Siew, zbiór i suszenie popularnych ziół



Na fotce widzimy: majeranek, nasiona kopru, mięta, nagietek, czarnuszka, bazylia, rumianek.

Rośliny zielarskie zwane często ziołami, stają się coraz bardziej popularne tak w kuchni jak i naszych ogrodach. Lubią wygrzewać się w słońcu, dlatego latem mają intensywny smak i aromat.

ziola-mozdziez-14p

Możesz je zachować na zimę!

Swoją popularność zawdzięczają swoim właściwościom leczniczym, przyprawowym i aromatycznym. Ale nie tylko, bo zioła także potrafią poprawić naszą urodę.

Wymagania poszczególnych gatunków ziół są zróżnicowane, Na ich wzrost mają duży wpływ gleba, światło, temperatura i nawożenie.
Większość ziół lubi osłonięte miejsca od wiatru, jasne i ciepłe.

Dobre nasłonecznienie sprzyja gromadzeniu się w nich olejków eterycznych. Ziemia powinna być przepuszczalna, ciepła, zasobna w składniki organiczne. Pielęgnacja ziół nie jest trudna. Trzeba tylko starannie je odchwaszczać, zwłaszcza gdy są młode.

Kupując sadzonki, sprawdźmy czy są zdrowe. Na liściach nie powinno być rdzawych i brązowych plamek ani białego nalotu. Najlepiej wybrać takie, których często używamy do przyprawiania sałatek lub zup. Z ziół jednorocznych przyda się bazylia, z wieloletnich melisa, mięta, oregano, lebiodka, tymianek, rozmaryn i majeranek.

Wybierając miejsca dla ziół, weźmy pod uwagę ich upodobania. Te pochodzące z południa – tymianek, szałwia, rozmaryn i cząber, lubią słońce. Dobrze rosną w piaszczystej, suchej ziemi. Wyjątkiem jest bazylia, którą trzeba często podlewać.

Zioła z północy, takie jak; koper, melisa, lubczyk i mięta, potrzebują ziemi żyznej, próchnicznej i wilgotnej. Dobrze rosną w miejscach zaciemnionych. Zioła kupione w doniczkach przesadzamy w dołki i delikatnie obsypujemy ziemią.

Możemy posadzić razem zioła lubiące ziemię suchą i mokrą, jednak pod te ostatnie trzeba podsypać korę, która zatrzymuje wilgoć.

Do pielęgnacji najlepiej używać nawozów naturalnych.

 

Przyjaciele z jednej grządki


Niektóre zioła wyjątkowo lubią swoje towarzystwo. Dobrze więc obok lawendy posadzić hyzop, rozmaryn, szałwię i tymianek, a obok nagietków rumianek i nasturcję. Jeśli rabata jest przy murku, rośliny najwyższe sadzimy pod ścianą.

Oto przykładowe wymagania, niektórych ziół i ich wysokość, pomoże nam w lepszym rozplanowaniu naszej rabatki ziołowej.



Zachęcam wszystkich do założenia rabatki ziołowej. Napiszę więc teraz, o paru ziołach …

 Lubczyk
To aromatyczne zioło lubi glebę wapienną, jeżeli takowej nie macie, a chcecie by lubczyk pięknie rósł, to zbierajcie skorupki od jajek, które potem podsypujcie pod kwiatek. Jeśli chodzi o choroby, to zioło to jest podatne na mszyce.

Do zwalczania tych szkodników polecam domowej roboty preparat z czosnku, lub pokrzywy. A jak zrobić preparat z pokrzywy, pisałam jużtu: 

KALENDARZYK OGRODNICZKI – czerwiec

Autor: JaGa Opublikowano: Maj 29th, 2011

KALENDARZYK OGRODNICZKI – czerwiec

„Gdy czerwiec z burzami, staw rybny, a las grzybny”. Czerwiec miesiącem gorącym jest, wszak wiosna kończy rządy swe, a lato zaczyna panoszyć się. Nastają piękne słoneczne dnie, i wszystko do życia (nie tylko w ogrodach) budzi się. Kanikuły nastaje czas, i wyruszamy w daleki świat. Ja daleko nie wyruszę, tylko do ogródka mego []

Wywar z czosnku
Do litrowego słoika wyciśnijcie ząbki z dwóch główek czosnku, zalejcie do pełna letnią wodą. Odstawcie naczynie na dwie godziny. Po tym czasie przecedźcie zawartość słoika, potem dolejcie 5 litrów wody i możecie od razu opryskiwać roślinę.


