Kotlety de volaille czyli po kijowsku


Znane nam kotlety pod nazwą de volaille
(czyt: „Dewolaj”), tak właściwie są kotletami kijowskimi.

Kotlet jak kotlet, dla mnie każdy jest super ! Jednakże naszego „dewolaja” nie zastąpi taki sobie, zwykły kotlet.

„Dewolaj” bowiem, to istne „niebo w gębie”, posiada chrupiącą panierkę, delikatny smak mięsa oraz soczystość.

Kotlety te zawdzięczamy słynnemu francuskiemu kucharzowi M. A. Careme, który w XVIII wieku gotował dla wielu arystokratów i monarchów, w tym dla cara Aleksandra I.

         Oryginalny kotlet powinien być zrobiony z piersi kurczaka wraz z kostką skrzydłową, i od strony kostki powinien być grubszy, zwężając się ku dołowi. A jedynym dodatkiem, który sobie w nim siedzi – powinno być masełko, bez dodatków, ino w czystej swej postaci.

        Bardzo ważne jest także, abyśmy masełko dobrze opatulili, co by nam nie wypłynęło podczas pieczenia. W ten sposób wniknie w każdy kawałek mięsa, nadając mu delikatny smak i soczystość.
 
Składniki:

  • 2 podwójne filety z piersi kurczaka,
  • 10 dag masła,
  • 2 jajka,
  • 5 dag mąki,
  • 10 dag tartej bułki,
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki (niekoniecznie),
  • sok z połowy cytryny,
  • sól, pieprz, ziołowa przyprawa do drobiu,
  • sklarowane masło do smażenia.

Przygotowanie:

1. Mięso umyć, osuszyć, podzielić na połówki. Każdą połówkę naciąć wzdłuż, nie przecinając do końca. Kotlety ułożyć na desce i lekko rozbić tłuczkiem.

2. Radzę przed rozbijaniem mięsa tłuczkiem, włożyć go do foliowego woreczka, a dopiero później rozbijać !

3. Kotlety oprószyć z obu stron solą, pieprzem i przyprawą do drobiu. Skropić sokiem z cytryny i posypać natką.

4. Masło pokroić na 4 słupki (masło powinno być mocno schłodzone). Na każdym kotlecie ułożyć słupek masła w odległości 2-3 cm od węższego brzegu. Słupki masła zawinąć w płat mięsa. Cieńsze brzegi mięsa przyklepać do powierzchni zwiniętych ruloników. I tak przygotowane kotlety, dobrze jest włożyć do lodówki na około 30 minut.

5. Kotlety obtoczyć w mące, zanurzyć w roztrzepanych jajkach i w tartej bułce. Oklepać, przyklepać, uformować. Smażyć w klarowanym maśle na dużym ogniu przez 3 minuty z każdej strony. Dosmażać na małym ogniu przez 5-6 minut.

Kotlety po kijowsku czyli „dewolaje” najlepiej smakują z glazurowaną marchewką oraz z ziemniakami z wody. Można je podawać także z zielonym groszkiem. Podając można je przyozdobić plasterkiem cytryny i wiórkiem masła.

Wiem, że jest dużo osób, które do tego kotleta, dodają niemalże wszystko: pieczarki, żółty ser, korniszona itd., itp., i owszem, każdy może dodawać sobie do niego co tylko zechce, ale jedno Wam powiem, że to nie będzie już prawdziwy „dewolaj”.

I jeszcze jedno, wiem, że te kotlety nie którzy otaczają tylko w jajku i bułce, razy dwa, i nie wiem czy tak właśnie nie powinien wyglądać prawidłowy kotlet „dewolaj” ?! Tyle jest jego różnych wersji, a i tak nie dokopałam się do tego prawdziwego , najprawdziwszego kotleta … o ! -:)

Niekoniecznie na maśle. Jeśli nie masz pod ręką sklarowanego masła, możesz usmażyć kotlety na oleju rzepakowym.

Jeżeli zaś chodzi o zrobienie klarowanego masła, polecam zrobić je tak, jak Margarytka pisze: Ghee – klarowane masło Postąpiłam według zaleceń Margarytki, i masło wyszło super – klarowane  !

Zapisz

31 myśli na temat “Kotlety de volaille czyli po kijowsku

  1. koleżanko zamów devolailla we francji to zobaczysz co otrzymasz: to o czym tutaj piszesz to „kotlet po kijowsku”.
    nauka nie boli, wypisywanie bzdur niestety nie jest karane…

    Polubienie

    1. Kotlety de volaille chociaż nazwa może sugerować francuskie pochodzenie to kotlet ten pochodzi ze wschodu, a jego nazwa w języku ukraińskim to Котлета по-київськи (kotleta po-kyjiwśky) zaś w języku rosyjskim Котлета по-киевски (kotleta po-kijewski), tak podaje Wikipedia i nie tylko ona. Niestety ale nie miałam okazji jadać tego kotleta we Francji i tak właściwie to nie wiem o co Ci chodzi?!

