku teatralnym. Aktorki i przyjaciółki, znając jego upodobanie do dobrej kuchni, dogadzały mu jak mogły.
Gwiazda teatru Boulverds, panna Mars, w zależności od nastroju, jego ukochane trufle, przyprawiała szampanem lub mleczkiem migdałowym.
Samemu pisarzowi również nieobca była sztuka kulinarna. Lubił eksperymenty w kuchni. Przez 20 lat, tworzył, nie zbierał, najróżniejsze przepisy kulinarne i oczywiście je wypróbowywał. Jego wspaniała książka kulinarna pod tytułem – Wielki Słownik Sztuki Kulinarnej, ukazała się w 1873 roku, już po jego śmierci.
Szczycił się ogromnie oryginalnym sosem do zielonej sałaty, który sam wymyślił. Smak nadawały mu zioła oraz anchois. Dumas z dumą podawał przyjaciołom tak przyprawione, delikatne zielone liście.
ZIELONE LIŚCIE W SOSIE Z ANCHOIS (dla 4 osób)
Składniki:
… główka zielonej sałaty, 4 łyżki oliwy, 2 łyżki octu winnego, jajko, łyżeczka posiekanej trybuli lub natki, łyżeczka tymianku, 2 filety anchois, 2 małe ogórki konserwowe, sól, pieprz, słodka papryka.
Przygotowanie:
Sałatę podzielić na liście, umyć, osuszyć, porwać na kawałki.
Anchois rozdrobnić widelcem. Ogórek pokroić w kosteczkę.
Jajko ugotować na twardo, obrać. Białko posiekać. Żółtko utrzeć z oliwą, trybulą i tymiankiem. Dodać białko, ogórek i anchois, wymieszać. Przyprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą.
Sałatę wyłożyć do salaterki. Polać sosem, oprószyć papryką.

18 myśli na temat “Sałatka a la Dumas

    1. Jak,któryś ze składników nie pasuje to może go zamienimy na inny i będziesz mogła wtedy ją skonsumować …,Krysiu ..Tylko będzie jeden problem,bo to już nie będzie dumasowska sałatka…Pozdrawiam cieplutko!

      Polubienie

  1. Dzieeeeeeeń dobryyyyyyyy 😀 Przepis świetny, oh, w końcu sałatek nigdy dość! O rany… albumy widzę – zdjęcia śliczne… Ech, czytam sobie jeszcze poprzednie Pani notki, i żałuję że nie robiłam tego na bierząco, ponieważ jak dla mnie są świetne po prostu… I jeszcze muszę przeprosić że się długo nie odzywałam ( bo to wyglądało jakbym Panią olała) – niestety, ale za bardzo byłam zajęta chorowaniem, a dwa – nieco obrzydł mi internet, hahah…Tak więc – witam ponownie po raz kolejny i pozdrawiam ;)Ilsa ( vel Generał )- o ile jeszcze Pani mnie pamięta

    Polubienie

    1. Witaj Ilso! Pewnie,że Cię pamiętam ! Widzę,że teraz awansowałaś do rangi generała …, moje gratulacje ;)Kochanieńka,jeśli dalej prowadzisz swoje blog (bo gdzieś mi się zapodziały)i,to proszę o namiary…Dziękuję za odwiedziny,i proszę o więcej,a nie będziesz miała zaległości … ;)))Cieszę się również,że do mego albumu zajrzałaś … Tak w ogóle to strasznie się cieszę,że jesteś !!Życzę dużo zdrówka i pozdrawiam cieplutko

      Polubienie

      1. O rany, ale mi ulżyło – już się zdążyłam porządnie wystraszyć że się Pani na mnie obrazi O.O” Heh.. co do blogów, to tak – nie wiem czy tu mogę podać, czy nie powinnam czasem zrobić tego w księdze gości… mam nadzieję że to nie będzie problem że w tym komentarzu daję linki do nich… A więc blog obrazkowy http://gruszka-do-lewatywy.blog.onet.pl/, bloga z opowiadaniem już nie prowadzę – będę pisać chyba teraz tylko ” do szufladki ” … Póki jeszcze mogę siedzieć przy komputerze, postaram się Panią tu odwiedzać regularnie, niesamowicie mnie cieszy fakt że Pani nie jest na mnie zła i że możemy rozmawiać w komentarzach ^^

        Polubienie

        1. Witaj Ilso! Jakoś lepiej pasuje mi zwracać się do Ciebie właśnie w ten sposób . Ależ kochanieńka,jak bym śmiała gniewać się na Ciebie,bardzo mnie cieszy,że znowu wróciłaś i zasiadłaś przy kompie i będziemy tak sobie stukały w klawiaturkę …Dziękuję Ci również,za podanie linka na „lewatywkę” ;)))Zaraz tam zaglądnę,do którejś „szufladki” …Pozdrawiam serdecznie i cieplutko!

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s