Faworkowe wiatraczki

   Pewnego razu szukałam czegoś w internecie i niechcący natknęłam się na te wiatraczki, postanowiłam więc je zrobić i pokazać jak je się robi.

Ciasto na te wiatraczki zrobiłam takie samo jak i na „róże karnawałowe, o których wcześniej pisałam już tutaj Karnawałowe róże,.

A teraz krok po kroku, opowiem jak zrobić owe wiatraczki. Nie wszystkie zdjęcia mi wyszły, tak jakbym chciała, ponieważ gdy je robiłam to było już ciemnawo, jednak to nie będzie żadna przeszkoda, ponieważ wiatraczki są bardzo łatwe do zrobienia.

Teraz przystępujemy, krok po kroku, do ich tworzenia…

Faworkowe wiatraki - zobacz przepis na Smacznej Stronie Tesco:

Zdjęcie zapożyczone z  http://www.tesco.pl/kulinarni-lowcy-smakow/faworkowe-wiatraki, bo moje mi nie wyszło, a chciałam mniej lub więcej pokazać jak to się robi.

   Ciasto na wiatraczki zrobiłam takie samo jak i na „róże karnawałowe”. Następnie ciasto cienko rozwałkowałam i pokroiłam je nożem (radełkiem pokrojone ładniej wyglądają, ale go na razie nie mam), na kwadraty 10 centymetrowe.

   A kwadraty, potem, po przekątnej, nacinamy na odcinki 2 – 3 cm. Potem powstałe rogi ciasta dajemy do środka, smarując cienką warstwą białka aby nam się lepiej skleiły. I wiatraczki mamy gotowe do smażenia w głębokim tłuszczu.

Pewnego razu szukałam czegoś w internecie i niechcący natknęłam się na te wiatraczki, postanowiłam więc je zrobić i pokazać jak je się robi.:

   Usmażone na złoty kolor wiatraczki, wyjmujemy łyżką cedzakową na ręcznik papierowy, celem odsączenia nadmiaru tłuszczu. Możemy ozdobić wiatraczki kleksem zrobionym z rozpuszczonej marmolady, a potem posypać cukrem pudrem, wymieszanym z cukrem waniliowym.

Zobacz jeszcze:

Karnawałowe róże, warte… pięć milionów

Autor : JaGa Opublikowano: Luty 3rd, 2014

Karnawałowe róże, warte… pięć milionówNo nie !!! Myślałam, że zdążę zanim na moim blogowym liczniku pojawi się PIĘCIOMILIONOWY CZYTELNIK, niestety, nie zdążyłam 😦 Moi drodzy, te różyczki przygotowałam dla Was w podzięce za to, że przez tyle lat byliście tu razem ze mną na blogu. Żebyście nie Wy to i tego bloga może by nawet nie było. A dzięki temu, że []

Jeśli Ci się podoba ten wpis i zechcesz go polecić redakcji blog.pl, wystarczy, że wciśniesz tę ikonkę, znajdującą się na dole każdego wpisu https://i0.wp.com/www.blog.pl/media/images/blogpl-icon.png . Za co z góry dziękuję. 🙂

Pomocne źródło:

http://www.tesco.pl/kulinarni-lowcy-smakow/faworkowe-wiatraki

Zapisz

22 myśli na temat “Faworkowe wiatraczki

  1. Ja też upiekę takie wiatraczki. Prześlicznie wyglądają. Są inne.
    Wyglądają bardzo apetycznie. Och, jestem straszny łasuch na słodycze. Muszę się trochę ograniczać bo idzie…wiosna.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

    1. ~Łucjo-Mario ja kiedyś to specjalnie za słodyczami to nie przepadałam, teraz też specjalnie nie, ale wolę je o wiele bardziej niż kiedyś i czasami to normalnie za mną chodzi „słodkie”.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  2. Nasza wnuczka też zachorowała od środy, wylazł szkolny wirus, który w niej siedział. Teraz jest na zimowisku tanecznym w Szcz. czuje się lepiej. Pozdrawiam serdecznie, ucałuj wnusię.

