Sałatka awanturka z kuleczkami


Kwaskowy smak marynowanych buraczków wzbogaci tę kompozycję sałatkową. Zwłaszcza, gdy zimą dostęp do świeżych warzyw mamy ograniczony. Dzisiaj właśnie chcę Wam taką sałatkową „awanturkę” – zaproponować. Doskonale również będzie się prezentować na naszym świątecznym stole.


Awanturka z kuleczkami (składniki na 4 porcje)
Porcja: 110 kcal

Składniki:
Słoik marynowanych małych buraczków (0,33 l), 3 małe ogórki konserwowe, 1/2 słoiczka białych cebulek konserwowych, 2 cebule (najlepiej czerwone), 2 łyżki oliwy z oliwek, 1/2 łyżeczki octu winnego, 1-2 łyżki rodzynek, cukier, sól, pieprz.

Przygotowanie:
1.
Rodzynki namoczyć w niewielkiej ilości zimnej wody, dokładnie odsączyć. Ogórki konserwowe pokroić w cienkie plasterki.
Buraczki marynowane i cebulki osączyć z zalewy. Czerwone cebule obrać, pokroić w piórka.
2.
Oliwę z oliwek i ocet winny wlać do salaterki, przyprawić do smaku solą, pieprzem i szczyptą cukru. Dokładnie wymieszać.
3.
Wcześniej przygotowane warzywa włożyć do salaterki, dodać rodzynki, polać przygotowanym sosem, wymieszać. Sałatkę odstawić w chłodne miejsce na jedną godzinę.
Źródło:
Czasopismo, Moje gotowanie – grudzień 2002 nr 12(97)
ISSN 1233-4847
A dla bardzo zainteresowanych osób, podam nawet stronę – strona 7, a taka będę 😉

Życzę smacznego …
*********
PS.

Moi drodzy, ponieważ zachorowało mnie się – jakaś grypa, albo to były cztery grypy w jednej ;), to troszku mniej „nadawałam” … 😉
Jeszcze tak bardzo mnie nie przeszło, oj, nie! Ale koniecznie musiałam Was odwiedzić z pewnymi propozycjami na coś tam (na pewno smacznego). A po drugie, to właśnie zaczęłam też zakładać blog ze zdrowiem i kwiatami związany … A po trzecie, to nie długo już święta i będzie trzeba się wziąć za świąteczne porządki, ale na to mamy jeszcze chyba czas?! A, jeszcze dopiszę do Waszej wiadomości, że teraz już nie będzie żadnego usuwania moich pozostałych blogów, oj nie !
Pozdrawiam serdecznie!

10 myśli na temat “Sałatka awanturka z kuleczkami

    1. Jak mi wiadomo, to mamy cebulkę żółtą, białą i czerwoną – do wyboru, do koloru, ale nie dla Ciebie, bo Ty jej nie cierpisz ;))A wracając do tej awanturki, to naprawdę miałam z nią AWANTURĘ !A wszystko zawdzięczam „życzliwym mi osobom” …, chociaż nie powiem, bo czegoś mnie nauczyli, ot co!Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

      1. Wczoraj napadła mnie ochota na gołąbki, żadne awanturki. Zrobiłam z kapusty włoskiej- dwa szybkowary, ale już niewiele zostało z moich gołąbków. Przed chwilą był syn, który zjadł na miejscu i jeszcze mu zapakowałam do domu.Czy dalej ta jakaś tam się Ciebie czepia? Włącz logowanie, mnie to nie przeszkadza, bo prawie zawsze wchodzę zalogowana na blogi. Gdy będzie się musiała logować, dodasz ją do czarnej listy, bo przy logowaniu jest taka opcja i już nigdy nie będzie mogła napisać żadnego komentarza, bo Onet jej nie wpuści.Pozdrawiam słonecznie.

        Polubienie

        1. Oj lubię gołąbki, ale tylko z włoskiej kapusty. Kiedyś kupiłam taką zwykłą, i wyobraź sobie, nie mogłam w ogóle poodrywać od niej liści, raczej mi się rwały niż odrywały (chyba kapusta musiała być już przemarzła). O jak się wściekłam ! Ale pomyślałam trochę i wrzuciłam kapustę nieszczęsną do jednego gara z już wcześniej przygotowanym nadzieniem do gołąbków i udusiłam, odpowiednio jeszcze doprawiając.I nawet nie było takie straszne …;)Posłuchałam Aniu Twojej rady i już teraz nie będą mi się intruzi po mym blogu pałętać – dzięki!Pozdrawiam serdecznie!

          Polubienie

          1. Gołąbki! Uwielbiam je.Ale teraz nie będę ich robiła, nie mam siły, ani czasu.Dzięki za życzenia zdrowia dla dziatwy mej, cieplutko pozdrawiam.

            Polubienie

            1. Koniczynko przy okazji logowania, chociaż wiem jak na imię masz.;)Basia – bardzo ładne imię, i chyba Basia jutro imieniny ma, jak się nie mylę.Więc Basiu życzę Ci bardzo dużo zdrowia i szczęścia, oraz wszystkiego naj, naj … lepszego …Duuuuża buźka!

              Polubienie

  1. U mnie w domu też Sodoma i Gomora! Do wyjazdu już tylko dwa tygodnie, a tu wszyscy chorzy.Bliżniaki mają bakteryjne zapalenie płuc,reszta kicha i smarka, każdy w swoim kącie.Nawet pies ma maślaty nos i gorące uszy.Pana męża zaś gdzieś zawiało i bolą go korzonki,kark szyja i ramiona.Mnie opadły zaś ręce.Pozdrawiam cieplutko.

    Polubienie

    1. Koniczynko, no to Ci współczuję, ale mam nadzieję, że do dnia wyjazdu wszyscy się wykurują – czego im życzę …Tylko Ty uważaj żeby Ciebie nie połamało, bo to będzie już tragedia !Ja to się zaraziłam od swojego męża, który był wcześniej chory, a później przeszło na mnie. Więc uważaj, może … jakąś maskę sobie nałóż … ;)Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s