SZPINAK – perski smakołyk


Na pewno pomyślicie, że tylko ostatnio serwuję Wam jakieś zielska. Wszak ostatnio było o (
Madame Pokrzywie ), a wcześniej o (Sałatkach z mniszka ).

Ponieważ teraz zacznie się pora, właśnie na wszystko co jest zielone, więc dzisiaj chcę napisać o szpinaku. Osobiście za nim nie przepadam, ale może już wkrótce zmienię o nim zdanie, i powiem… jesteś pyszny, mniam mniam !

Szpinak jest pochodzenia perskiego. W średniowieczu do Europy został przywieziony przez Arabów z dawnej Persji (obecnie Libanu, Iraku i Turkiestanu).

Niestety długo musiał czekać, zanim zdobył sławę na świecie. Po raz pierwszy rozsławiły go na świecie, pod koniec XIX wieku, siostry pielęgniarki od św. Wincentego a Paulo, to jest osoby opiekujące się nędzarzami.

Wyobraźcie sobie, że owe siostry ze szpinaku przyrządzały rodzaj winka (jeszcze nie wiem jak one go robiły, ale jak się tylko wywiem, zaraz ogłoszę), a było to „szpinakowe winko” –  taką nazwę mu dano – i poiły nim słabych, chorych, anemicznych, często ze zdumiewająco dobrym skutkiem.

   Szpinak w ogóle odznacza się wieloma zaletami. Teraz zrobię wyliczankę o zaletach szpinaku. Zawiera duże zasoby żelaza, po za tym wyjątkowo dużo magnezu, sporo miedzi, wapnia, potasu, fosforu, nawet jodu. Ale przede wszystkim jest bardzo bogaty w chlorofil, który – jak wiadomo – jest bliskim krewnym hemoglobiny naszej krwi. Po za tym, to „kopalnia” wielu witamin, takich jak: A, B, B2, PP, C.

   Ma jeszcze i tę zaletę, że dobrze przyrządzony jest bardzo smaczny i bardzo lubiany i to w każdym wieku.

   „Niestety, szpinak jest zasobny w kwas szczawiowy (około 3 g w 1 kg) i wielu osobom w ogóle szpinaku nie wolno jeść, a niektórym nawet szkodzi. Jeśli nie ma innych wskazań lekarskich, na ogół nie powinni go jeść: artretycy, reumatycy, nerkowcy, niektórzy chorzy na wątrobę i cierpiący na dolegliwości przewodu pokarmowego.

   Szpinak jest łatwo przyswajalny i mogą go jadać zdrowi, młodzi, dzieci, po za tym zdrowe grubaski (około 20 kalorii w 100 g) i osoby starsze, a także osoby prowadzące siedzący tryb życia oraz cierpiące na  przewlekłe zaparcia”. [1]

Z ziemi perskiej do polskiej
O
becnie i u nas jest uprawiany szpinak, możemy wysiewać go w kwietniu i sierpniu. Jego wczesna odmiana pojawia się w sprzedaży już w maju. Szpinak wiosenny jest delikatny i smaczny.


Zwykły szpinak „nie lubi” upałów, staje się skórzasty, włóknisty. Latem zastępuje go z powodzeniem szpinak nowozelandzki. Zbiera się go od lipca do września. Od zwykłego różni się wyglądem (ma mięsiste, rombowate liście, rośnie na płożących się pędach), ale w smaku jest podobny.

   Uprawiając szpinak należy pamiętać, aby przycinać czubki pędów do 8 cm wraz z liśćmi. Dzięki temu, szpinak pięknie się rozgałęzi, co da nam obfitsze plony. W październiku, listopadzie, aż do przymrozków, można znowu kupować szpinak zwykły.

Świeżość szpinaku
poznajemy po wyglądzie – liście powinny być kruche, intensywnie zielone. Można również kierować się  dotykiem – niedawno zerwany szpinak jest zimny, zgnieciony w ręku chrzęści, wiadomo, że nikt w sklepie czy też na bazarze nie będzie w ten sposób wypróbowywał świeżość szpinaku. Ale wiedzieć za dużo nigdy nie zaszkodzi.

