Grochówka wspaniała

     Nie ma lepszej zupy na chłodne zimowe dni niźli grochówka. Grochówka prawdziwie gęsta, i rozgrzeje, i nasyci, i możemy zaliczyć ją do klasyki naszej polskiej kuchni. Lucyna Ćwierczakiewiczowa pisała o jej przygotowaniu tak:

ZUPA GROCHOWA

” Na 4 osoby wziąć pół kwarty grochu, zalać kwartą wody miękkiej, zagotować, odlać tę wodę, groch wypłukać i nalać inną gorąca wodą, nalany bowiem zimną, nigdy miękki nie będzie. Osobno nagotować funt wieprzowiny przerastałej, lub ogon wieprzowy, lub wreszcie funt wędzonki świeżej. Jak groch będzie miękki, przefasować go przez durszlak smakiem od mięsa, zapalić masłem z mąką, wieprzowinę pokrajać w kawałki, włożyć w zupę, grzać razem i wydać z grzankami z bułki w kostkę pokrajanemi i na maśle usmażonemi. Do wazy wsypać trochę majeranku.

Jeśli ta zupa ma być postna, wziąć więcej grochu, po przefasowaniu włożyć trochę perłowej kaszy osobno ugotowanej, rozbitej z dużym kawałkiem masła i grzankami w kostkę usmażonemi na maśle podać na stół”.

Teraz kolej na moją „Grochówkę wspaniałą”.

Składniki:

♦ 40 dag grochu,   60-70 dag kości ze schabu, ♦  po 20 dag wędzonych żeberek i boczku, 5 dag słoniny, ♦  4 ziarna ziela angielskiego, ♦  2 liście laurowe, ♦  pieprz i sól do smaku, ♦  ok. 2 łyżek majeranku, ♦  łyżeczka cząbru (zioła najlepiej rozetrzeć w rękach dla uzyskania lepszego aromatu), ♦  2 ząbki czosnku (opcjonalnie), ♦  cebula, ♦  marchewka 1-2 sztuk, ♦  pietruszka, ♦  4-5 średnich ziemniaków, ♦  natka pietruszki do posypania.

Przygotowanie:

√  Groch łuskany zalać wodą i kilka razy wypłukać wodą usuwając uszkodzone ziarenka. Zalany wodą groch moczyć przez godzinę (szybciej będzie miękki) wstawić na ogień i gotować, aż do całkowitej miękkości. Potem przetrzeć (przefasować) groch razem z wodą, w której się gotował przez sito, trzymać w pogotowiu. Jeśli nie wszystek groch da się przetrzeć, to nic nie szkodzi można go potem i takiego dodać do zupy. Chociaż przeważnie wszystek da się przefasować.

√   Słoninę, boczek kroimy w małe kawałki. Słoninę wytapiamy. Następnie podsmażamy boczek , marchew i pietruszkę pokrojoną w plasterki lub startą na tarce i cebulę pokrojoną w drobną kostkę i wszystko razem podsmażamy. Obieramy ziemniaki, kroimy w kostkę.

√   Kości i żeberka zalewamy 2,5 l zimnej wody, wkładamy liście laurowe i ziele angielskie. Gotujemy około 30 minut, aż będą miękkie. Wyjmujemy kości i żeberka, oddzielamy mięso i wkładamy z powrotem do zupy z podsmażonym boczkiem, marchewką, cebulą. Dodajemy obrane ziemniaki, gotujemy wszystko razem.

√   Pod sam koniec gotowania dodajemy czosnek przetarty przez praskę lub drobno pokrojony, majeranek, cząber, pieprz i sól do smaku. Gotujemy wszystko razem około 10 minut, aż ziemniaki będą bardzo miękkie.

√   Gotową zupę rozlewamy na talerze, posypujemy zielona pietruszką.