Lubczyk nadaje sosom i zupom, bardzo wyrazisty smak. Byliny wykształcają w czerwcu wysokie do 2 metrów pędy kwiatowe. Łodygi ścina się przed kwitnieniem tuż nad ziemią, po pewnym czasie pędy odbijają. Wybujałe korzenie dzielimy jesienią i rozsadzamy na nowe stanowisko. Resztę korzeni myjemy, siekamy i suszymy w słońcu na przyprawę.


Znalezione obrazy dla zapytania majeranekMajeranek – sztuka suszenia
Bardzo ważne jest wybranie odpowiedniego momentu do ścinania majeranku.

Robimy to tuż przed kwitnieniem, gdy pączki są jeszcze zielone. Gałązki ścinamy na wysokości 8-10 cm od gruntu. Natychmiast po ścięciu nawozimy, spulchniamy glebę, dzięki czemu majeranek wytworzy ponownie kwitnące gałązki, które ponownie będziemy mogli ściąć i suszyć.


Najlepiej ścinać rano, w czasie suchej pogody. Majeranku nie należy suszyć na słońcu lecz w przewiewnym, ocienionym miejscu. Możemy go suszyć na dwa sposoby:

  • … ściśnięte gałązki związujemy sznurkiem w luźne pęczki i rozwieszamy na lince pod okapem itp.
  • … odrywamy cienkie łodygi od grubszych gałązek i rozkładamy je na papierze. Po wysuszeniu ocieramy w rękach gałązki po to, by oddzielić pachnące listki i pączki od grubszych, twardych łodyg, które nie pachną i należy je odrzucić.

 
Zbiór i suszenie ziół  


Noc świętojańska, najkrótsza w roku
, obchodzona 24 czerwca, wyznacza porę zbioru wielu popularnych ziół. Ostatnia dekada czerwca, to czas zbioru tzw. ziół świętojańskich, czyli rumianku, werbeny, dziurawca, nagietka, bylicy i macierzanki. Kwiaty dziurawca, nagietka i rumianku zbiera się późnym przedpołudniem, podczas słonecznego dnia. Warto przy tym wiedzieć, że im więcej owadów gromadzi się wokół kwiatów, tym więcej  w nich olejków eterycznych (tym samym lepsza jakość ziela).

Zebrane kwiaty suszymy w świetlistym cieniu na przewiewnym stanowisku, najlepiej na rozciągniętej na ramie siatce. Zioła powinny schnąć przez 3-4 dni, później należy je dosuszyć w papierowych torebkach i dopiero wówczas zamknąć szczelnie w słoiku z ciemnego szkła lub puszce.

Werbenę, bylicę i macierzankę zbiera się w całości krótko przed kwitnieniem i po zawiązaniu w pęczki suszymy kwiatami w dół w zaciemnionym miejscu. Podsuszone liście obrywamy po 4-14 dni i przechowujemy w suchym, zaciemnionym miejscu, najlepiej w puszkach lub słoikach z ciemnego szkła.

Jeszcze tak króciutko napiszę, jakie szkodniki, niektóre zioła odstraszają.

  • Lawenda odstrasza mszyce.
  • Ślimaki nie lubią zapachu tymianku.
  • Szczypiorek zapobiega występowaniu mącznika.

Zapisz

30 myśli na temat “Siew, zbiór i suszenie popularnych ziół

  1. Mam w swoim ogródku miętę pieprzową (inne odmiany zlikwidowałam), melisę, lubczyk, macierzankę (3 odmiany), pietruszkę, szczypiorek, szałwię i …… nasturcję. Liście nasturcji są świetnym dodatkiem do sałatek – ostre, pikantne niczym rzodkiewka, a kwiaty do deserów – delikatne.

