Bouillabaisse – zupa z Prowansji


O jejku, wcześniej nie napisałam, abyście potraktowali to jako ciekawostkę ! Ale… niekoniecznie !

Zamieściłam ten oryginalny przepis, abyście wiedzieli jak taką Bouillabaisse robią w Prowansji. Wiem, że mamy swoje przyzwyczajenia, ale nasz świat jest duży a nawet powiedziałabym – ogromny, i ludzie na nim mają różne smaki. Chciałoby się powiedzieć, że co kraj, to inny smak.

Bouillabaisse (wym. bujabez) należy do najsłynniejszych zup na świecie. Jej ojczyzną jest Prowansja, region leżący w południowej Francji. Dzięki obfitości świeżych morskich ryb i pachnących ziół, potrawy Lazurowego Wybrzeża odznaczają się niezwykłym smakiem i aromatem. Taka jest właśnie Boillabaisse – danie, którego powinien spróbować każdy odwiedzający południe Francji. Siedząc wieczorem w małej knajpce z pięknym widokiem na morze, jedząc Bouillabaisse i popijając wino, można w pełni poczuć smak Prowansji.

      Ale niekoniecznie musimy być we Francji, żeby poczuć smak Prowansji. A w tym celu należy zrobić właśnie tę zupę, według przepisu, który zapodam. Później wreszcie, niech Wasza wyobraźnia … zadziała -:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

BOUILLABAISSE

Składniki na zupę:
  4 szalotki, ząbek czosnku  fenkuł (koper włoski)  4 pomidory  2 ziemniaki  2 kg świeżych morskich ryb  3/4 kg głów i skrzeli  6 łyżek oliwy  4 gałązki natki  2 gałązki tymianku  listek laurowy  goździk, szczypta pieprzu, sól do smaku  kawałek skórki pomarańczowej  szczypta szafranu  1-2 łyżki wódki anyżowej  8 dużych krewetek.


Składniki grzanek:

 ♦  bagietka ♦ 2 czerwone papryczki chili ♦ 4 ząbki czosnku, ♦ ugotowany ziemniak ♦ żółtko ♦ szczypta soli, szczypta szafranu ♦ 2-3 łyżki wywaru rybnego (z zupy) ♦ 1/2 szklanki oliwy.

 Przygotowanie:


1. Obrać szalotki, czosnek, ziemniaki, oczyścić fenkuł, opłukać pomidory. Warzywa drobno pokroić. Ryby oczyścić, filetować, pokroić na małe kawałki. Rozgrzać oliwę i podsmażyć warzywa, 1/3 porcji pomidorów, dodać skrzela i głowy rybie, goździk, natkę, tymianek, listek laurowy oraz startą skórkę z pomarańczy. Chwilę smażyć, przez cały czas mieszając, następnie zalać 1 i 3/4 litra wody. Gotować na małym ogniu, pod przykryciem około 20 minut.

2. Ugotowaną zupę przecedzić przez gęste sito, pozostałe resztki przetrzeć. Wywar podgrzać, wsypać szafran i 3 minuty gotować, Doprawić wódką, solą i pieprzem.

3. Do gotującej się zupy dodać kawałki ryb, a następnie krewetki. Gotować na bardzo małym ogniu 10 minut. Dodać resztę pomidorów i gotować dalsze 10 minut.

4. Bagietkę pokroić na kawałki i zrumienić w piekarniku. Chili oczyścić dobrze z ziaren, pokroić (zaraz umyjcie ręce, bo nie daj Boże dotkniecie oczu), obrać ciepły ziemniak, czosnek, posiekać. Warzywa przełożyć do miski, dodać żółtko, sól, szafran oraz wywar. Wlać oliwę i zmiksować. Pastą posmarować przygotowane grzanki, układać na talerzach i zalewać zupą.
Źródło:
” Pani domu poleca – Najsłynniejsze potrawy świata”, nr 5 (28)/2001.

Najlepiej gdy:  
– do przygotowania zupy użyjesz kilku różnych gatunków ryb morskich. Jeżeli to niemożliwe, zastąp je mrożonymi.

– dodasz świeżych ziół. Nie rezygnuj też z pieprzu oraz papryczki chili. Bouillabaisse powinna być aromatyczna i pikantna.

