Domowa nalewka na chandrę


Nie ma nic lepszego na zimowe wieczory niż porcja napoju, od którego krew żywiej krąży. Może to być herbatka z rumem, albo coś znacznie wyrafinowanego, mam na myśli domowe nalewki rozgrzewające i leczące.

 

0_8fe49_a040c91f_M

Cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości…  potrzebuje nalewka.
Nalewki po przelaniu do butelek powinny leżakować co najmniej pół roku. Im dłużej dojrzewają, tym są lepsze i skuteczniejsze.

0_8fe49_a040c91f_M
Francuzi mają swoją „
café flambe – bardzo mocną, wrzącą kawę z kostką cukru i kieliszkiem spirytusu. Irlandczycy Irish coffee – kawę z cukrem, wódką i bitą śmietaną. Anglicy grog – gorący koktajl z czerwonego wina, rumu, cukru i owoców. Naszą specjalnością są krupniki i miody, grzane wina i piwa z korzeniami, a także wspaniałe, znakomicie rozgrzewające, wytrawne i słodkie nalewki.

0_8fe49_a040c91f_M

 

Nie mogło ich zabraknąć w żadnej staropolskiej kuchni lub raczej „apteczce” (czytaj tu: Apteczka przyjemna, óczesny super market . Każda szanująca się gospodyni trzymała je pod kluczem i ściśle wydzielała w zależności od potrzeb.

Miała nalewki pomagające na migreny, bóle brzucha i serca, na bezsenność i nerwy, chandrę i melancholię lub łagodzące skutki przejedzenia lub przepicia. Wódek tych używano także przy rozmaitych chorobach. Malinówką leczono przeziębienia, anyżówką i zieloną nalewką sosnową – suchy kaszel, orzechówką, pieprzówką, kardamonówką – bóle żołądka.

0_8fe49_a040c91f_M

 

Sposoby przyrządzania nalewek należały do ścisłych sekretów każdego dworku. Dzisiaj nie ma już dworków, nie ma też sekretów.
Robiąc nalewki pamiętajmy: po pierwsze, na nalewki wybiera się owoce zdrowe, dojrzałe, zioła i korzenie świeże i aromatyczne; po drugie, owoców, ziół  i korzeni nie wolno zalewać czystym spirytusem ani zbyt słabą wódką (spirytus zwarzy owoce, słaba wódka nie wydobędzie z nich całego aromatu i smaku).

0_8fe49_a040c91f_M

 

Nalewka korzenna na chandrę


Składniki:

  • 1/2 litra spirytusu 95%,
  • 1/2 litra wódki 40%,
  • laska cynamonu,
  • laska wanilii,
  • 6-8 goździków,
  • 1/2 łyżki otartej skórki z pomarańczy,
  • 1/2 łyżki kwiatu muszkatołowego, albo mielonej gałki muszkatołowej.


Na syrop
– szklanka miodu, szklanka przegotowanej wody.

Przygotowanie:


1.
Skórkę pomarańczową, wanilię, cynamon, gałkę muszkatołową i goździki wrzucić do gąsiorka. Wódkę wymieszać ze spirytusem, zalać przyprawy. Gąsiorek szczelnie zakorkować i odstawić w ciepłe miejsce na 2 tygodnie.

2. Codziennie potrząsać gąsiorek. Po dwóch tygodniach nalewkę przefiltrować przez gazę (sito wyłożyć podwójnie złożoną gazą).

3. Przygotować syrop: miód i wodę zagotować w dużym rondlu, zdjąć z ognia. Do gorącego syropu powoli wlewać przefiltrowaną nalewkę, dokładnie wymieszać. Rozlać do butelek, szczelnie zakorkować i odstawić w chłodne miejsce na co najmniej 5-7 miesięcy.

0_8fe49_a040c91f_M

 

W odpowiednim czasie nalewka nie tylko rozgrzeje i skutecznie poprawi nastrój, lecz także zlikwiduje uczucie zbyt pełnego żołądka.

Słój, w którym przyrządzamy nalewkę, trzeba szczelnie zamknąć. Butelki do których przelejemy prawie gotową nalewkę, najlepiej jest po zakorkowaniu zalakować. Przechowujemy je w ciemnym miejscu, by nalewki nie straciły koloru.

Zapisz

19 myśli na temat “Domowa nalewka na chandrę

    1. Witaj Zaradny.Bardo się cieszę, że zyskałam jeszcze jednego miłego czytelnika, i zaraz pójdę pobiznesować razem z Tobą … :)A wracając do tych zdrowych nalewek, to informuję Cię, że o wiele więcej ich znajdziesz na moim drugim blogu: „Tradycyjnie, zwyczajowo i obyczajowo” – życzę miłej lektury.Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  1. Szkoda, że długo czekać trzeba na efekt. Teść pędzi w piwnicy wino/nalewkę/bimber z winogron – od września. Na święta podobno będziePozdrawiam (alternatywnie) lexi78

    Polubienie

    1. Rak myślałam sobie, że skądś ja tego Astorka znam … )I to właśnie jest przywarą nalewek, czas czekania na nie. Ale za to póżniek mamy miodzio w gębie … :)))Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  2. Świetny przepis – zapisałam !! I my lubimy nalewki domowe, produkujemy aroniówkę, śliwkówkę, wisniówkę, kawówkę. Własnie w okresie jesień-zima, dobrze jest wieczorem przed telewozirem wypić kieliszeczek. Spróbujemy i podany przez Ciebie Marylko przepis. Buziaczki :))

