CORDON BLEU z sosem tymiankowym

Pisałam już wcześniej tu: Pieprzno i szafranno (ogólnie o przyprawach), że przyprawy,

zioła nadają charakteru potrawie, którą w danym momencie robimy. Nawet odrobina

świeżego tymianku czy estragonu sprawi, że nasze tradycyjne schabowe nabiorą nowego

aromatu i smaku. I tak jest w przypadku tej potrawy, o której dzisiaj chcę napisać. A

przepis ten znalazłam w jednej spośród wielu moich gazet i pomyślałam, że to się nie może

– nie udać! Więc do dzieła!

SKŁADNIKI:

– 4 kotlety ze schabu lub cielęciny (ok. 150 g każdy)

– 4 plastry szynki,

– 4 plastry sera ementalera,

– 2 jajka, mąka, bułka tarta,

– sól, pieprz,

– 300 ml bulionu cielęcego,

– 3 gałązki tymianku, olej (4 łyżki), masło (2 łyżki).

PRZYGOTOWANIE:

♣ Kotlety myjemy, osuszamy i delikatnie rozbijamy tłuczkiem. Następnie na każdym

rozkładamy po 1 plastrze szynki i sera, składamy na pół, oprószamy solą i świeżo

zmielonym pieprzem. Jajka bełtamy, kłócimy ze sobą na jednym talerzyku, mąkę i bułkę

tartą wsypujemy na inne talerzyki. Teraz po kolei maczamy najpierw w mące, potem w

jajku, a na koniec w bułce tartej. Nadmiar panierki otrzepać.

Tak samo panieruję kotlety schabowe, są pyszne. A robię to tak: kładę kotleta (wcześniej

przyprawionego) w mąkę, przyklepuję, później w jajko i bułkę tartą, którą… też

przyklepuję. Są pyszne!

♣ Do garnka wlewamy bulion i zagotować. Tymianek umyć pod bieżącą wodą, ale zimną,

osączamy, obrywamy listki z niego, które wkładamy do bulionu. Wszystko razem chwilkę

gotujemy.  Co do sosu, to ja bym go troszku inaczej zrobiła, bo wg gazetki to przecież

byłby bulion z ziołami. Ja bym do rondelka stalowego lub patelni włożyła łyżkę masła,

gdy się rozpuści dodałabym mąkę. Niech to się troszku zasmaży a potem dolałabym płyny

(woda lub bulion, muszą być letnie), potem zagotować cały czas mieszając. Płynnego

składnika dolewam na tyle jaką konsystencję sosu chcę otrzymać. No i oczywiście trzeba

dodać jeszcze tymianku. Lub po prostu zrobić kuleczkę z masła i mąki (1:1) wrzucić do

garnucha, zalać płynem i mieszać do skutku.

♣ Bierzemy dużą patelnię, o ile taką mamy i rozgrzwamy na niej olej. Obsmażamy kotlety z obu stron, a potem dodajemy masło, niech się roztopi i „wpieni ” czyli spieni 🙂 Od czasu do czasu spienionym masłem polewać kotlety. Smażyć, aż panierka ładnie nam zbrązowieje. Potem kotleciki rozkładamy na talerzach, obok wyłożyć, robiąc takie kleksy, sos tymiankowy.

♣ Najlepiej smakują podane z ziemniaczanym piure i duszonymi pieczarkami z dymką w sosie śmietanowym.

PS.

Ale się przed chwilą „wpieniłam”, chyba gorzej niż to masło, o którym wcześniej pisałam!!!

Wyobraźcie sobie, publikuję tego posta, patrzę, a go na blogu brak, w kokpicie – też brak. Ło matko! (leciały gromy i pierony). Dobrze, że jeszcze myślę… 🙂

No i udało mi się odzyskać tego posta – hurrra!

I jeszcze jedno mnie „wpienia”. Kiedyś był kokpit a teraz nima i cały czas każą mi się logować. Zamiast umilać pisanie bloga, to jeszcze utrudniają, no i jakieś reklamy znowu po bokach wstawiają. OKROPNOŚĆ !!!

A jeśli ktoś jeszcze nie czytał mojego posta na drugim mym blogu, to polecam, oto link: Gotujemy jajka

22 myśli na temat “CORDON BLEU z sosem tymiankowym

  1. Przed świętami chyba na stałe zostawię otwarty Twój blog, bo nie wyobrażam już sobie pichcenia bez takiej pomocy. Nawet, gdy coś pozmieniam z racji braku któregoś z produktów, to jednak pomysły zestawów i całych dań znajduję u Ciebie. W sobotę goście zajadali się zapiekanką szpinakową, którą kombinowałam według wszelkich Twoich uwag i porad. I za to Ci bardzo, bardzo dziękuję.

    Polubienie

    1. Jolu jestem Ci bardzo wdzięczna, że chcesz korzystać, z niektórych moich rad. Wszak niekoniecznie trzeba wszystko dokładnie tak robić, jak ja piszę. Ja daję np. inspirację, pomysła, a reszta może należeć do Was, tak jak jest u Ciebie jest. Jestem super szczęśliwa, że ta moja pisanina nie idzie na marne i, że chcesz o tym ze mną się podzielić. Chyba jestem z siebie zadowolona (nawet), bo przeważnie te potrawy, o których piszę, są trafione, chociaż… niekoniecznie przez mnie sprawdzone.
      Ma się tego nosa, no nie… 🙂

      Uściski.