– podasz zupę na stół zaraz po jej przygotowaniu, póki jest gorąca. Wtedy najlepiej można docenić jej wszystkie walory smakowe.

A jeżeli chcecie zobaczyć jak robią to mistrzowie, proponuję obejrzenie, tych  filmików:

Bouillabaisse 1
Bouillabaisse 2

A żeby całkowicie się „dostroić”, proponuję posłuchać piosenki Edith Piaf…

Zapisz

24 myśli na temat “Bouillabaisse – zupa z Prowansji

  1. Mój Eryk jadł Bouillabaisse w Awinionie. Zachwycił się. Bardzo mu smakowała.Ja spróbowałam tylko pół łyżki. Mnie takie smaki nie odpowiadają gdyż nie jem zup rybnych. A z ryb jem jedynie filet z dorsza a tam dodają wszystko co pływa.
    Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Łucjo to tak jak ja, też za zupami rybnymi nie przepadam, ale są ludzie co je wprost uwielbiają. Można powiedzieć, że zupa Bouillabaisse to taki „rybny śmietnik”, bez obrazy 🙂
      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  2. Byłam w Prowansji 2 lata temu, naczytałam sie w przewodnikach o tej zupie, nabrałam apetytu ale….niestety! Spróbować nie spróbowałam- na całym wybrzeżu nie dość, że podają ją jedynie w piątki ( dlaczego- nikt nie umiał powiedzieć), to jeszcze tylko w godzinach wieczornych. Tak, że obeszłam się smakiem i spóbuję sama ugotowac wedle tego przepisu.

    Polubienie

    1. Elżbieto no popatrz, to dopiero „niespodzianka” była, żeby tak reklamowanej zupy u podłoża jej istnienia nie można było zjeść.
      Kto by pomyślał, że człowiek obejdzie się tylko smakiem ?! Może w piątki, bo to jest dzień postny (chrześcijaństwo), ale dlaczego tak późno, to tego nie rozumiem.
      No i nie pozostaje nic innego, jak zrobić sobie ją samemu.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  3. Jadłam kiedyś taką potrawę, rodem z Marsylii ale bez krewetek, chociaż krewetki bardzo lubię tylko z mięsem raków. Bardzo mi smakowała. Dużo w niej było warzyw, ziemniaki też i mimo tego, że przygotowuje się tę zupę z ryb morskich, które mają, co by nie mówić, bardzo intensywny zapach nie wyczuwałam nic niemiłego. Zupa była naprawdę dobra!

    Polubienie

    1. Oooo, to jak słyszę Alicjo, to nie z jednego garnka zupę jadłaś … ;)Znasz się przecież na sztuce kulinarnej, jak widziałam na Twoim blogu, i wiesz o tym dobrze, że jak coś odpowiednio przyprawimy, to. np taka ryba w smaku, może okazać się całkiem czym innym …Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  4. Lubimy rybkę pod każdą postacią. Mąż mój zainteresował się przepisem. obiecał, ze koło soboty możemy pomyśleć i tym wspaniałym przepisie. Ciekawe co nam wyjdzie. teraz w menu grzybki. Pozdrawiam.

    Polubienie

  5. Uwielbiam pikantne potrawy. Musze spróbowac jej w najblizszym czasie, ale zamist ryb wezme krewetki i może raczki:)kullinaria.blog.onet:D

    Polubienie

  6. Witaj.Lubię nowości, eksperymenty w kuchni, nowe smaki- zatem i pewnie Twój przepis byłby smacznym:) kto wie może kiedyś go wypróbuję :)Miłego całego tygodnia życzę 🙂

    Polubienie

    1. I tak trzymać LeXi, jeszcze zupy nie jadłaś, a we Francji już się znalazłaś …, i o to właśnie mnie chodziło … ;))Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  7. To troche taka zupa rybna. Składniki nieco porażające. Zupę rybną jadłam raz w restauracji, była fatalna, śmierdząca tranem /pewnie oleju dolano/. Z tego przepisu nie skorzystam Marylko, ale każdy ma własne smaczki przecież !!! Pozdrawiam :))))