      Jeszcze kilka uwag – jeśli nie mam tak dużego wkładu w postaci boczku itp. dodaję wtedy 1 kostkę rosołową wołową lub na wędzonce, czasami też mi się zdarzy, że dodam do zupy jeszcze torebkę grochówki w proszku Knorra, grochówka jest wtedy lepsza. Czosnek możecie również dodać do smażenia wraz z cebulą i boczkiem.Także moi drodzy, możecie z tą grochówką robić różne wariacje i dopasować ją do swojego smaku.


34 myśli na temat “Grochówka wspaniała

  1. Witam
    Rzadko komentuję, ale tym razem postanowiłam się przyłączyć.
    Grochówka to nasza ulubiona zupa zimą. A ponieważ średnio lubię „stać” długo przy garach, uprościłam sobie całą procedurę. Najpierw zaznaczę, że my uwielbiamy łuski grochowe w zupie, wiec ja kupuję cały groch. Zalewam go wodą i zostawiam na noc. Następnego dnia groch zagotowuję w tej samej wodzie. Po ok 5 min gotowania odcedzam i płuczę groch /a to po to żeby „gazy” nie fruwały; taka radę usłyszałam kiedyś i naprawdę się sprawdza!/. Nastepnie zalewam groch świeżą wodą, dodaję wędzone kości, ziele angielskie, liście laurowe i przyprawę kucharek. Wszystko to gotuję długo /min. 2 godz/ na małym ogniu. W miedzyczasie wyjmuję kości i obieram je z mięsa, które ponownie ląduje w garnku z grochem.Pod koniec gotowania kiedy groch już sie „rozleciał” i pływają tylko apetyczne łuski, dodaję ziemniaki pokrojone w kostkę. Osobno wytapiam trochę słoniny. Dodaje do niej pokrojony w kostkę wędzony boczek i odrobinę kiełbasy w półplasterkach. Smażę do lekkiego zrumienienia. Dodaje do zupy. Kiedy ziemniaki już miękkie dosypuję majeranku. Najlepiej jak zupa postoi przykryta, ale już bez gotowania, min 1 godz.
    Przepraszam JaGo, że wtrąciłam swój przepis.Twój oczywiście wypróbuję już wkrótce-też pewnie pyszna. Dam znać jak mi wyszła. Pozdrawiam. G.

    Polubienie

    1. Witaj Grażynko

      I bardzo dobrze, że się przyłączyłaś 🙂 Zdaje mi się, że taka grochówka z całego grochu musi być też pyszna i kiedyś wypróbuję.
      Ależ ja bardzo się cieszę, że zechciałaś z nami podzielić się swoją wspaniałą grochówką i dziękuję Ci za to.
      Ale mi zapachniało grochówką…

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  2. Super!!!!!!!!!!!!
    Właśnie o tej porze roku. Az sobie bym zjadł takiej zupy podczas wczesno wiosennego wędkowania. Zaraz to pokażę na FB!
    Vojtek po obiedzie. A był makaron z pesto i surówka z kiszonej kapusty.
    Hej

    Polubienie

    1. Hej Vojtku !
      Dzięki za pokaz na FB 🙂
      Nie ma to jak grochóweczka, i rozgrzeje, i nasyci….
      No i super obiadek był u Vojtka !

      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  3. Mimo , że nie lubię grochówki opis mnie zaciekawił. Moi też za nią nie przepadają , ale kto wie może kiedyś skusze się . Pozdrawiam….

    Polubienie

    1. Tak, tak, wiem, bo to jakoś po tej zupie mogą za dużo gazy odchodzić 🙂 🙂 Ja jednak będę Cię namawiała i kusiła 🙂

      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  4. Jestem, jestem i też dopiszę swój zachwyt nad grochówką. Tylko, że ja do niej dodaję bardzo duzo tymianku…. i wtedy po jej zjedzeniu można smiało przebywać wśród ludzi.
    JaGo – zapraszam jutro na 2-gą część o Wenecji.
    Serdeczności najserdeczniejsze dla Ciebie 🙂

    Polubienie

    1. Cząber czy tymianek dodany do grochu, daje to, że łagodzi późniejsze wzdęcia. I z powodzeniem można użyć tego lub tego. Tak samo majeranek. i idziemy z odwagą w świat 🙂

