Wypłosz szkodniki z ogrodu

   Wiosna już tuż, tuż i niebawem wyruszymy na nasze ogrody. Pomyślałam sobie, że warto napisać o szkodnikach i walce z nimi, aby cieszyć się w pełni z tego co posadziliśmy na ogródku.

W 1892 roku wprowadzono na rynek pierwszy chemiczny środek do ochrony roślin – pestycyd. Aż strach pomyśleć, ale niepodzielne rządy pestycydów trwają do dzisiejszego dnia w większości naszych ogrodów. W tym roku tak właściwie to zimy nie było, w związku z tym w naszych ogrodach rozmnoży się masa różnego robactwa.

Dlatego musimy wcześniej się „uzbroić” aby potem walka z nimi była… samą przyjemnością 🙂

   Zastanówcie się – czy chociaż raz nie zdarzyło się wam użyć „czegoś” na mrówki, na ślimaki, albo na choroby ?


Z pewnością łatwiej, przyjemniej i bardziej użytecznie byłoby posadzić odmiany roślin, które są odporne na choroby i szkodniki. Jeśli prawidłowo zaplanujemy wiosenną nasadę, unikniemy wielu problemów w pełni sezonu. Poniżej znajdziecie listę najważniejszych roślin, które zapewnią wam spokój i ochronią wasze grządki i rabaty przed typowymi zagrożeniami. 

Aksamitki i nagietki pomogą w zwalczaniu nicieni glebowych. Warto posadzić je na obrzeżach rabaty, lub jako wypełnienie w pustych miejscach.

      Ich specyficzny zapach odstraszy również kłopotliwe owady – muchy, komary. Na mszyce też jest sposób. Jeśli pośród roślin na rabacie posadzisz cząber ogrodowy, lawendę i nasturcje, to stracą one zainteresowanie całą kompozycją.

róża

   Bardzo udany duet tworzą róża z lawendą – przepędzą zarówno mszyce, jak i mrówki. Na to drugie skuteczne są także bylica piołun, roszponka i wrotycz pospolity. Wrotycz często postrzegamy jako chwast, ale gdy spróbujesz estetycznie wkomponować go w rabatę, na pewno doda jej uroku.

Jeśli w różnych miejscach w ogrodzie posadzisz majeranek i miętę polną to te miejsca mrówki również ominą szerokim łukiem.

nasturcja

Ozdoba i przyprawa

   Czarne porzeczki często cierpią z powodu rdzy porzeczkowo-wejmutkowej. Chorobie tej można łatwo zaradzić, sadząc w pobliżu krzewów bylicę piołun; jednocześnie pomoże on pozbyć się mrówek. Niektóre rośliny da się wykorzystać w dwojaki sposób – jako ozdobę i jako przyprawę, a ponadto wypłoszą ślimaku!

Należą do nich gorczyca, czosnek i cebula a także tymianek. Skuteczne będą ponadto nasturcja, szałwia i hyzop.

Odporne na szkodniki

   Warto wiedzieć, że niektóre odmiany funkii o grubych liściach – hosta fortunei „Francee”, hosta tardiflora „Halcyon” są odporne na ataki ślimaków.

   Do roślin o niskiej podatności na większość chorób i szkodników należą laurowiśnia wschodnia i kolendra. Możesz zatem sadzić he bez obawy, że zaatakują je jakieś mikroorganizmy.

   Jeżeli podczas wypoczynku w ogrodowym zaciszu przeszkadzają ci muchówki, warto więc zainwestować w drzewko orzecha włoskiego. Skutecznie pozbędziesz się owadów i zyskasz smaczne bakalie.

Sposób na bielinka

   Bardzo ładny biały motyl – bielinek kapustnik – za młodu potrafi sprawić wiele kłopotów. Zanim zmieni się w pięknego motyla jest w stanie zażreć niesamowite ilości zielonych części roślin (szczególnie upodobał sobie kapustę). Aby odstraszyć go od warzywnych zagonków, posiej na obrzeżach koper, szałwię, rozmaryn, tymianek, miętę pieprzową  albo bylicę.

   Jeśli liście rośliny są atakowane przez mączniaka prawdziwego, to pod drzewami owocowymi, krzewami róż czy truskawkami posadź czosnek albo szczypior, szybko pozbędziesz się tego problemu. Nawet na myszy i inne małe gryzonie jest naturalna metoda – do wizyt w naszym ogrodzie zniechęcą je wilczomlecz, nostrzyk, czosnek, szachownica cesarska, słonecznik, a także odmiana narcyza – ‚La Riante’.

