Drobiowe, kolorowe szaszłyki z salsą

   Gdy się przeje już kurczak podany jako kotlet schabowy, czy pieczony w piekarniku, czy nawet tradycyjne szaszłyki – możemy go podać w jeszcze inny sposób.
   Będą to również szaszłyki ale nieco inaczej zrobione. Do tego dania z drobiu zrobimy jeszcze salsę ogórkową. którą podamy do drobiowych szaszłyków.

 Składniki:  dwie podwójne piersi z kurczaka.

Zalewa czerwona: 
 2 łyżki koncentratu pomidorowego  4 łyżki oliwy  łyżka papryki słodkiej  sól, pieprz, szczypta cukru.
Zalewa żółta: 
 3 łyżki oliwy  2 posiekane ząbki czosnku  2 łyżeczki curry, pieprz i pieprz cayenne, po około pół łyżeczki każdego z nich.
Salsa ogórkowa: 
 2 ogórki  pęczek szczypiorku  garść listków mięty  ząbek czosnku  3-4 łyżki oliwy  sól, pieprz  ok. 1 łyżki soku z cytryny.
Wykonanie: 

1. W dwóch miskach wymieszać składniki każdej z zapraw. Mięso wypłukać, pokroić w cienkie, długie paski. Połowę mięsa włożyć do czerwonej zalewy, a połowę do żółtej. Wymieszać i wstawić w chłodne miejsce na około 30 minut.

2. Zamarynowane mięso nadziać na patyczki do szaszłyków. Zapiekać na blasze około 25 minut w temp. 180-200 stopni.
Na salsę: umyte ogórki pokroić wraz ze skórką w małą kosteczkę. Szczypiorek, miętę i czosnek posiekać, wymieszać z ogórkiem w salaterce. W oddzielne naczynie wsypać pieprz, sól, dolać oliwę i sok z cytryny, wymieszać, zalać ogórki i znowu wymieszać wszystkie składniki salsy.
To danie będzie równie smaczne podane z grilla.
P.S
Ten post przeniosłam z mojego bloga na Bloggerze, pomyślałam, że warto przypomnieć 🙂
Proponuję przeczytać jeszcze:

Każde danie z drobiu udane

Autor: JaGa Opublikowano: Październik 23rd, 2008

Każde danie z drobiu udane     Orientacyjny czas pieczenia drobiu. Kurczak       1 kg         1 godz.               Kura            1,5 kg      1 godz.25 min.  Kaczka        2 kg         1 godz.35 min.  Gęś             3 kg          3 godz.               indyczka    []

Drób – „mięso puste”

Autor: JaGa Opublikowano: Czerwiec 11th, 2009

Drób – „mięso puste”   Jedni twierdzą, że udomowiony a więc oswojony drób istnieje tak dawno jak ludzka cywilizacja. Inni obliczają, dokładniej: gęś – 3000 lat, kura – 2500, kaczka – 1500. Perliczki jadali starożytni Grecy i Rzymianie, a indyki – Indianie amerykańscy, bo do nas trafiły dopiero w XVI wieku. Od tamtych czasów zdążono już wyhodować []

25 myśli na temat “Drobiowe, kolorowe szaszłyki z salsą

  1. Przepięknie wygladają Twoje szaszłyki – nigdy nie próbowałam w takiej wersji. W domu zawsze robiłam szaszłyki wieprzowe – było to danie którym zachwycali się wszyscy! mam nadzieję, że i tym zachwycą się jak tylko pogoda pozwoli na zorganizowanie grilla 😉 Już nie mogę się doczekać smaku i tego pięknego wyglądu!

    Polubienie

  2. Tak smakowicie wyglądają te szaszłyki, że warto się na nie skusić.
    Dziś robiłam na obiad filet z kurczaka, ale w zupełnie innym wykonaniu, bo miałam zbyt mało czasu. Jutro będę robić pulpeciki, które starczą nam na co najmniej trzy dni, chyba że pojawi się syn i wszystko zje na jedno posiedzenie przy stole;)
    Zawsze wcześniej planuję obiady na cały tydzień.
    Buziaczki letnie.

    Polubienie

    1. Aniu, robisz podobnie jak moja mama z tymi obiadami, która też ma zawsze zrobiony plan tygodniowy obiadów.
      Niestety albo i stety, ja tak nie mam, robię obiad zawsze z jednodniowym wyprzedzeniem, przyjdzie mi chęć na to więc gotuję to 🙂
      Ostatnio chodziły za mną placki z młodych ziemniaków i musiałam je zrobić, a było to wczoraj.
      Pozdrowionka.

      Polubienie

  3. Fantastyczny przepis, muszę go koniecznie wypróbować, jest tak samo kolorowy na zdjęciu jak i w przepisie, taki bardzo ciekawy i urozmaicony jeśli chodzi o składniki. Prosty w wykonaniu, a sam przepis jest bardzo fajnie, prosto i zrozumiale napisany, że nic tylko trzeba koniecznie samemu w domu go wypróbować.

    Polubienie

  4. Pysznie brzmi, zapisałam :)))
    Marylko, czy juz robiłaś nalewkę z orzechów ? Moja właśnie jest w trakcie, orzechy puszczają sok.
    Buziaki :))

    Polubienie

    1. Aniu droga, no widzisz i w tym roku nie załapałam się na tą naleweczkę orzechową swoją.
      Twoje orzechy puszczają sok a moje na drzewie dojrzewają.
      I owszem miałam robić tę nalewkę w tym roku ale wszystko mi się pokręciło, bo naprawdę teraz mam mało czasu.
      Ale jak już z mamą się „uwinę” (mam nadzieję, że znowu się coś nie „nawinie”) to znowu będę tworzyć 🙂
      Chociaż na nalewkę orzechową… będzie już za późno.

      Pozdrowionka.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s