    Polubienie

    1. I bardzo dobrze, i bardzo słusznie Brzozo – nie ma nic lepszego od popijania w zimowe wieczory wszelkiego rodzaju nalewek. Nie tylko pomogą się rozgrzać, ale i zdrowiu lepszemu posłużą.Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

    1. A żeby dzsiaj już się tej nalewki napić, to wiesz, że byś musiała ją zrobić pół roku wcześniej – co najmniej ….Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  3. My robimy porterówkę, bo najbardziej lubimy. Przecież dziś już możemy wypić kieliszeczek i szluz. Mąż mój zajrzy tu do Twojego przepisu, bo lubi mieć w barku dobry trunek, a to zapowiada się ciekawie. Szczególnie fajnie brzmi, ze dobra na chandrę, którą czasami każdy miewa i warto ją „podleczyć”. Dziękuję, miłego weekendu życzę.

    Polubienie

    1. Loteczko powiedz mężowi, że naleweczki już u mnie są opisane – poniektóre – ba blogu mówiącym o tradycjach, zwyczajach i obyczajach. A znajdują się one w kategorii DOMOWE NALEWKI ROZGRZEWAJĄCE I LECZĄCE. Jak chce, to niech sobie obaczy. A szczególnie niech zwróci uwagę na KRUPNIK DZIADKA, ta nalewka ponoć „zwala z nóg”, tak mi napisała jedna z moich czytelniczek KONICZYNKA gdy w domu nią się raczyli … :))A nalewek będzie ci u mnie jeszcze dostatek, tylko je kosztować – czyli smakować. Ja też lubię od czasu do czasu uraczyć się dobrą naleweczką.Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  4. Poznaję po godzinie publikacji, że nie mogłaś dospać, tak się śpieszyłaś, aby ugościć nas tą nalewką na chandrę;)Niestety, mogłam tylko sobie poczytać, wyobrazić smak i zapach i to wszystko. Niczego z tych ingrediencji nie wolno mi spożywać- przykre.Cieplutko pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

    Polubienie

    1. A jakże Aniu, tak się spieszyłam bardzo z tą naleweczką, aby Was nią uraczyć, byście po domu nie chandrowali się cały dzień. A tu u Ciebie wyszły z tą nalewką nici – szkoda.. Ja lubię raczyć się wszelkimi naleweczkami – dopóki jeszcze mogę – a co tam, raz się żyje … :))Zapewne Aniu zauważyłaś, iż ja jestem rannym ptaszkiem. Już Ci chyba kiedyś pisałam, że rano wstaję, ale wcale i wcześnie spać nie chadzam.Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

      1. Też rano nie śpię zbyt długo, czasami nawet o godzinie siódmej jestem już na nogach, ale komputer włączam dopiero później, bo najpierw jem śniadanie, biorę sześć tabletek, potem czytam gazety i rozwiązuję krzyżówki, wreszcie zasiadam przed telewizorem, aby zobaczyć, co ciekawego zdarzyło się w kraju i na świecie. Po obiedzie często ucinam sobie drzemkę i dopiero po kolacji i trzech tabletkach włączam komputer, jednym okiem zerkając na ekran telewizora. Teraz też patrzę na rozmowę Moniki Olejnik z Radosławem Sikorskim.Widzisz, jaki mam „pracowity ” dzień. Nudy jak diabli.Buziaczki wieczorne.

        Polubienie

        1. To ja mam bardziej pracowity dzień od Ciebie, bo przy komputerze zasiadam dwa razy dziennie: raniutko i wieczorkiem … :))Jak wiesz Aniu doszedł mi jeszcze jeden obowiązek – opieka nad mamą. Ponieważ nie mogłam się u niej zaaklimatyzować (wytrzymałam bez domu 2 tygodnie), przeprowadziłam się z powrotem do siebie. A już wszystko, no prawie wszystko – przeniosłam do niej. Najgorzej ciężkie to były książki i moje stosy gazet. Ustaliłam z mamą, że codziennie będę do niej przychodziła o godz. dziewiątej, a o 16-tej idę do domu. Zrobię zawsze u niej obiad, na który i mąż przychodzi prosto z pracy, bo ma po drodze, zjadamy go i spacerkiem do domu wracamy. Nawet to i dla mnie dobre jest, bo ruchu mam więcej, niż kiedyś. I tak moje dni mijają, jeden za drugim. Pozdrawiam cieplutko.

          Polubienie

          1. Jednym słowem, mamy bardzo monotonne i nieciekawe życie. Oczywiście, robię dużo więcej, ale trudno wyliczać takie drobiazgi. Wiem, co to znaczy opiekować się mamą w poważnym wieku, bo dwa lata temu jeździłam, aby przez trzy dni zajmować się mamą, gdy siostra musiała być w szpitalu.Pozdrawiam serdecznie.

            Polubienie

            1. Oj tak Aniu, monotonia wkroczyła w nasze życie – niestety. Codziennie w kółko człowiek robi to samo. Dobrze, że nie raz uda nam się ukraść, chociaż jeden dzień z życia, który jest nie co inny, od codzienności „zwykłej”, ale takie dni zdarzają się rzadko – niestety. Najlepszą pociechą teraz dla nas, są wszak nasze wnuczki, i tu się serce raduje.Pozdrawiam zasypana śniegiem.

              Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s