    Polubienie

    1. W takim razie pozostało tylko, posłuchać Edith Piaf … ;))Już kiedyś pisałam o najciekawszych potrawach świata, znajduje się to teraz na blogu tradycje, zwyczaje i obyczaje – jakbyś poczytała – to dopiero by Ci się włosy na głowie zjerzyły, co do ludzie nie jadali lub jadają …Masz rację kochana, że jak człowiek raz się zrazi do jakiegoś smaku, to już później, to choćby nie wiem jak było pyszne – to nie zjemy tego.Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  8. No to już jest wyrafinowana kuchnia JaGa,i pewnie u mnie tu nie znalazlabym produkty na ugotowanie takiej zupy. Ogladałam kiedyś film o połowie odpowiednich ryb do tego specjału na morzu śródziemnym i ugotowaniu potem tej słynnej zupy. Nawet tam do tej kuchni włoskiej pojechała znana wiedeńska kucharka Sara Wiener uczyć sie gotowania tej zupy. Za to ja w wigilię gotuję zawsze zupę z karpia podaną z grzankami . Bardzo zawsze wszystkim smakuje. Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Uleczko powiem Ci tak szczerze, że ja tylko raz w życiu jadłam ugotowaną zupę z ryby, i już więcej jej nie jadam. Ugotowana była przez mnie – chyba dlatego taka nie dobra była …Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Na śląsku zupa ,a raczej taki bulion z głów bez skrzeli i jakieś resztki surowego karpia, gotuje się z jarzynami, ale zamiast pietruszki dodaje się pasternak. Ja jeszcze prócz przyprawy typu kuchcik dodaje specjalną przyprawę do ryb. Bulion podaję klarowny z grzaneczkami usmażonymi na masełku. Niektórzy robią leciutką zasmażkę na maśle. Naprawdę godna polecena wigilijna zupa obok naszej grzybowej. Barszcz był u nas nieznany, i wielu Ślązaków ma jeszcze do dziś problemy z tą czerwoną zupą ,hehe. A tą Bouillabaise ,to ponoć rybacy gotowali jako pierwsi z przeróżnych ryb które mieli po dziennym utargu i nie sprzedali ich, dlatego ma ich być conajmniej 7 różnych gatunków. Widziałam na filmie jak to jedli na filmie .To były same jeszcze duże kawałki ryb na tależu i niewiele płynu. Do tego jedli chyba jak pamiętam bagietkę.Temat jedzenie jak widzisz i mnie interesuje. Nie koniecznie sama to potem muszę jeść.

        Polubienie

        1. Dziękuję Ci Uleczko za to opowiadanko, bardzo interesujące, i dziękuje Ci za nie. Ja też uważam, że niekoniecznie trzeba umieć super gotować, aby ładnie o tym opowiadać …Cieplutko pozdrawiam.

          Polubienie

  9. We wszystkich zupach rybnych problemem dla mnie są te skrzela i rybie głowy.Po prostu obrzydzają mnie.Jeżeli jem ryby, to lubię czyste, rybie mięso, bez skóry.płetw i ości.Ale może to dla tego,że sama oporządzam ryby w domu i po prostu wiem jakie to wstrętne.Pozdrawiam bardzo cieplutko z deszczowej i zimnej Laponii.

    Polubienie

    1. U mnie mąż kiedyś też często łowił ryby, więc też wiem jak to wygląda, i też chyba bym tej zupy nie przełknęła. Ale zapewne pamiętasz Koniczynko jak onego czasu pisałam o najróżniejszych potrawach świata i zapewne pamiętasz jakie tam menu było…Oglądając na You Tube, receptę na wykonanie tej zupy, zauważyłam, ę można ją zrobić i z gotowych ryb, takich już czyściutkich, bez głów i skrzeli. Ale widziałam też, jak ryby do tej zupy wrzucano w całości … brrrTak więc wybór należy do nas …Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  10. Te rybie głowy i skrzela całkiem mnie odstraszyły. Za żadne skarby świata nie zjadłabym czegoś takiego. Ze składników pasuje mi jedynie ziemniak.A Ty gotowałaś tę zupę i na dodatek jadłaś?Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

    1. A skąd Aniu, ani gotowałam, ani jadłam (za gotowanymi rybami, jakoś nie przepadam). Chociaż pomyślałam sobie, że jakby tak bez tych głów i tych skrzeli ją ugotować, to nawet znośna, ta zupa by była. Pamiętasz jak kiedyś napisałam i dziwnych potrawach świata – tam to dopiero „smacznie” jadano … ;))I jakbym miała zjeść szerszenia albo węża, wybrała bym jednak tę zupę.Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s