      Polubienie

  2. Dawno już nie robiłam takich kotlecików i chyba w sobotę zrobię::)))Dałam przepis u siebie na ciacho salceson::)))Milego dnia życzę ::)))Danka-blondyna

    Polubienie

    1. Dano nie pozostaje Ci nic innego, jak zrobić te kotlety. Za ciacho salcesonowe dziękuje, biegnę je sobie „od kalkować” …:))Wiosennie pozdrawiam.

      Polubienie

  3. Wszystko fajne, smaczne, ale – na polskie warunki – strawić to wszystko, to nie lada zadanie ! Musi być wino lub alkohol mocny, by to wszystko przepalił. :-0 No i bardzo umiarkowana ilość jedzenia. To, że u nas, w Polsce, tak nie jest, widać po wygladzie większości ludzi … Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    1. Colto, a nie wiesz o tym, że Polak wszystko potrafi … :))A jeżeli chodzi o te dbanie o linię, to słyszałam, że i my Polacy zaczynamy dbać o nią, bo to tylko może nam wyjść na zdrowie.Raczej do tych delikatnych kotlecików preferowałabym winko jakieś dobre…Wiosenne pozdrowienia.

      Polubienie

  4. Siedzę teraz w nocy i na spokojnie wyczytuję wszystkie ciekawostki, bardzo cenne rady dotyczące balkonów i tarasów. Nie mam ogródka więc większe prace nie wchodzą w grę, ale to co na balkonie, to mnie interesuje. Kotlety de volaille często robię, ale właśnie z czymś w środku…a Ty mówisz, że nie trzeba, że tylko masełko? Muszę teraz zrobić według Twego przepisu, zobaczę jak z samym masełkiem będą smakowały. JaGa świetne przysłowia podałaś i ogrodnicze przepowiednie, bardzo się ciekawie czyta. Pozdrawiam serdecznie i buziaczki przesyłam.

    Polubienie

    1. Graszo nie ma nic lepszego, jak usłyszeć tak miłe słowa pochwały – dziękuję. A ten kto nie ma ogródka może sobie zrobić piękny klombik kwiatowy na balkonie, by przez całe lato nim się cieszyć. Ja balkonu nie posiadam, ale za to mam działkę …:)A wiesz Grasz, że takie stare przysłowia pogodowe – często prawdą są. Przecież ludzie kiedyś kierowali się w uprawie tylko znakami dawanymi przez naturę, nawet przestrzegali ich ..Co do kotleta dewolaj, to można dawać sobie do niego różności, ale warto spróbować oryginalnego dewolaja, i poczuć jego prawdziwy smak, i smak masełka, które sobie będzie wypływało z niego po przekrojeniu, samo naturalne masełko, bez żadnych „zakłóceń” typu: ogórek czy też żółty ser. Spróbować warto …Ja wczoraj, tzn. dzisiaj też nie mogłam usnąć, bo poszłam spać chyba o drugiej w nocy.Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  5. Bardzo lubię, choć robię rzadko, bo staram się unikać panierek… ale raz na jakiś czas można zaszaleć ;-)A masełko klarowane zawsze mam w lodówce, bez niego już sobie kuchni nie wyobrażam 🙂

    Polubienie

    1. Margarytko nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że Ty do tych kotletów dajesz podwójną panierkę ? Pewnie, w kuchni nigdy nie zaszkodzi zaszaleć …:)Dlatego też właśnie podałam Twoje masło klarowane za przykład, bo jest super !!Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

      1. JaGo, nie o to mi chodziło, że robię podwójną panierkę, ale o to, że staram się jadać jak najmniej dań w panierce, bo są bardzo kaloryczne – ale lubię i od czasu robię 🙂

        Polubienie

  6. Robiliśmy takie kotlety a największą radością było śledzić czy masełko wypłynie. Wczoraj natomiast mąż mój robił kotleciki z pieczarek. Tylko nie dawał gotowanych jajek, bo dbamy o cholesterol. Wyszły pyszne i dziękujemy Ci za pomysł. Miłej niedzieli życzymy.

    Polubienie

    1. Loteczko to ja zawsze i wszędzie będę Tobie dziękowała za pomoc, której mi udzielasz (w sprawie fotek). Żebyś wiedziała, najfajniejszy moment, inauguracja jest – jak masełko wypłynie sobie z kotlecika …:))Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  7. Jedynie zapamiętałam, że dewolaje trzeba klepać i przyklepywać. Dzisiaj na obiad mam wczorajszy bigos, ale kto wie, czy jutro nie uklepię sobie dewolajów.Serdeczności.

    Polubienie

    1. Aniu ja nie tylko dewolaje w ten sposób pieszczę, kotlety chyba lubią jak je tak przyklepiesz i poklepiesz …:))I właśnie w ten sposób, moje kotlety są pyszne !Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Tym się różnimy od siebie, że Ty gotujesz, bo lubisz to robić, a ja gotuję, bo muszę, gdyż nie mam innego wyjścia. Chyba nic mnie nie zmusi, abym pieściła się kotletami;)Wiosenne serdeczności.

        Polubienie

        1. Czy lubię gotować ? … hmm, raczej teoretycznie 🙂 Lubię poznawać wszystko od podszewki, a jak mi się zdarzy już coś ugotować, to robię to z sercem, i pieszczę, i ściskam, i tak wypieszczoną potrawę, na stól sobie kładę … :))Wiosennie pozdrawiam.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s