Moje kwiatowe królestwo

 Moi drodzy zanim pokażę zdjęcia moich kwiatów, proponuję posłuchać piosenki mojego przyjaciela blogowego Andrzeja, Art Klatera klateracje.blogspot.com/ „Tolusiem” w swej pracy twórczej zwanego.

https://www.youtube.com/watch?v=T3_I_88OyQ0

Wszystkie zdjęcia możecie sobie powiększyć, klikając na nie – miłego oglądania życzę

bkrasnal_8.000    U mnie w ogrodzie między grządkami a kwiatami zamieszkał skrzat, z którego to jest wielki chwat.

   Nocą gdy ciemno wszędzie, on przy wejściu sobie siędzie, a w ręku procę trzyma, której przeciw intruzom używa.

   Pilnuje ogrodu mego i nikt nie przejdzie, nikt nie prześliźnie się, choćby nawet chciał, bo pilnuje tego skrzat.

   Tak się trudzi całą noc, a gdy ranek nadejdzie, idzie do legowiska swego, pod krzaczkiem zrobionego. I tak jest każdego dnia, taki to jest chwat skrzat.

   A gdy zawsze rankiem do ogrodu chadzam, wita mnie skrzat, a potem idę do mego zakątka kwiatowego i powiem jedno, nieszczególny widok mam. Kwiatki mają główki zwieszone, listki opuszczone i wyglądają na ogromnie, ogromnie zmęczone, czegoś spragnione.

   Kiedyś to ich się pytałam, cóż im to jest? Teraz już wiem, wydało się! One całą noc balowały i tańcowały niczym kwiaty Idalki, tej z Andersena bajki.

   Jednak kiedy kwiatki podlałam i jeść im dałam, odżyły, z radością przywitały i podziękowały, mieniąc się w słońcu swymi kolorami. I tak to jest z kwiatkami!

   Zapraszam do mojego królestwa kwiatów…

bniecierpek.czerw._7   Na pierwszy ogień pójdzie  „ognisty” niecierpek, który w tym kwiatowym zakątku prawie pod dachem stoi. I dzięki temu i dach się kolorami mieni i niecierpek. 

Poniżej da się zauważyć niecierpka różowego, także pięknego.

Ogólny plan mego zakątka kwiatowego. Tu prześcigają się kwiaty między sobą swoimi kolorami i zapachami. I naprawdę nie wiem, które są bardziej uwodzicielskie.

Lilie

Surfinie (petunie)

Mam jeszcze fuksję ale z tych miniaturek

W poprzednim roku miałam tą z „wielkoludów”, piękna była, prawda?

I na koniec mam do Was pytanie, czyżby to była werbena?

Z ostatniej chwili!!!

A jakby ktoś jeszcze chciał – kwiatki, JaGa i skrzat zapraszają na bal. Zaproszenia przyjmujemy w komentarzykach pod „kwiatowym królestwem”. A wszystko zaczęło się od ULI, która wierszem słowa tka 🙂

40 myśli na temat “Moje kwiatowe królestwo

  1. Corleone skutecznie pomógł mi otworzyć oczy z samego rana i wprowadzić w dobry nastrój- dziękuję JaGuś. Ogród kwiatowy masz piękny. Jestem pełna podziwu dla Ciebie, to kosztuje bardzo dużo pracy- coś wiem tym. Wiem też , że kiedy się tak popatrzy na swoje dzieło kwiatowe to dusza się raduje, ale sił to masz jeszcze …. że hej.
    Miłego dnia życzę i pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Danusiu, bo ten Corleone jest pełen życia i umarłego postawiłby na nogi 🙂
      Dziękuję za ogród, teraz już kwiatki są mniej piękne niż wtedy kiedy im sesję zdjęciową robiłam, ale taka jest kolej rzeczy.
      Oj tam, siły to już mnie pomału opuszczają, niestety, najgorsze jest t,o że nogi mnie coś ostatnio za bardzo pobolewają.