   Jak widać, na wszystko znajdzie się sposób. Wystarczy tylko odpowiednio dobrać nasadę i dostrzec w niektórych ziołach i chwastach piękno i urok.

Zapisz

30 myśli na temat “Wypłosz szkodniki z ogrodu

  1. Ojej, ile cennych rad! Dziękuję Ci bardzo JaGo!
    U mnie ciągle są mszyce i często pleśń na liściach np. dyni ozdobnej.
    Serdeczności 🙂

    Polubienie

    1. Stokrotko postaram się o tym wszystkim, co Cię nurtuje, także napisać.
      Ja na mszyce robię taki wywar z pokrzywy i spryskuję tym roślinki, co i jak, też napiszę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

    1. Witam
      Robercie właśnie noszę się z zamiarem napisania artykułu także i o tych większych gryzoniach.
      Muszę tylko zebrać troszku materiału, tymczasem napiszę o melisie, a natępna notka postaram się aby była o nich… 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  2. Nie prowadzę już ogródka, ale to bardzo cenne rady i sam z nich kiedyś korzystałem. Dziś mam wszędzie trawę i męczy mnie mech, ale kiedyś się wreszcie z nim rozprawię 🙂 Piękne zdjęcia. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Zbyszku ja na razie jeszcze ogródek uprawiam, ale jak długo jeszcze, to też nie wiem 🙂 Ale kwiatki oprócz trawy, to chyba masz ? 🙂
      Spróbuję coś napisać o tym mchu w trawie…

      Zbyszku co do tego mchu na trawie, to szukałam odpowiedzi i w jednej z moich gazetek „przepis na ogród” (marzec 2014) znalazłam takie coś.
      Niejaki pan Stefan Kowalski pisze co robi, aby mieć piękny i zdrowy trawnik. Mech najczęściej pojawia się w miejscach zacienionych oraz na trawniku, który jest zbyt wysoko koszony.

      Pan Stefan z mchem walczy tak:
      1 – Koszę trawę do odpowiedniej wysokości (ok. 8 cm) i wykonuję coroczne cięcia drzew i krzewów uprawianych w pobliżu murawy.
      2 – Regularnie wykonuję też wertykulację, jednorazowo przejeżdżając nawet 3 krotnie po trawniku.
      3 – Dbam również o napowietrzanie gleby (przynajmniej raz wiosną) i uzupełniam ewentualne luki powstałe na trawniku.
      4 – Stosuję zróżnicowane, regularne, ale nie przesadzone nawożenie.
      5 – Nie przesadzam z podlewaniem – woda nie powinna zalegać w podłożu.
      6 – W krytycznych sytuacjach wykorzystuję gotowe prwparaty, np. Antymech lub Starane. Tak pielęgnowany trawnik odwdzięcza się pięknym wyglądem.

      Znalazłam również taki link, który też możesz sobie poczytać
      http://www.e-ogrodek.pl/a/7390,chwasty-i-mech-na-trawniku

      WERTYKULACJA – polega na usuwaniu z murawy martwej trawy (jakbyś nie wiedział), mchu i chwastów.

      I jeszcze kilka rad na to, aby cały czas cieszyć się piękną murawą. Zacznę od początku…

      NASIONA – wybieramy zgodnie z przeznaczeniem trawnika. Jeśli ma być ozdobą, to doskonale sprawdzą się mieszanki parkowe i dywanowe, natomiast jeśli ma być często deptany, to postawmy raczej na te sportowe i rekreacyjne. Siejemy kwiecień-maj lub sierpień-wrzesień.

      PODLEWANIE – młodą murawę nawadniamy codziennie, starszą rzadziej w zależności od pogody, np. w czasie suszy 1-2 razy w tygodniu. Najlepiej przyjąć zasadę lepiej rzadko, ale obficie, niż często i słabo. Podlewamy rano, rozproszonym strumieniem. Na metr kwadratowy trawnika powinniśmy zużyć około 5-10 l wody.

      WERTYKULACJA

      KOSZENIE – trawę skracamy 1-2 razy w tygodniu, nie więcej niż o 1/3 wysokości. Kosimy w godzinach przedpołudniowych. Na słonecznych stanowiskach optymalna długość murawy to 2,5-5 cm, natomiast w cieniu 5-8 cm.