    Polubienie

    1. Eremo, o kwiatkach nasturcji to wiedziałam, że są zjadliwe, ale o listkach to nie wiedziałam – dziękuję. Ja nasturcję to też co roku na działce swej mam, zbieram nasiona sama, i z każdym rokiem sobie ją sadzę. Zresztą, ona potrafi nawet sama się zasiać …:))Niech zioła w naszej kuchni królują, zamiast soli !Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  2. Mam działeczkę, ale jest ona dla mnie taka bardziej rekreacyjna niż „kwiatowa”. Jest oczywiście troche kwiatów (których generalnie nazw niezbyt znam:P) troche truskawek, wisienek, koperku, szczypiorku. w zeszłym roku były jeszcze pomidorki koktajlowe, marchewka sałata:Ppozdrawiamkullinaria.blog.onet

    Polubienie

    1. Lenko to wcale i niekoniecznie ta Twoja działka służy Ci tylko i wyłącznie do rekreacji, bo jak słyszę to i warzywka jakieś tam na niej gościły. Moja też ku wypoczynkowi służy, ale czasami coś tam też posadzę …:)Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  3. Wielkie dzięki za te wszystkie informacje….uwielbiam zioła…mam je w ogrodzie i pod ręką przy kuchennym oknie…w mojej kuchni rośnie rozmaryn, tymianek i bazylia które używam na co dzień.Dowiedziałam się wiele i wykorzystam tą wiedzę. Pozdrawiam z całego serduszka. Miłego dnia. Jola

    Polubienie

    1. Jolu ja w ogrodzie z ziół to mam tylko miętę, bo inne jakoś nie chciały się przyjąć (za mało odpowiednie warunki, widać miały). A w domu i owszem, mam taki malutki ogródeczek na parapecie w kuchni, gdzie też między innymi jest bazylia i tymianek.Może nie jest to tak dokładnie wszystko o ziołach, ale wybrałam tylko taką niezbędną wiedzę, która zapewne może się przydać.Serdeczności letnie zostawiam i życzę miłego dnia.

      Polubienie

  4. Jaguś jak Ty to zawsze pięknie i interesująco opiszesz. uwielbiam stosować rożne przyprawy ale ogródka nie mam….taki parapetowy by sie przydał…ale przy mojej małej wnusi nic nie moge miec wszedzie wlezie …

    Polubienie

    1. Alicjo, a ileż ta Twoja wnusia ma lat, że spytam? Może coś poradzimy i na to ?Taki ogródek w domu, w kuchni, to jest super sprawa !Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  5. Witaj :)Wyraziłam zgodę na publikację postu o lawendzie :)Bez ziół wszelakich nie ma w kuchni życia- pouczający temat :)Pięknie pozdrawiam na cały dobry tydzień 🙂

    Polubienie

    1. Morgano o jeżusz maria !, ja myślałam o lubczyku, a napisałam, że to lawenda. Jednakże dziękuję za pozwoleństwo. Kiedyś jak będę pisała o lawendzie, nie omieszkam zamieścić linka do Twego postu o lawendzie.Oczywiście, popieram, że w kuchni powinno być – pieprzno i szafranno …:)Letnie pozdrowienia zostawiam.

      Polubienie

  6. Jedynie miętę mam świeżą na balkonie przez całe lato, nawet zimuje w skrzynce i nie wymarza. Pozostałe kupuję, ale jakoś u mnie za dużo tych ziół w kuchni się nie stosuje i chyba robimy błąd. Pozdrawiam ciepło.

    Polubienie

    1. Loteczko, zapewne już wiesz, że zioła potrafią w kuchni wyeliminować sól z potraw całkowicie. Ziół wile nam trza dla zdrowia, a sól to tak nie koniecznie zdrowiu służy ! A jeszcze jak masz balkon, to już w ogóle postawiła bym na zioła. Oczywiście nie tylko same zioła, bo i kwiatki. Wiesz jak pięknie zioła komponują się wraz z kwiatkami.Letnie pozdrowienia zostawiam.

      Polubienie

  7. No i potwierdzam: jesteś wszechnicą wiedzy, Marylko :))Ja w ogrodzie mam miętę /3 odmiany/, melisę oraz szałwię. Suszę na oknie, przykryte lnianą ściereczką. Przechowuję w szczelnych pojemnikach. A zimą z przyjemnością piję herbatke z własnych ziół. Pozdrawiam cieplutko :))

    Polubienie

    1. Euredyko, jak widzę, to nie wiele Ci ta moja notka dała, bo Ty już wszystko o ziołach wiesz, od początku do końca …:) Niezły pomysł z tym przykrywaniem ziół ściereczką. Wiesz ja też w tamtym roku zakupiłam sobie szałwię, posadziłam na ogródku, ale w tym roku już jej nie ma. Nie wiem czy sama się „wcięła”, czy coś ją „wcięło” …:)Miętę też mam (jej to nic chyba nie szkodzi), ale tylko jeden rodzaj.Letnie pozdrowienia ślę.