Młody szpinak
… wspaniale smakuje w surówkach, na przykład z pieczarkami, jajkiem na twardo i (sosem winegret) lub lekko zblanszowany, osączony, polany różnymi sosami. Starsze liście wymagają gotowania (przez 6-8 minut) w małej ilości wody lub duszenia (8-10 minut). Posiekany także się smaży.
Szpinak podaje się na jarzynkę, dodaje do zup, sosów, zapiekanek, robi się z niego farsze do mięs, naleśników, omletów, krokietów.

Smak szpinaku
… nieco mdły – możemy zaostrzyć przez dodanie przypraw: bazylii, czosnku, gałki muszkatołowej, lubczyku. Można go też przyrządzać na słodko.

Płukanie.

   Szpinak płucze się krótko pod bieżącą wodą. Mocno zapiaszczony trzeba na chwilę zanurzyć w osolonej wodzie. Gotowanie. Najlepiej jest go tylko blanszować. Ale można także gotować na parze lub (krótko) w małej ilości wody. Zamrażanie. Umyty, posiekany (lub zblanszowany) przełożyć do foliowych torebek i włożyć do zamrażalnika.

Przechowywanie …2 dni
Jak …
w wilgotnym papierze
Gdzie …
w chłodnym miejscu
Zamrażanie …
tak

Jak jadać szpinak ?
Tradycyjnie przyrządza się go na ciepło, z sadzonym jajkiem. Ze względu na wartości odżywcze i smakowe warto zacząć jadać go tak jak zieloną sałatę.

   ” Naturalnie, że najlepszy jest szpinak młody, soczysty, nie zdrewniały. Amerykanki nie gotują szpinaku i nie przecierają go, nie męczą tak jak my. Oto jak przyrządzają szpinak:


Szpinak po amerykańsku
Suchy aluminiowy garnek wstawić pod przykryciem na ogień i rozgrzać. Do gorącego włożyć obrany i umyty szpinak (całe liście), przykryć. Po 2 minutach przewrócić , by ta warstwa, która była na wierzchu, dostała się na dno. Znów przykryć i dusić 2 minuty, równocześnie lekko soląc. Od razu wykładać na talerze, przystrajając paru wiórkami masła. I oto w ten sposób – bezwodny – szpinak traci surowiznę, nie gotując się, ale dusząc we własnej wilgoci i nic nie tracąc ze swoich składników witaminowych, mineralnych i innych.


Szpinak po polsku
Nam smakuje szpinak z czosnkiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby utarty ząbek czosnku dodać do tego amerykańskiego.

Ale … przyznajmy szczerze, że nasza przecierana papka szpinakowa, doprawiona zasmażką, może i śmietaną, męczona na wszystkie strony, jest smaczniejsza, choć straciła wiele ze swoich bogactw (choćby przez odlewanie wody, utlenienie itp) „. [1]

Źródło:
[1] … „Czy wiesz co jesz ? – Irena Gumowska, 1985

Zapisz

14 myśli na temat “SZPINAK – perski smakołyk

  1. Dojrzewam powoli do szpinaku… choć ciągle mam opory przed jedzeniem go w postaci przetworzonej. Jedynie surowy w sałatkach jem. Ostatnio moja gospodyni, w której nocowaliśmy w Karpaczu namawiała mnie na naleśniki ze szpinakiem i kozim serem… ale… no właśnie, to chyba jeszcze nie ten moment. Zauważyłam jednak, że smaki mi się zmieniają i to, czego jeszcze kilka lat temu bym nie tknęła dziś jem z przyjemnością. Może i do szpinaku dojrzeję. Moja mama i bratowa wcinają go często (ale tylko one z całej rodziny)

    Polubienie

    1. To tak samo jak i ja, Margarytko. Były kiedyś takie dania, których nie tknęłam, a teraz z apetytem je zjadam. Co do szpinaku to też pomału zaczynam sobie go przyswajać …Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  2. Znam takich , którzy szpinaku nie znoszą . Ja lubię, ale przygotowuję najprostszym sposobem. Skorzystam z tych przepisów, chociaż dla mnie samej nie bardzo sie opłaci. Pozdrawiam…

    Polubienie

  3. Aleś się rozpisała, jeszcze trochę, a przekonasz mnie do szpinaku;) Często oglądam kanał TV Kuchnia i widzę, jak kucharze rzucają po prosty całe listki szpinaku na gorący tłuszcz, za moment robi go się 10%. W ogóle kucharze często stosują szpinak na gorąco.Buziaczki.