      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  2. Dziekuję Ci, JaGo, za gościnę. Wraz ze swym Szanownym Komentariatem możesz mnie jescze spotkać tu:
    http://wiersze.kobieta.pl/autor/art-klater-54947
    A kwiaty są naprawdę oszałamiające!

    Konwalii cała balia
    I w każdej ręce dalia,
    Róże na dole i górze
    I frezje niczym herezje.
    Na każdej stronie piwonie,
    Astry jak miodu plastry,
    Fiołków wonne tobołki,
    Bratków pełne rabatki…

    Takie to moje kwiatki
    Dla JaGi, Kochanej Sąsiadki!

    buziule, ze heeey

    Polubienie

    1. Dziękuję sąsiedzie kochany, za kolorowe kwiateczki.
      W domu je do wody wstawiłam i upamiętniłam 🙂
      Z miłą chęcią zajrzę tu i tam, myślę, że odpowiedź też dam.

      Cmok – cmok.

      Polubienie

    1. Ultro w tym roku mam wyjątkowo kolorowy ogródek, aż sama jestem zachwycona! 🙂
      A wierszyki przeważnie pisze się dla przyjemności czytelnika. 🙂
      Pozdrowionka.

      Polubienie

  3. — jako że lubię wszystkie „babcie” z bloga ULECZKI ciekawość przywiodła mnie tu, a tu… tak pięknie i kolorowo, jak w bajecznym ogrodzie…
    — 🙂

    Polubienie

    1. Jakże ja się cieszę, że do mnie Alik trafiła i dłużej zabawiła.
      A ja bardzo lubię jak jest tak bajkowo i kolorowo.
      Pozdrowionka.

      Polubienie

    1. Witam.
      O jejku alEllu, zaraz do Ciebie ERK-ą przyjadę na sygnale i odpowietrzę Cię,
      byś dalej mogła podziwiać kwiatki me… 🙂
      Pozdrowionka.

      Polubienie

  4. Jestem może młody. Ale do czasu. Bo na upływający czas nikt nie znalazł lekarstwa. Nawet R. osoba znająca 6 języków obcych i mająca kilka fakultetów 🙂

    Klimaty włoskie są mi bliskie. Moja siostra mieszka we Florencji od roku 1981. A kwiaty bardzo lubię i tą porę roku. Czekaliśmy na to długi rok i tęskniliśmy za taką pogodą.
    Pozdrawiam serdecznie Dyżurna Kucharkę Polski.
    Vojtek

    Polubienie

    1. Niestety Vojtku, na czas nie ma recepty, niebłagalnie mija,
      pozostawiając na nas życia zmarszczki. I nie pomoże wtedy nawet puder i róż.

      Kwiatki są urokliwe i chociaż raz w roku możemy nacieszyć się ich pięknem,
      a w zimie możemy tylko je wspominać 🙂

      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

    1. Dziękuję Nemezis za uznanie ale praca przy kwiatkach to dla mnie sama przyjemność,
      bardzo je lubię pieścić i dopieszczać 🙂
      Pozdrowionka.

      Polubienie

  5. O rany, aż się zapowietrzyłam z zachwytu :))
    Przepięknie 🙂 A ja nie znam tego cudnego niecierpka, muszę popatrzeć na rynku.
    Całuski ślę, Marylko, masz powód do dumy, cacko zrobiłaś 🙂

    Polubienie

    1. Aniu dziękuję.
      Niecierpek zawsze u mnie w ogrodzie gości, a potem zabieram go do domu, gdzie przez zimę sobie przebywa.
      Podlewam go wtedy skromniej a na wiosnę znowu odżywa…
      Musisz koniecznie tego niecierpka mieć, tylko musisz uważać przy zakupie, bo są i niecierpki o drobniejszych kwiatach.
      Ale ten, którego za reprezentowałam jest ładniejszy, niż ten drobniejszy.
      Gorąco pozdrawiam.

