Pierogi z wątróbką i jabłkami

Tak jak obiecałam na moim drugim blogu  Babcia radzi w innym świecie, przez jakiś czas, będę swój „urząd” sprawowała na tym blogu. Jak długo nie wiem, aż się nie zdenerwuję (strasznie źle mi się tu pisze !). Dzisiaj napiszę o pierogach nadziewanych wątróbką. Nie każdy za wątróbką przepada i będzie to jeden ze sposobów na „przemycenie” jej. Dzięki wątróbce, danie to stanowi cenne źródło żelaza.

Składniki:

na ciasto ♦ 500 g mąki pszennej, miałam taką specjalną, tylko do pierogów, ♦ 1 jajko (możecie dać całe lub samo żółtko, lub wcale), ♦ 1 łyżka oleju (ciasto będzie miękkie), ♦ szczyptę soli, ♦ prawie gorąca woda.

na farsz ♦ 500 g wątróbki drobiowej, ♦ 1-2 cebule, ♦ 1 spore albo 2 małe jabłka pokrojone w kosteczkę, ♦ olej do smażenia (2 łyżki), ♦ płaską łyżeczkę ziół prowansalskich, ♦ pieprz, sól do smaku.

Przygotowanie:

√  Na patelnię wlewamy łyżkę oleju,na rozgrzany olej wrzucamy wątróbki i smażymy. Na drugiej patelni podsmażamy 1 cebulę pokrojoną w kostkę wraz z jabłkami. Wszystko: potem wkładamy do maszynki do mielenia mięsa. Gdy już wszystkie składniki na farsz mamy zmielone przyprawiamy ziołami prowansalskimi, pieprzem, solą do smaku.

√  Mąkę przesiewamy przez sito, dodajemy jajka lub nie, olej, zagniatamy ciasto. Ciasto ma być „sprężyste”. Gdy je przekroicie na pół i zobaczycie takie dziurki jak widać na fotce, ciasto jest już dobre.

√  Odkrawamy kawałek ciasta – resztę zawijamy w lnianą ściereczkę, by nie obeschło – i wałkujemy na cienki placek, wykrawamy szklanką krążki. Na każdy nakładamy farsz i sklejamy brzegi. Ja zawsze robię to widelcem.

√  Gotowe pierogi wrzucamy do osolonego wrzątku, po wypłynięciu wyjmujemy je łyżką cedzakową. Rozkładamy na talerze i posypujemy resztą podsmażonej cebuli.

PS. Przepraszam, że tak niechlujnie wyszło, chciałam wszystko napisać aby wielkość liter była taka sama, ale niestety nie udało się!  Muszę się temu przyjrzeć.

30 myśli na temat “Pierogi z wątróbką i jabłkami

    1. Łucjo już chyba wiem dlaczego (sama się zafrapowałam), chyba dlatego, że ja akurat miałam na tapecie te sosy, bo zauważyłam tam „błęda” i poprawiałam. Może to było przyczyną.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  1. Nigdy jeszcze z takim farszem nie jadłam, ale musi być pysznie, bo jabłka super do tego pasują. Narobiłaś mi smaku JaGusiu, a ja należę do głodomorów i jak tu teraz zasnąć, jak zasnąć? ( 21.40).
    Pozdrawiam cieplutko!!!

    Polubienie

  2. Ooo, czegoś takiego jeszcze nie jadłam 🙂 brzmi fajnie!
    PS. zgadzam się z którymś z powyższych komentarzy, też wolę blogspota 🙂

    Polubienie

    1. Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło…
      Musisz jutro zakasać rękawy i zrobić je 🙂

      PS.
      Ka też chyba teraz to już będę wolała blogspota po tych perypetiach jakie tutaj mam. A to z pisaniem, a to ze zdjęciami…

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  3. JaGuś, gdy będziesz robić te pierogi, zaproś mnie do siebie, bo choć nie powinnam jeść wątróbki, którą uwielbiam, to takie pierożki na pewno bym zjadła. Mniam!
    Wątróbkę na farsz można zmiksować, będzie łatwiej i wygodniej.
    Buziaczki prawie wiosenne, choć rzekomo zima za pasem.

