Barszcz czerwony z pierożkami


Barszczyk czerwony z pierożkami
(na 4 porcje)

Składniki:
2 marchewki i pietruszka, 2 cebule średniej wielkości, selera trochę (nie dużo), kilka ziaren ziela angielskiego, listek laurowy, 2 ząbki czosnku, łyżka majeranku, 1 torebka barszczu czerwonego z grzybami, niekoniecznie musi być kupiony, możemy równie dobrze zrobić go sami
jak zrobić tradycyjny czerwony barszczyk?<<< klik

      NA PIEROGI  :
10 dag suszonych grzybów, cebula, łyżka masła, 1,5 szklanki mąki, 2 jajka, odrobinkę soli.

Przygotowanie:
1.
Obrane i umyte warzywa zalewamy jednym litrem zimnej wody, dodajemy ziele angielskie i listek laurowy. Następnie gotujemy na małym ogniu wywar, gotowy przecedzamy przez sitko. Dodajemy do wywaru rozgnieciony czosnek , majeranek i wsypujemy z paczki gotowy barszcz z grzybami. Dokładnie mieszamy i doprawiamy sokiem z cytryny (dla zachowania pięknego koloru) oraz pieprzem.

2. Suszone grzyby namoczyć w wodzie, ugotować do miękkości, posiekać. Cebulę obieramy i również siekamy, następnie szklimy ją na maśle dodając grzyby, chwilę smażymy. I farsz gotowy mamy !

Z mąki, szczypty soli i jajek zagnieść ciasto, jeżeli nie da się pięknie wyrobić dolewamy na tyle przegotowanej wody zimnej lub letniej, aby otrzymać piękną konsystencję ciasta nie lepiącą się do rąk. Gotowe ciasto cienko rozwałkujemy, wycinamy małe krążki (np. szklanką) i nakładamy łyżeczką farsz a następni zlepiamy pierożki, np. dogniatając brzegi ciasta widelcem.

3. Gotować w dużej ilości osolonego wrzątku, do wypłynięcia. Wyjąć łyżką cedzakową, wkładać do bulionówek lub talerzy. Zalać gorącym barszczem. Suszone grzybki na pierogi możemy ugotować razem z wywarem warzywnym na zupę. Podobnie robimy również uszka do barszczu.

Życzę zdrowych i wesołych świąt …

10 myśli na temat “Barszcz czerwony z pierożkami

  1. Witam,dziękuje za spełnioną obietnicę na przepisy świąteczne i czekam na więcej.Zamierzam przygotować święta na bazie Twoich przepisów,początek jest nie zły.Strona jest piękna, no poprostu cudowna.Szkoda tylko ,że nie piszesz jeszcz co kupić mam moim wnuczkom pod choinkę to byłby szczyt moich marzeń, jak co roku mam z tym problem.Pozdrawim serdecznie .

    Polubienie

    1. Ulu droga, jeżeli chodzi o potrawy wigilijne, to znajdziesz więcej na moim drugim blogu, który po mału tworzę. A po ponieważ jego tytuł brzmi: „Tradycyjnie, zwyczajowo i obyczajowo – to i owo”, postanowiłam, że na nim będę pisać o tradycjach naszych świąt – i znajdziesz na nim o niebo więcej. Tutaj też będę zamieszczała owe przepisy świąteczne, ale nie wszystkie, które i tak będą przenoszone na tamten blog.A teraz pytanie – dlaczego tak ?Dlatego, że na tym blogu jest za mało linków do rozmieszczania tematycznie tematów, więc zrobiłam już następny, który muszę budować prawie od podstaw bo wcześniej go usunęłam. Oto adres:http://babuni-blog50.blog.onet.pl/Ten blog również zamieszczony jest w kategorii: – MOJE BLOGI – na tymże blogu.Zapraszam….A jeżeli chodzi o kupowanie prezentów na Mikołaja, czy pod choinkę – to ja sama mam ogromny problem … )))Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

  2. Czy Ty musisz pisać o takich smakowitościach? Chyba zaraz pomyślę o barszczu na obiad, chyba jeszcze znajdę jakąś torebkę z barszczykiem, choć najlepszy jest własnoręcznie przyrządzony. Uszka można kupić gotowe, choć nie umywają się do tych robionych przez moją mamę.Buziaczki.

    Polubienie

      1. Gdyby nie to, że teraz jest tyle gotowych produktów lub półproduktów, to Polacy byliby zdrowsi. Kiedyś pytałam pewnego młodzieńca, czy jego żona potrafi gotować i usłyszałam, że tak- zupę z torebki. Ja po ślubie dostałam od mamy starą książkę kucharską, którą mam do dziś, z niej nauczyłam się przyrządzać różne smakowitości. Gdy po raz pierwszy zgodnie z przepisem ugotowałam bigos, był rewelacyjny, nigdy tak dobrego u nikogo nie jadłam. Gołąbki do tej pory robię wg przepisu z tej książki, jedynie do farszu dodaję jajko, żeby się lepiej trzymał.Życzę miłego wypoczynku podczas weekendu.

        Polubienie

        1. O tak Aniu z tymi sztucznymi półproduktami, to masz rację, że o wiele bylibyśmy zdrowsi, ale cóż – świat idzie na przód a my razem z nim …Ja też się uczyłam gotować i z książki i różnych przepisów, które znalazłam w gazecie, i tak pomału się naumiałam … ;)))A ja do gołąbków nie daję jajka, bo jak dla mnie to mięso jest trochę za twarde, ryżu też dużo nie daję – raczej więcej jest w nich mięsa niż ryżu, i jakoś mi się kleją …Pozdrawiam serdecznie!

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s