      Polubienie

  6. Niesamowity zakątek, prawie jak zaczarowany kolorem i zapachem. Niestety, nie mam takiego miejsca, bo nawet balkonu nie mam, tylko wypustkę. Bardzo piękne fotografie. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Wcale Loteczko nie zaprzeczam, bo gdy do tego zakątka wejdę to naprawdę czuję się jak w bajce.
      Chciałam żeby moje kwiatki na fotkach pięknie wyszły i udało się!
      Na szczęście ja taki zakątek kwiatowy mam i to wcale daleko od domu nie muszę odchodzić, bo tylko na drugą stronę ulicy przejść i już jestem w świecie bajki 🙂
      Pozdrawiam gorąco.

      Polubienie

  7. Wiesz co JaGo,
    aż się papucha mi roześmiała, jak zobaczyłam w Twoim ogrodzie skrzatka.
    Czy to przypadek?
    Bo dosłownie przed może kilkunastoma minutami zaczęłam pisać wierszyk o skrzatku….
    Weszłam do Ciebie i go widzę ha ha ha…
    A ogródek śliczny pełen przecudnych kwiatków.
    I nie dziwię się, że mieszkają w nim skrzatki.

    Miłego Dnia JaGo 🙂

    Polubienie

    1. No widzisz Ulu jak my nadajemy prawie na tych samych falach 🙂
      Od razu, jak weszłam pierwszy raz na Twój blog, to Cię polubiłam 🙂
      Czekam na Twojego skrzata, by wyszedł na światło dzienne i zapewne Twój skrzat też będzie chwat 🙂
      My Ulu już wiemy jak przyciągnąć do siebie skrzaty 🙂

      Pozdrowionka.

      Polubienie

        1. DLA BABCI JAGI

          W kwiatowym zakątku u babci Jagi
          zamieszkał mały, śmiały skrzat-chwat.
          Ma tyle siły, tyle odwagi,
          tam z intruzami walczy od lat.

          Nocą, gdy babcia Jaga już spała,
          babci ogródka pilnował skrzat.
          W ręku łopatka mu się przydawała,
          gdy turkuć kwiatków korzonki jadł.

          Procą celuje do przędziorka, druciaka,
          wygania mrówkę, goni ślimaka.
          Bo ślimak liście w kwiatkach dziurkuje,
          kwiatuszek płacze, a mu smakuje.

          Skrzacik jest stróżem Jagi ogródka.
          Gdy nocka ciemna, taka cichutka,
          wtedy się kwiatki w zakątku bawią,
          po sobie piękny zapach zostawią.

          Gdy rano do nich Jaga zagląda,
          na zmęczonego każdy wygląda.
          Już sił nie mają, są wykończone,
          swe główki mają na dół spuszczone.

          Jaga zdziwiona, bo nie wiedziała,
          że lilia z niecierpkiem noc tańcowała.
          Tak się do niego mocno tuliła,
          że pręcikami go pobrudziła.

          On taki brudny, umorusany,
          jak go umyję – Boże kochany.
          Jaga im wody to nie żałuje,
          pyta je nawet jak im smakuje?

          Niezapominajka z fuksją tańczyła
          i na zakręcie się wywróciła.
          Z petunią tańczyła walca werbena,
          jakaż to była cudowna scena…

          Tańczą w zakątku u babci Jagi
          i mają siłę, tyle odwagi.
          A tuż nad ranem wszystkie zmęczone,
          już zasypiają wody spragnione.

          Nadchodzi ranek – już świta dzionek,
          wschodzi słoneczko, śpiewa skowronek.
          Wszystkie się razem świetnie bawiły,
          jutro w ogródku będą tańczyły.

          Kwiatki zdobyły się na odwagę,
          zaproszą również swą babcię Jagę.
          I nie zabraknie skrzatka w ogródku,
          będzie wesoło, nie będzie smutku.

          Będzie tańczyła Jaga ze skrzatkiem,
          zatańczą w kółku z każdziutkim kwiatkiem.

          To dzięki Jadze kwiatuszki żyją,
          Ona je pieści, jej wodę piją.
          Ona je kocha, sił im dodaje,
          często podlewa, raniutko wstaje.

          dn.08.07.2015r.
          autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak

          Polubienie

          1. No nie, myślałam, że serce mi wyskoczy (z radości oczywiście), gdy te strofy napisane dla mnie przez Ciebie przeczytałam.
            Dziękuję Ulu, dziękuję bardzo, naprawdę nie wiem jak Ci dziękować. To wszytko jest cudowne, piękne i szkoda, że ja nie umiem tak pięknie wierszować.