      Polubienie

  8. Zapach ziół jest tym co uwielbiam najbardziej, a w dodatku pożytek z nich jest nie do przecenienia. Myśle , że skorzystam i chociaz na parapecie posadze sobie niektóre roslinki. Pozdrawiam…

    Polubienie

    1. Szczerze Andante Cię namawiam, na założenie takiego małego ogródka na parapecie. Na początek, proponuję zakupić bazylię i tymianek w doniczkach, no i jeszcze mięta by się zdała – dla ochłody w nadchodzące, a właściwie już będące lato – dla ochłody.Letnio pozdrawiam.

      Polubienie

    1. Jak dobrze, że właśnie wczoraj „wyemitowałam” tego posta, i jak dobrze, że akurat go znalazłeś. Mam nadzieję, że znalazłeś też, to co Cię interesowało ?Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  9. Jestem zachwycona starannością, z jaką piszesz swoje posty, ślicznie oprawiasz obrazeczki.Dzisiaj uciekły mi wszystkie zdjęcia, musiałam się zarejestrować na tym portalu i wróciły.Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Pani profesór, to chyba szóstkę byś postawiła za staranność ?! …:))Dziękuję Ci bardzo, jesteś kochana !! Tylko, że takie oprawienie posta w obrazki takie tam inne rzeczy wymaga od mnie znacznie więcej czasu. Zauważyłam, że ostatnio posty, które pisałam, regularnie wychodziły na blogu co tydzień, ale opóźnienie. …:))Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

      1. Szóstkę z plusem! Uważam, że jeśli się czegoś podejmuję, to muszę to robić starannie, a nie byle jak. Blog jest świadectwem o nas samych.Serdecznie pozdrawiam.

        Polubienie

        1. Aniu dziękuję za tą szóstkę z plusem. A wiesz, że ja nawet blog mój lepiej jest uporządkowany, niż życie me …:))Serdeczności zostawiam.

          Polubienie

  10. Z ziół miałam lub mam na działce dziką miętę na wspaniałą herbatkę, melisę, lubczyk i czarną malwę. Jednak wolę kupować zioła w doniczkach lub w torebkach, bo z pielęgnacją za duży kłopot. To tylko gdy się o tym pisze, tak ładnie wygląda, ale gdy ma się samemu robić- już gorzej. Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Aniu, a mi się marzy taki ogródek na działce. Nawet kiedyś posiałam na niej kilka tam różnych ziół, ale mi nie wzeszły (ziemia za słaba), ostała się tylko mięta (zamieściłam ją na pierwszej fotce, od góry). A w domu na parapecie trzymam bazylię, rozmaryn, melisę, a z działki przynoszę sobie miętę. Zioła te też kupuję gotowe w doniczkach, bo jednego razu z nasion mi nie wzeszły, więc się zdenerwowałam, i kupuję „gotowce”.A z takimi ziołami na parapecie czy balkonie – to nie ma kłopotu -wystarczy tylko je podlewać tak często, by nie przesuszyć, ale i nie przelać. Ja zawsze sprawdzam paluchem, czy za sucho nie mają. No i zawsze gdy mam okno otwarte (latem), to stawiam je gdzie indziej, bo nie lubią przeciągów. Aha, i jeszcze jedno (zapewne o tym wiesz), że wszystkie kwiatki, jak również zioła podlewamy nie „kranówką”. ale wodą, która najmniej odstoi 24 godziny.Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

      1. JaGuś, nie lubię niczego stawiać na parapetach, wystarczy, że mąż w swoim pokoju hoduje pelargonie i zajmuje nimi parapet. Jeśli kupuję bazylię, to musi stać w kuchni na szafce. Nigdy nie pieściłam się z żadnymi domowymi roślinami, wystarczą mi te na działce. Widzisz, Ty masz złą ziemię, bo słaba i sucha, moja też jest zła, bo mokry torf, musiałybyśmy wymieszać Twoja i moja i wtedy byłoby idealnie.Teraz uświadomiłam sobie, że mam też macierzankę, ale traktuję ją jako roślinkę skalną. Kiedyś miałam też czarnuszkę, ale do głowy mi nie przyszło, że to zioło, myślałam, że to zwykły kwiat z czarnymi ziarenkami.Serdecznie pozdrawiam.