      NAPOWIETRZANIE – to ważny zabieg mający na celu pobudzenie trawy do krzewienia się. Polega na rozluźnieniu gleby poprzez nakłuwanie. Do tego celu można używać wideł lub specjalnych aeratorów.

      NAWOŻENIE – wiosną i latem trawa potrzebuje azotu, który pobudza ją do wzrostu, natomiast jesienią potasu i fosforu, które zapewniają ochronę przed zimą.

      I to byłoby chyba na tyle.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

      1. Dziękuję za te cenne rady. Przyznam, że kilka z nich już wykorzystam. „Mój” mech jest uparty i rośnie na wzniesieniu w jasnym miejscu. Wszystko na odwrót. Ale zapewne w tym roku skorzystam z gotowych preparatów, bo do tej pory byłem bardzo eko. I pomyślę jeszcze o azocie.
        Kwiaty podziwiam, bo ja, z racji braku czasu, mam tylko kilka odmian okazałych funkii, jakiś szparag pierzasty i rozchodnik w mega rozmiarach 🙂
        Zapisałem sobie wpis i pewnie jeszcze wpadnę po te porady.
        Dziękuję, pozdrawiam.

        Polubienie

        1. Zbyszku znalazłam jeszcze taką ciekawostkę co do traw

          Oczywiście wiem, że nie będziesz od nowa robił trawnika (siał itd), ale dla uwiecznienia wpisu o trawach (tak przy okazji), chcę jeszcze o tym napisać.
          Pisząc właśnie o trawniku natknęłam się jeszcze na takie coś, że kilkuletni „Trawnik polski” nie wymaga podlewania, bo korzenie kostrzewy sięgają do 50 cm głębokości.
          Z tego też powodu doskonale znosi bardzo niskie cięcia i nie wysycha. Dodatek traw rozłogowych w mieszance zapewnia zarastanie łysiejących miejsc.
          A na koniec sensacja – kostrzewa nie wymaga nawożenia (!), woli korzystać z substancji odżywczych zgromadzonych we własnych korzeniach, aby zagłodzić konkurencyjne samosiejki innych roślin.

          No to troszku tam jakiś kwiatów masz…

          Pozdrawiam serdecznie.

          Polubienie

  3. Ślimaki mi całą cebulę siedmiolatkę zjadły. Ale od kiedy już mój ogród taki typu park, to w zeszłym roku nie było ślimaków. Ale bym nie była za bardzo zadowolona to teraz na odmianę mam w ogrodzie kleszcze, bo mam sąsiada który pozostawia niekoszona działkę na dziko, i stamtąd to robactwo do mnie przechodzi. Pozdrawiam JaGa serdecznie-;))

    Polubienie

    1. Uleczko ha, ślimaków nie było, bo nie miały one co jeść. Zauważyłam w tamtym roku, że one najbardziej lubią takie młodziutkie, malutkie rozsady, za tymi większymi już nie tak przepadają, no chyba, że nie mają co jeść. Gdybym miała do wyboru mieć na ogrodzie ślimaki czy kleszcze, wolałabym już ślimaki. Współczuje Ci…

      Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  4. W planie mam nową rabatkę, na pewno uwzględnię Twoje porady. Własnie chcę rozsadzić lawendę, więc też ją umieszczę gdzie trzeba. Serdeczności, Marylko 🙂

    Polubienie

    1. Aniu ja lawendę mam młodziutką, bo dopiero w tamtym roku ją zakupiłam.
      O kwiatach, ogrodach to mogłabym pisać bez końca i jeśli tylko zdążę, to spróbuję o nich przed sezonem jeszcze co nieco napisać.
      Serdeczności zostawiam.

      Polubienie

  5. Gdybym miała działkę na pewno skorzystałabym z Twoich rad. Kiedy ją miałam, stosowałam różne środki ale największy problem stanowiły ślimaki, bo to wstrętne żyjątka. Mieliśmy ich sporo, bo działka była podmokła. Niestety, niebieskie granulki były niezbędne. Kupowaliśmy je w Niemczech, bo tańsze. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Lotuś no właśnie te wstrętne ślimaki, aż strach pomyśleć, że w tym roku może być ich taka sama inwazja, jak w tamtym roku…
      I znowu będę musiała zakupić te niebieskie granulko, bo chyba innego wyjścia nie będzie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  6. …kiedyś miałam dom z ponad pół hektarowym ogrodem…na robactwie wszelakim zjadłam zęby:) Piękne zdjęcia kwiatów pokazałaś…w moim ogrodzie rosły te co pokazałaś…niektóre rosły niemalże dziko…jak np. nasturcja…jak tymianek…jak mięta…gdy wchodziło się w zagajnik kwiatowy zapach odurzał…ale i pszczół było dużo i motyli…jakże mi tego brak…dziś mój ogródek ma metr na dwa…to balkon…nie mogę poszaleć, acz zioła, maciejkę i pelargonie sadzę 🙂
    Serdeczności:)

