Jesienno-zimowa zapiekanka z mięsa, kapusty i ziemniaków

Jest to bardzo łatwe i smaczne danie, szczególnie polecane – gdy czasu zbyt dużo nie mamy na przyrządzenie obiadu lub kolacji. Podana do tej zapiekanki surówka, np. z tartej marchewki, będzie jej doskonałym uzupełnieniem.

zimowa zapiekanka_s

JESIENNO-ZIMOWA ZAPIEKANKA

Składniki: (dla 4 osób)

 kilogram ziemniaków  1/2 kg mielonego mięsa wołowo-wieprzowego  20 dag wędzonki w plastrach  3/4 kg kiszonej kapusty  2 cebule  2 łyżki oleju  łyżeczka kminku  2 jajka  3/4 szklanki śmietany  sól, pieprz, chili w proszku.

Przygotowanie:

1. Ziemniaki obrać, opłukać. Pokroić w cienkie plasterki. Zalać osolonym wrzątkiem i gotować około 5-8 minut. Odcedzić, osączyć.

2. Cebulę obrać, umyć, pokroić w talarki. Kapustę poszatkować. Podlać niewielką ilością wody. Razem z cebulą gotować 15-20 minut. Doprawić solą i pieprzem.

3. Drugą cebulę obrać, umyć, drobno pokroić. Podsmażyć na 2 łyżkach oleju. Dodać mięso. Smażyć razem około 10 minut. Doprawić solą i chili. Jajka wymieszać ze śmietaną.

4. W naczynie żaroodporne wysmarować resztą oleju i ułożyć na dno warstwę ziemniaków, potem warstwę mięsa i kapusty. I znowu warstwę ziemniaków itd. Pamiętajmy, że każda warstwa musi być skropiona mieszaniną jajek i śmietany. Gdy już wszystkie warstwy mamy ułożone na wierzch układamy wędzonkę. Pieczemy około 30 minut w 200 st. C.

Zapisz

12 myśli na temat “Jesienno-zimowa zapiekanka z mięsa, kapusty i ziemniaków

  1. Dziękuję Ci dobra kobieto za przepis z kapustą. Uwielbiamy zapiekanki, robimy je często więc i tę wypróbujemy, rezygnując jedynie ze składników bardziej kalorycznych. Miłych i spokojnych dni.,

    Polubienie

  2. Mięso pekluję w roztworze soli peklujacej (sól z dodatkiem saletry), ktorą można kupić gotową. Proporcje są określone na opakowaniu, każdy ma swoje. Od razu podpowiem, że te z opakowania jak dla mnie są za słone, odejmuję conajmniej 1/4. Mięso pekluję w lodówce; drób ok. 2-3 dni a wieprzowinę od 4 do 7. Roztwór peklujący do mięs „ziolowych” robię neutralny, tylko z soli, a do boczku, który zawsze robię tradycyjny, dodaję ziele angielskie, pieprz w ziarnach i liść laurowy. Nalewamy odrobinę roztworu na dno naczynia, układamy mięso i zalewamy całość tak aby wszystko było przykryte.
    Patent mojego Wujka polega na tym, że mięso wędzimy w pończosze. Można użyć dowolnych ziół, mieszanek przypraw – obtaczamy mięso, kiedy jest jeszcze wilgotne (po wyjęciu z solanki) a potem wkładamy w pończochę zawiązując mocno z dwoch stron i wędzimy. Posypka wtedy ładnie przyklei się do mięsa i pozostanie na nim nawet po zdjęciu pończochy. Dzięki temu także usuniemy nadmiar substancji smolistych, które pozostają na niej.
    Polecam młotkowany pieprz, majeranek, zioła prowansalskie, ostrą paprykę, cynamon.

    Polubienie

    1. Dziękuję Jagódko muszę ten Twój sposób wypróbować. Szczególnie do boczku, który dość często lubię sobie pojeść.
      A pierwszy raz słyszę o „młotkowanym pieprzu”, czy to jest taki prosto z pod młotka? Wspaniale i pachnąco Twoje mięsko brzmi, aż chce się właśnie w taki sposób zrobić.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s