        Polubienie

        1. A u mnie Aniu, parapety są pełne kwiatów, na tyle, że nawet na nich się nie mieszczą. Ha mam hopla na punkcie kwiatów, ale mój mąż, to ma już podwójnego hopla na ich punkcie. …:))Ostatnio nakupował ich mnóstwo, bo kupił szeflera, juka, jakiś kwiat z kaktusowatych (muszę się z nim zapoznać), lilie, narcyzy, hiacynty w trzech kolorach, a ja dwa niecierpki. Jeden krwisto-czerwony, a drugi bialutki. Oczywiście, niektóre z nich na następny rok, „pójdą” sobie na działkę. Jak kiedyś będę pisała notkę na temat kwiatów doniczkowych, nie omieszkam przedstawić je.Aniu, no nie ! Bazylia w szafce, i to może jeszcze zamkniętej ?! Ty chyba serca nie masz …:))A co do ziemi, to naprawdę świetny duet by tworzyły, nasze dwie ziemie z działki, wtedy to chyba wszystko by na nich rosło, jak na drożdżach …:)Widzisz Aniu jak to jest, że sami nie wiemy co posiadamy. Dobrze, że teraz w internecie można się o wielu rzeczach dowiedzieć. Tylko nie raz trzeba się naszukać troszku, póki nazwy tego czegoś się nie zna.Letnie pozdrowienia.

          Polubienie

  11. Przeczytałam właśnie „Zioła z parapetu” i utwierdził mnie ten Twój post w decyzji wspomnianej wyżej. Mam taki wikilinowy podłużny kosz, w którym zmieszczą się trzy, może cztery doniczki. Łatwo będzie też kontrolować zapotrzebowanie na wodę, bazylia to rzeczywiście pijak, wystarczy jedno niepodlanie a już listki smętnie zwiesza. W dzisiejszym poście piszesz, jak świetnie smakują flaczki, czy grochówka z własnoręcznie zasuszonym majerankiem. A jak smakują ze świeżym, mniam.

    Polubienie

    1. Anno s, a ja gdybym miała balkon, to taki ziołowy ogródek „przy kuchni” – zawsze bym sobie robiła. O wiele więcej miejsca można zagospodarzyć. Świetnie ten koszyk będzie się nadawał na ziółka, i pod ręką będzie. A wiesz, że możesz jeszcze zioła mieć w pionowym rzędzie, taki wiszący, no. trzy doniczki w jednym pionie.Jak już pisałaś wcześniej, masz balkon od strony południowej, a zioła lubią słońce. Natomiast źle znoszą przeciągi (na balkonie raczej im to nie grozi).Chyba jeszcze o tym nie pisałam, że aby roślina się rozrastała, a nie rosła w górę, to zaraz po zakupieniu gotowych sadzonek w sklepie, dobrze jest im odciąć wierzchołek. Możemy stale obrywać świeże listki pamiętając jednak, by na gałązce zostawić minimum trzy.Żiołowe pozdrowienia.

      Polubienie

  12. No i znowu Trzeba Cię chwalić i chwalić. Świetne porady, jesteś wprost nieoceniona. Zasiałam w tym roku trochę ziół w ogrodzie ale wyrosła mi tylko bazylia. no i dobrze bo przepadam za pomidorami z bazylią, wolę niż z cebulką. A nauczył mnie tak brat, gdy zrobił popularną już sałatkę z pomidorów i mozzarelli.Zastanawiam się, czy nie zrobić sobie ogródka z ziolami na balkonie. Właściwie jest to lodżia, bardzo słoneczna, bo zwrócona na południe. Zawsze balkon był ukwiecony, ale w tym roku zaniedbałam, a miała bym do tych ziół trochę bliżej niż do ogrodu.

    Polubienie

    1. Anno s, ależ ja wprost uwielbiam, jak ktoś chwali mnie …:))Och tak, Ty masz wprost wymarzony balkon dla roślinek ziołowych, bo od strony południowej. Co do Bazylii to jest super, uwielbiam nawet same listki jeść – jak królik. Też ją w domu mam, bo na działkę za każdym razem to ni chciałoby mi się chodzić. Tylko, że ja balkonu nie mam, a okno od strony zachodniej mam.Skoro teraz na balkonie nie masz kwiatków, koniecznie zrób sobie ogródek ziołowy, będzie Ci też ślicznie pachniało od ziół, a do tego i zielono będzie, będzie ślicznie.Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s