    Polubienie

    1. Meg no i niestety, teraz nie możesz poszaleć, bo tego miejsca za dużo to nie masz i zapewne Ci szkoda dawnego ogrodu. Wszak na balkonie nie za bardzo z kwiatami się rozwiniesz. Ale dobre i to.
      Ja kiedyś miałam działkę też trzy razy większą od jaką mam teraz. Ale tyle co obecnie teraz mam, też mi wystarczy (zdrowie nie to). Wiem, że są kwiaty szczególne, które wabią do siebie motyle i pszczoły, o tym kiedyś napiszę. Balkon można troszku powiększyć, sadząc kwiatki np. dwupoziomowo, a maciejka ślicznie pachnie, a zioła koniecznie muszą być.

      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

      1. Ach Meg zapomniałam jeszcze napisać, że moją ulubienicą jest ta piwonia z takimi żółtymi płatkami w środku, cudownie ona pachnie, lepiej niż pozostałe piwonie.
        Buziole.

        Polubienie

  7. JaGuś, nawet mroźne zimy nic nie pomogą na robactwo, bo było, jest i będzie. Może i te roślinki przyniosą pewien efekt, ale niewielki. Jeśli nie posypiemy ziemi niebieskimi granulkami trucizny, to ślimaki zjedzą nam wszystkie roślinki.
    Cieplutko pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Aniu i tu się z Tobą nie zgodzę, bo jeżeli by była taka prawdziwa zima (temp. – do trzydziestu, czterdziestu st.), to na pewno połowa populacji tych robaków by wyginęła.
      A tak to nic im nie może zaszkodzić. Ja tak w zasadzie staram się chemii w moim ogrodzie nie używać, ale to co było w tamtym roku ze ślimakami, to makabra. Musiałam potraktować je tymi niebieskimi granulkami, bo inaczej by mi wszystko wyżarły.
      Pewnie Aniu, że te roślinki może całkowicie nie zapobiegną temu robactwu, ale jest szansa na to, że mniej będą się garnęły do naszych plonów, a nawet na pewno!
      A wiesz Aniu , że jak kiedyś wracałam od mamy, to chyba widziałam na chodniku tego paskudnego ślimaka ?!

      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  8. Bardzo przydatne informacje.
    W ogrodzie mam trzy problemy. Nornice, turkuć podjadek i ślimaki bez skorupki (bardzo brzydkie, długie, brązowe).
    Na nornice kupuję szprotki i wkładam do dur, turkucia tępię rozpuszczonym szarym mydłem z olejem, a ślimaki muszę zbierać.
    To jest walka z wiatrakami…
    W swoim ogrodzie nie stosuję żadnej chemii.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:)

    Polubienie

    1. Dobrze wiedzieć, że na nornice szprotki są dobre. A te szprotki to mają być takie wędzone, czy te w oleju ?
      Nornic to ja jeszcze nie miałam, ale turkucia i owszem, kiedyś, wszystko mi zżarł ! A ślimaki w tamtym roku to dały mi się we znaki, jak nigdy…
      Właśnie łucjo-Mario mam zamiar kiedyś napisać o tych turkuciach i nornicach, może akuratnie coś się przyda.
      A na mszycę też mam metodę – zbieram pokrzywę i robię taki wywar. Dziękuję Ci za te rady z tymi szprotkami i szarym mydłem.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  9. Bardzo cenne informacje dla ogrodników i posiadających działki te duże,czy całkiem małe.Ja niestety takowej nie mam,ale chętnie czytam takie informacje,a z działki korzystam rekreacyjnie u moich koleżanek,czy sąsiadów.
    Faworki apetyczne,piękne wiatraczki,może kiedyś komuś usmażę:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Ewuś to koniecznie swoim znajomym musisz dać znać o tym, na pewno im się przyda.
      U mnie już po faworkach 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s