      Do Wenecji przyjdę z ochotą 🙂

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  5. Grochówkę lubię w każdej postaci, ale … dopiero dłuuugo po świętach. Gotuję sam, podobno nieźle, dlatego bym dodał jedną ważną uwagę. Ugotowaną grochówkę (jak i większość zup) warto odstawić na kilkanaście godzin, bo dopiero wtedy zyskuje na smaku! Sądziłem, że już niewiele ,mie zaskoczy w kuchni, a tu niespodzianka: Odlewamy pierwszą wodę po grochu! Muszę to wypróbować.
    Dzisiaj dziękuję za poczęstunek, ale wpraszam się na kolejny.

    P.S. Ja dodaję też kilka przypalonych na brązowo plasterków cebuli.

    Polubienie

    1. Rozumiem, że przez święta objadłeś się „znakomicie” i teraz potrzebna… przerwa 🙂 Słyszałam, że panowie są lepszymi kucharzami od nas pań, więc wcale się nie dziwuję, że dobrze gotujesz. No tak, napisałam w którymś komentarzyków, że najlepsza jest nawet na drugi dzień zupa, ale kto by tyle czekał!
      Tak w zasadzie to ja też nigdy pierwszej wody po grochu nie odlewam tylko go kilka razy przepłukuję. Tak przy okazji pisania o grochówce znalazłam to jak też Kuchmistrzyni L. Ćwierczakiewiczowa. radzi, ciekawa jestem czy grochówka wtedy będzie lepszą?!!
      Ażeby to wiedzieć też muszę wypróbować…

      No widzisz a tak przy okazji i ja się dowiedziałam o tym, że dobrze jest dodać cebulkę lekko przypaloną do zupy – dzięki.
      Następnym razem wypróbuję!

      Będę bardzo zadowolona jak zechcesz jeszcze nie raz u mnie zagościć.

      Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  6. Witaj:)
    Uwielbiam grochówkę, ale niestety tylko ja…moja rodzinka niestety nie lubi, ale to nic, od czasu do czasu gotuję sobie 🙂
    Robimy ją jak widzę podobnie, z tym, że ja unikam liści laurowych, co z pewnością nieco zmienia jej smak…na usprawiedliwienie dodam, że ich po prostu nie lubię …
    Serdeczności:)

    Polubienie

    1. Witaj.

      Bardzo mnie to cieszy, że tu przybyłaś 🙂
      Szkoda, że tylko sama dla siebie musisz ją gotować 😦
      Nie ma nic w tym dziwnego, że niektórych przypraw się nielubi.
      Ja tak np. nie lubię kminku i curry i też nic na to nie poradzę.
      Jak widać każdy ma swoje smaki.

      Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  7. Mam wrażenie, że Twoja grochówka , to sama esencja smaku grochówki!
    Przepadam za grochówką, ale ze względu na zajęcia z dziećmi, rzadziej ją jadam. Te dodatkowe atrakcje słuchowo-zapachowe wymuszają spożywanie tego pysznego i kalorycznego dania najlepiej w plenerze.
    Pozdrowienia ślę czułe i serdeczne!

    Polubienie

    1. Joasiu nie powiem, że nie, bo jest to naprawdę poezja smaku.
      Ja bardzo lubię grochówkę i często ją u siebie w domu serwuję, więc zapraszam 🙂

      Buziole przesyłam.