    Polubienie

    1. Aniu sama się dziwię sobie, że tak się rozpisałam o tym zielsku, którego sama nie lubię. Chyba też sama się do niego przekonam i zacznę go jadać … ;)Ja też często oglądam ten kanał TV Kuchnia, wiele można się od tych kucharzy ciekawych rzeczy dowiedzieć, a czasami warto troszku więcej wiedzieć, niż się wie – prawda ?Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

      1. JaGuś, mnie na tym kanale podoba się to, że oni robią tak szybko i nie muszą potem myć wszystkiego, czego używali do gotowania, bo ktoś za nich to robi. Pozdrawiam.

        Polubienie

        1. Ja gotować nawet lubię, ale później najgorsze jest to zmywanie. Szkoda, że to tylko w TV nie trzeba po sobie zmywać, bo samo się umyje -:)Pozdrawiam cieplutko.

          Polubienie

    1. Lexi, skoro lokal zamknięto, to teraz gdy wyłożyłam „kawę na ławę” o szpinaku – nie widzę problemu żeby zrobić go sobie samej w domu.Jeszcze później podam kilka przepisów na urządzenie go … ;))Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  4. Witam serdecznie! Szpinak jest wspaniały i uwielbiam go w każdej postaci, dobrze też że jest zdrowy, bo wiem co jem. Mam Jaguniu dosyć, serdecznie dosyć. Na mój blog dostał się jakiś wirus czy co i nie można było nic kompletnie nic zrobić. Jak spróbowałam go zaktualizować to cały blog mi zniknął wyobrażasz sobie??? Tyle pracy w to wszystko włożyłam!!! Nie założę już nowego bloga , mam to gdzieś. Będę tylko biernie śledzić co dzieje się na innych blogach, ale zła jestem jak osa, aż mnie głowa rozbolała z tego wszystkiego. Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. O jejku, Alicjo to okropne co się stało z tym Twoim blogiem. Nie mam pojecia co to się mogło stać, a pisałaś do tego swojego portalu, na którym byłaś, że tak się stało ? Chociaż właściwie to nic nie da, bo faktycznie jak chciałam zajrzeć na Twój blog to wyświetliło mi, że szukana przez ciebie strona, nie istnieje …Ja sobie nie wyobrażam, gdyby mi tak się stało, tyle pracy przecież my w te swoje blogi wkładamy, staramy się żeby było pięknie i ciekawie.Szczerze Ci Alicjo współczuję, ale myślę, że jak emocje opadną to spróbujesz jeszcze raz założyć bloga. Bo ja bym tak zrobiła, ja wszak bez bloga żyć bym nie mogła … ;)Co do tego szpinaku – Alicjo a jak go robisz po polsku czy amerykańsku, czy po prostu po swojemu – czyli jak? Ja mam zamiar zrobić sobie szpinak, którego już dawno nie jadłam (nie przepadam za nim). Ale teraz zmienił chyba mi się smak, więc sobie go zrobię …Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

      1. Tak Jaguniu to okropne naprawdę z tym moim blogiem, ale masz rację brakuje mi czegoś i łapy mnie swędzą żeby pisać dalej. W związku z tym Rafał – moja najstarsza pociecha – próbuje mi pomóc i mam nadzieję, że znowu niedługo wystartuję. Oby się udało!!!Co do szpinaku to z domu znam taki robiony na masełku z czosnkiem – pyszny, niezapomniany smak… Teraz jednak robię częściej , że na masełku z cebulką smażę szpinak – świeży albo mrożony. Potem dodaję kostkę rosołową lub inną przyprawę i kwaśną śmietanę – tak. ok 3 -4 łyżki. Smakuje super. Sprój kiedy. może akurat Ci zasmakuje. Pa!

        Polubienie

        1. A nie mówiłam Alicjo, że to się nie wytrzyma bez blogowego życia, prowadzenia bloga, zawsze coś ciągnie do tego – jak się już raz zacznie blogować. Życzę więc Ci powodzenia w założeniu nowego bloga, jak i w jego prowadzeniu.Dziękuję również za podanie Twojego przepisu na urządzenie szpinaku – muszę spróbować zacząć go jadać i go polubić.Pozdrawiam cieplutko.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s