    Polubienie

    1. Wnusię już ucałowałam od Ciebie – dziękuję.
      Mija gorzej była chora, bo zapalenie oskrzeli miała i prawie całe ferie w domu przesiedziała.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  3. Ja w zeszłym roku nie miałem czasu na rybki. Jak będzie w tym to trudno przewidzieć. Ale przygotować to się muszę:)
    Dziękuję za współpracę biznesową 🙂
    Jak coś potrzebujesz to wal jak w dym. A tak na poważnie to skąd się wzięło powiedzenie „WAL JAK W DYM?”
    Jakoś tu logiki nie widzę.

    U nas w domu mama faworki robiła. Nie było tradycji pieczenia pączków. Pączki się kupowało!
    Takie wiatraczki to ja owszem robiłem ale z papieru.
    Pomysł bardzo dobry!
    A pomysł uważam jest najważniejszy.
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Pączków to i ja do tej pory nie naumiałam się robić i chyba nie naumiem… 🙂
      Vojtku biznes to biznes i będę walić prosto z mostu, a jak! 🙂
      Pamiętaj Vojtku < że mieć pomysł dobry, to już połowa sukcesu.
      Hmm…, a z tym "waleniem w dym" to raczej nie znam, znam za to "wal prosto z mostu".

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

    1. Arturze ja lubię cukier waniliowy i staram się go dodawać prawie do wszystkiego, no prawie…
      A do chruścików pasuje i nadaje im smaku, więc pomyślałam, że czemu nie.
      Raz w Tłusty Czwartek można sobie troszku poszaleć, a co !

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  4. Fajny pomysł z tymi wiatraczkami. Zwykle piecze się takie pospolite faworki a te wiatraczki są naprawdę świetne. Myślę, że szczególnie dzieciom się to spodoba. Jak będę piekła faworki, to na pewno w kształcie wiatraczków. Masz boskie pomysły .Pozdrawiam cieplutko.

    Polubienie

    1. Loteczko na ten pomysł wpadłam w internecie, no i mi też się spodobał.
      A dla dzieci te wiatraczki dodatkowo można jeszcze obsadzić na patyczku, takim jak do szaszłyków, wtedy to dopiero będą wiatraczki. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  5. Bardzo atrakcyjnie wyglądają te wiatraczki. Niestety, nie robię faworków z przyczyny bardzo prozaicznej: zjem wszystko, co zrobię, do okruszka. Potem popijam orzechówkę……
    Buziaczki ślę, Marylko 🙂

    Polubienie

    1. Aniu one by jeszcze piękniej (nie chwaląc się) wyglądały, gdyby było dobre oświetlenie.
      To świetna przyczyna niejedzenia faworków, szkoda, że nie ma tam mnie blisko 🙂

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

    1. Zbyszku a co ja mam powiedzieć, już dwa razy w tym roku je jadłam. Raz jak piekłam róże, drugi raz, wiatraczki, a jeszcze Tłusty Czwartek przed mną…, ale co tam – raz się żyje 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  6. Migdy nie widziałam takich faworków, ale wydaje mi się, że smakują tak samo jak te zwykłe, więc nie ma co się męczyć.
    Już napisałam do syna, aby je zrobił, tylko mi jeszcze nie odpisał.
    Cieplutko pozdrawiam.

    Polubienie

    1. No pewnie jak się nie chce zrobić takich wiatraczków, to wystarczą tylko zwykłe chrusty 🙂
      A zresztą Aniu Ty ich i tak nie będziesz robiła, tylko syn, więc o co chodzi ?! 🙂
      Cieplutko pozdrawiam.

      Polubienie

  7. Jaguś super te wiatraczki, pierwszy raz takie widzę, a to niespodzianka 🙂 Konieczno muszę je zrobię na Tłusty Czwartek, dziękuję za przepis i pomysł.
    Zaraz polecę ten wpis redakcji Onetu.

    Pozdrawiam ślicznie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s