      Polubienie

  2. A mi się blog onetowski ciągle zawiesza jak tylko próbuję coś zrobić. A co do przepisu… aż mi ślinka leci, pysznie to brzmi i pewnie też tak smakuje. Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Mi na szczęście się tak nie zawiesza, ale gdyby tak było to napisałabym do Onetu. Podobnie było jak przenosiłam tego bloga za starego na nowe. Przenosi ł mi się dwa dni niemalże..:)
      Przepis jak każdy przepis, trzeba najpierw wypróbować i może akurat zasmakować 🙂

      Pozdrowionka.

      Polubienie

  3. Przepis znakomity!
    Muszę go sobie zapisać.
    Wiesz, że ja próbowałam pisać na Onecie, już w wydaniu obecnym z tymi kokpitami i różnymi innymi wynalazkami amerykańskich witryn i nie wytrzymałam. Poza tym bardzo mały limit na zdjęcia i zrezygnowałam.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    Polubienie

    1. Jolu wiesz niedługo minie pięć lat jak już tu się udzielam i szkoda mi by było tego wszystkiego. Może gdybym była krócej, to też bym zrezygnowała, bo wcale mi się teraz tu nie podoba..o!

      Pozdrowionka..

      Polubienie

  4. Zawsze tak panieruję kotlety schabowe lub z filetów drobiowych. Muszę jutro zrobić polecane przez Ciebie kotlety. Sosu nie zrobię, bo nie mam świeżego tymianku.
    Też miałam przez kilka dni problemy z ciągłym logowaniem się na blogu, ale dzisiaj nareszcie skończył się ten problem, oby na zawsze! Kiedyś u andante nie mogłam napisać komentarza, bo zasłaniała go reklama blogów i nie było krzyżyka do zamknięcia ich. Dlatego najlepiej jest, gdy post jest po lewej stronie.
    Spokojnej nocy i nie wpieniaj się!

    Polubienie

    1. A też tak przyklepujesz tą panierkę jak i ja? Wydaje mi się, że to ważne aby kotlet jeszcze lepszym był…
      Już od wczoraj się nie wpieniam, nareszcie zrobili tak jak było, no i tą paskudną reklamę z boku dali troszku dalej. Zasłaniała wszak mi ona tak ślicznego dzidziusia, którego zamieściłam. Teraz to już może być, chociaż jeszcze ciężko przyzwyczaić mi się do pisania tutaj.
      A wracając do tego kotleta to wydaje mi się, że i bez sosu będzie pyszny,

      Miłego dnia Aniu.

      Polubienie

      1. W sobotę miałam gości, którzy byli zachwyceni kotletami. O dziwo myśleli, że zrobiłam kieszonkę i wcisnęłam farsz. Syn dokładnie wypytał, jak zrobiłam kotlety i podejrzewam, że często będzie je smażyć. Do ziemniaków miałam mięsny sos, który był wspaniały.
        Wiesz, dlaczego poklepuję panierkę, bo nie lubię, jak bułka tarta rozsypuje się po patelni i pali na tłuszczu.
        Gorące uściski.

        Polubienie

        1. Aniu większej radości tym komentarzykiem nie mogłaś mi sprawić 🙂
          Bardzo się cieszę, że się wszystko udało i goście byli zaskoczeni…
          No i syn nie kręcił nosem, tak jak przy cannelloni.

          Serdeczności zostawiam.

          Polubienie

          1. JaGuś, syn nosem kręcił tylko przy moim cannelloni, ale przy swoim nigdy nie kręci, bo robi rewelacyjne. Nawet wnuczka nim się zajada.
            Ale te kotleciki wyszły mi rewelacyjnie i na pewno często będę je smażyć.
            Uściski..

            Polubienie

            1. Wiesz Aniu, tak mi się zdaje, że nasi panowie mają lepsze wyczucie smaku od nas i nieraz potrafią nas czymś zaskoczyć.
              Cieszę się, że te kotleciki już na stałe wejdą do Twojego menu.

              Pozdrowionka.

              Polubienie

              1. Mój mąż potrafi tylko obrać ziemniaki i usmażyć kotlety panierowane. O niczym więcej nie ma pojęcia. Aha, umie jeszcze zrobić mizerię. Za to Wojtek powinien być szefem kuchni, bo chłopak ma talent i ochotę.
                Oczywiście, że będę często przyrządzać te kotleciki.
                Buziaczki.

                Polubienie

                1. To i tak dużo potrafi:)
                  Niestety ale i wśród kobiet też zdarzają się takie talenty…
                  Mój mąż jest coś a la Twój syn i dobrze mi z tym 🙂

                  Buźka.

                  Polubienie

  5. Wandziu tak też sobie pomyślałam, że na świąteczny obiad będzie jak znalazł i trudne do zrobienia, to też raczej nie jest…

    Pozdrowionka.

    Polubienie

  6. Jak zawsze apetycznie przyrządzony ,,post” ślinka sama leci myśle że się skuszę ,sa swięta za pasem wiec coś nowego się przyda miłego popołudnia serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s