      Polubienie

  8. Klik dobry:)
    Grochówkę bardzo lubię. Dziękuję więc za zaproszenie. Ja rzadko gotuję, bo gotowana w małej ilości – na 1 osobę – nie smakuje tak, jak z wielkiego garnka. Grochówka ma to do siebie, że lubi być „wielka”. Dlatego najlepsza jest z ogromnego kotła wojskowej kuchni polowej.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Witam.
      Żebym tak bliżej mieszkała moja droga to bym Cię zawsze na tę grochówkę do siebie zaprosiła. Fakt, grochówka dla jednej osoby to się nie opłaca gotować i nie ma ona już takiego smaku jak gotowana w wielkim garze. Zresztą z nią jest tak samo jak z bigosem, że na drugi dzień jest lepsza.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  9. Witaj Jadziu!
    Bardzo dziękuję za namiary na Twój drugi blog.
    Lubię zaglądać w kulinarne blogi. Zawsze można się z nich czegoś nauczyć…
    Uwielbiam zupę grochową, fasolową…Mam zamrożony groch, który został z Wigilii z gotowania kapusty z grochem. W przyszłym tygodniu zrobię pyszną zupę…
    Piszesz, że „jeśli nie mam tak dużego wkładu w postaci boczku itp. dodaję wtedy 1 kostkę rosołową wołową lub na wędzonce, czasami też mi się zdarzy, że dodam do zupy jeszcze torebkę grochówki w proszku Knorra, grochówka jest wtedy lepsza.”
    Zgadzam się z Tobą, że zupa jest wtedy pyszniejsza ale po co dodawać ulepszacze smakowe…Nigdy tego nie robię. Zupa i tak jest pyszna…
    Z wielką przyjemnością wpisuję Twój blog do „Moich Ulubionych” . Ależ się rozpisałam. Wybacz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Witaj Łucjo!

      I ja się cieszę, że trafiłaś w końcu do mnie i na ten blog. Ostatnio go zaniedbuję (muszę się przyznać) ale zamierzam to zmienić 🙂 Mam już przygotowane pierogi takie i takie, kartoflankę, pastę do chleba z wątróbki, więc będę miała o czym pisać 🙂 Chociaż to ostatnie to napiszę na tamtym blogu, bo tam mam taką kategorię zamieszczoną.

      Skoro masz jeszcze groch gotowy to zupkę będziesz miała o wiele szybciej jązrobioną, bo samo ugotowanie grochu zajmuje w tej zupie najwięcej czasu.

      No tak, tak napisałam ale wiadomo, że taka grochówka nigdy nie przebije tej pierwszej grochówki. Jest raczej ona dobra dla tych pań zapracowanych. A ponieważ ja siedzę sobie w domu, to raczej zawsze gotuję tę pierwszą.

      Po za tym trzeba uważać na te „polepszacze”, zwracać uwagę na składniki z jakich są zrobione, aby, nie daj Boże! nie zawierały w sobie konserwantów.

      Ja bardzo lubię jak ktoś się tak rozpisze… 🙂

      Serdeczności.

      Polubienie

  10. przez pomyłkę skasowałam Twój komentarz, ale na szczęście zdążyłam przeczytać, że na onecie przepis na takie pyszności 🙂 ja grochówkę baardzo lubię (szczególnie zimą), nie dodawałam nigdy do grochówki czosnku (nawet mi to to do głowy nie przyszło :), muszę koniecznie spróbować 🙂

    Polubienie

    1. Nie martw się moja droga mi też nie raz zdarzy się taki „wypadek przy pracy”, najważniejsze, że zdążyłaś go przeczytać 🙂
      Czosnek dodaje grochówce „charakteru” ale nie każdy lubi czosnek więc napisałam (opcjonalnie).

      Serdeczności.

      Polubienie

  11. Bardzo lubię grochówkę (i fasolówkę), ale tylko na wędzonce. Jednak nie dokonuję tylu zabiegów, bo po prostu wrzucam wszystko do garnka i gotuję Skoro kiedyś siostra mojego męża ją pochwaliła, to musi być niezła, choć nie jest najlepszą kucharką;)
    Uściski już w nowym roku.

    Polubienie

    1. To tak jak i ja Aniu. O fasolówce jeszcze kiedyś też napiszę.
      Aniu wiesz, że ja lubię długie posty pisać… 🙂
      Aniu wierzę Ci, że Twoja grochówka była również wspaniała, wiem, bo znam Cię już od paru ładnych lat i wiem co Ty potrafisz.

      Serdeczności.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s