            Ale spróbuję 🙂

            Gdy poszłam na ogródek,
            najpierw wierszyka się naumiałam,
            potem go kwiatkom i skrzatowi wyrecytowałam,
            zmarli z wrażenia!

            A potem, a potem gdy już ochłonęli,
            kazali ogłosić wielki bal,
            na którym to oprócz kwiatów i skrzata,
            będą motyle, ptaszki no i może jeszcze ważki.

            Zapowiedziały również,
            że bal się nie odbędzie,
            jeśli Uli na nim nie będzie!.

            Proszę się więc szykować
            i piękną suknię odziać.
            Kondycji nabyć też nam trzeba,
            byśmy wytrwały do ranka samego.

            Bal o północy, jutro się odbędzie.
            Kareta po Ulę przybędzie.
            Kareta zaprzężona w cztery koniki polne,
            które na szyi zwieszone będą miały,
            kwiateczki dzwoneczki, od sąsiadeczki.

            A jeśli ktoś przybyć na bal chce,
            zapraszamy też.

            Ach zapominałabym powiedzieć,
            że to tańca będzie nam
            „Toluś” śpiewał i grał.
            To dopiero będzie bal!

            Buziaczki wielkie!

            Polubienie

            1. Dziękuję Jaguś za zaproszenie,
              włożę na siebie piękne odzienie.
              Szeroką włożę suknię balową,
              pięknej księżniczki, nie sylwestrową.

              Na bal przybędę tuż o północy,
              bo ta godzina ma tyle mocy…
              Że z Wami będę – aż nie do wiary!
              Siedzę i myślę, czy to nie czary?

              Koniki polne po mnie przyjadą,
              będą dzwoniły Twoim sąsiadom.
              Karetą będę szybko pędziła,
              po to bym w Waszym zakątku była.

              Cieszę się Jago, że będą ważki,
              będą motyle i będa ptaszki.
              I będą kwiatki i skrzatek-chwatek,
              będzie mi pachniał każdziutki kwiatek.

              Zatańczę z Tobą i skrzatkiem-chwatkiem,
              zatańczę także z każdziutkim kwiatkiem.
              To będzie cudny lipcowy bal,
              a już nad ranem będzie nam żal.

              Pożegnam Jaguś Twoje rabatki,
              Twoje pachnące,cudowne kwiatki.
              I Twego skrzatka, ważki, motyle,
              ja byłam z Wami tylko na chwilę.

              A jak do domu będę wracała,
              będę ogródek Wasz wspominała.
              Jakie gwieździste Niebo tam było,
              jak księżyc świecił – już się skończyło…

              A nad karetą ptaszki fruwają,
              drogę wskazują i mnie żegnają.
              Ze łami w czach wspominam bal,
              było bajkowo, wszystkiego żal…

              09.07.2015r.
              autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak

              Polubienie

              1. Ulu sypiesz wierszem jak z rękawa,
                to naprawdę piękna sprawa.

                Myślę Ulu, że taki bal będzie dopiero
                za tysiąc lat i tylko ostanie nam się,
                po balu wspomnień czar.

                I powiemy wtedy dopiero, że to był,
                bal nad bale…

                Pozdrowionka.

                Polubienie

        2. Uleczko no nie jest tą liczbą co myślisz,
          bo jest to liczba lat, które miałam zakładając tego bloga.
          Czy tak, cy siak od razu Cię polubiłam, wystarczyły mi Twoje wierszyki,
          które sobie troszku poczytałam…

          Uściski.

          Polubienie

            1. Oj tam zaraz młoda, chciałabym :
              W tym roku we wrześniu będzie mój bloczek obchodził siódmy roczek.

              Sny miałam naprawdę bajkowe i kolorowe.

              Udanego dnia życzę.

              Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s