    Polubienie

    1. Oczywiście Aniu, gdy tylko następnym razem będę robiła te pierożki, nie omieszkam Cię na nie zaprosić 🙂 Popatrz, a ja o tym nie pomyślałam żeby tę wątróbkę zmiksować ino zmieliłam ją w maszynce do mielenia mięsa. Następnym razem wykorzystam Twój pomysł… dzięki.

      Też tak słyszałam, że zima ma być jeszcze. Żeby tylko nie było jej w maju i czerwcu, gdy wszystko powyłazi z ziemi. U mnie na działce już troszku powyłaziło.

      Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

    1. Joasiu skoro ostatnio wątróbka u Ciebie gości, mam jeszcze jeden sposób na jej wykorzystanie. Ale o tym potem napiszę.
      Jak trzeba iść dalej – to pójdziemy 🙂

      Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  4. Bardzo ciekawe połączenie. Wprawdzie nie przepadam za wątróbką, ale rzeczywiście można ją w ten sposób przemycić.
    A ja poza ruskimi lubię pierogi z białą kapustą i twarogiem. Takie robiono w rodzinie męża i teraz także od czasu do czasu robimy. Pozdrawiam serdecznie, Marylko 🙂

    Polubienie

    1. A ja Aniu jakoś za ruskimi pierogami nie przepadam, za to inne mogłabym jeść bez ograniczeń. 🙂 Jeszcze dobrze by było, jakby ktoś chciał mi je zrobić 🙂

      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  5. Nigdy nie jadłam. Moja Babcia robiła pierogi z pasztetową. Były pyszne…Uwielbiamy pierogi, jednak ze względu na brak hamulca, rzadko je robię.
    Lubię wątróbkę, spróbuję pierogów wg twojego przepisu.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

    1. Moja mama też robiła pierogi z pasztetową i muszę Ci przyznać, że też były pychotka. Znam to skądś, ten brak hamulców przy spożywaniu pierogów… 🙂
      Polecam Ci ich spróbowanie, są bardzo dobre, jak zresztą dla mnie wszystkie pierogi są pyszne.

      Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  6. Klik dobry:)

    Jako czytelniczka i komentatorka wolę Twoje urzędowanie, JaGo, na blogspocie. Lepiej mi się tam czyta i komentuje. A przede wszystkim mam powiadomienia o komentarzach, więc nie muszę klikać i klikać, by sprawdzać, czy jest już odpowiedź na komentarz.

    O tym, że tutaj nie doataję kawy, nie wspomnę 🙂 🙂 🙂

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Wiesz co moja droga, jakoś nie mam nerwów do tego Onetu, nie dość, że nie mogę pisać tu tak jakbym chciała to jeszcze mam problem z zamieszczaniem fotek. Przy tym poście miały być trzy fotki, bo jeszcze pierożki posypane cebulką ale nijak nie mogę tej fotki zamieścić, Jak tak dalej pójdzie, to kto wie czy nie obrócę się na pięcie i nie wrócę z powrotem na blogspot.

      No właśnie, najgorzej, że Cię kawką nie mogę tu poczęstować…:) 🙂

      Serdeczności

      Polubienie

      1. Ja na Onecie już dawno straciłam nerwy. Teraz tylko wkopiowuję teksty z blogspota. Niech sobie będą podwójnie na wszelki wypadek. A komentowanie wyłączyłam, żeby dyskusja nie rozmywała się na dwa blogi.

        Polubienie

        1. Jakoś udało mi się w końcu dzisiaj rano zamieścić to zdjęcie z cebulką na wierzchu pierogów. Ale ile mnie to nerwów kosztowało !
          Ja jednak pozostanę przy tych dwóch blogach.
          Na tym jak dłużej pobędę to może się wprawię…

          Pozdrowionka.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s