Rośliny, które wiele potrafią

Nie tylko dekorują mieszkanie, umilają życie, mają pozytywny wpływ na nasze samopoczucie. O tym każdy wie. Jednak jest wile takich kwiatów doniczkowych, którym zawdzięczamy po prostu zdrowsze i wolne od zanieczyszczeń powietrze.

Warto się nimi otaczać, zwłaszcza, gdy grzejemy kaloryferami i w mieszkaniach panuje nieznośnie suche powietrze. A wtedy gorzej się czujemy, wypoczywamy i łatwiej przeziębiamy.

Tak w zasadzie wszystkie rośliny nawilżają powietrze, choć gatunki o gęstym ulistnieniu, obficie rosnące (jak paprocie, szeflera, bluszcz, skrzydłokwiat) radzą sobie z tym lepiej niż inne roślinki. Rośliny, które dają dużo wilgoci, wpływają też na ujemną jonizację powietrza, co jest bardzo korzystne dla naszego zdrowia.

Poprawiają jakość powietrza 

Storczyk falenopsis lubi wilgoć i chętnie ją oddaje, stanowi jednocześnie piękną ozdobę. Kwitnące rośliny, np. storczyki, wprowadzają do wnętrza pokaźną dawkę energii oraz dobrze działają na panujący w nim mikroklimat.

 
Skrzydłokwiat nazywany również kwiatem księżycowym. Jego zielone liście i białe „żagielki” kwiatów pomagają utrzymać właściwy poziom wilgotności w pomieszczeniu. Według ekspertów feng-shui, wprowadza też pozytywną energię.
Begonia, kwiatki tych kwiatów w 90% składają się z wody, więc doskonale nawilżają. I tak samo, wg. zasad feng-shui owalny kształt liści begonii poprawia nastrój i wycisza.
 

Adiantum podnosi poziom wilgotności, jonizuje powietrze. Warto je stawiać przy komputerze lub w kuchni. 

Bluszcz pospolity to cieniolubne, ozdobne pnącze, które – jak się podejrzewa – oczyszcza powietrze z formaldehydu. Jest doskonałym pochłaniaczem niezdrowego promieniowania, dlatego warto go ustawić obok telewizora czy komputera.

paproć

Paproć w mieszkaniu wytwarza mnóstwo jonów ujemnych, które przenikają do organizmu człowieka i zwiększają produkcję serotoniny – hormonu szczęścia.

Fikus beniamina działa jak odkurzacz na toksyny, które rozkłada w liściach i w systemie korzeniowym. Pomoże pozbyć się formaldehydu z mebli oraz ksylenu wydzielanego przez komputery i drukarki.

Geranium poprzez liście wydziela olejek, który poprawia nastrój i działa antybakteryjnie. Jeśli w pokoju ustawimy kilka drzewek, domownikom rzadziej będą dokuczać przeziębienia. W medycynie ludowej to znany lek na ból ucha – wystarczy włożyć do środka zgnieciony listek.

Neutralizują zanieczyszczenia 
amarylis

Amarylis z badań amerykańskich naukowców wynika, że potrafi eliminować z powietrza benzen.

Palma zlotowiec bardzo przyjazna roślina, łatwa do uprawy, uznawana za zdolną do pochłaniania m.in etylenu.
Dracena obrzeżona przypuszcza się, że ten odporny kwiatek pomaga na pozbywanie się trójchloroetylenu.
Figowiec sprężysty szybko rosnąca roślina, uwalnia mieszkania od wielu toksycznych związków.
Rademachera sinica zwana też nikotynowcem. To wytrzymały kwiatek, polecany do mieszkań, w których pali się papierosy. Zielistka nieoceniona, zwłaszcza tuż po remoncie lub wymianie mebli. Żadna roślina nie oczyszcza tak szybko powietrza po klejach, wykładzinach itp. jak zielistka. Jedna spora roślina filtruje 3 m sześcienne powietrza w ciągu 6 godzin.
Scindapsus bywa też nazywany diabelskim pnączem, choć uprawiany jest rośliną bardzo nam przyjazną. Z powietrza wyłapuje nie tylko dwutlenek węgla, który przerabia na niezbędny tlen. Zbiera także cząsteczki toksyn, między innymi formaldehydu wydzielanego przez meble, tapety, farby i zatrzymuje je w korzeniach.
Ustawiona w kuchni difenbachia pomaga usunąć nieprzyjemne zapachy. 
P.S
W poprzedniej notce zadałam pytanie, która to ja jestem na zdjęciu – ta z kokardkami, czy bez? Teraz dam odpowiedź – wszyscy co odpowiedzieli, że ta z kokardkami, dobrze odpowiedzieli. Niestety za poprawną odpowiedź nie mam dla Was żadnej nagrody, pozostaje… tylko satysfakcja 🙂
   Moi drodzy, jak już wcześniej pisałam ciągle zmagam się z przenosinami postów z jednego bloga na drugi. Teraz to będzie już na poważnie :) Nie ma sensu mieć tyle blogów i skakać po nich, nie mówiąc już o komentarzykach, z którymi i tutaj sobie nie daję rady.    A tak to będzie wszystko w” jednym garnku”, „w jednym worku” bez konieczności latania po całej Interii. Będzie to dobre i dla mnie i dla Was (myślę). A jeśli będziecie chcieli poznać opinie innych czytelników na dany temat, zawsze podam link bezpośrednio kierujący na tą stronę.

Zapisz

8 myśli na temat “Rośliny, które wiele potrafią

  1. Wiesz, że kwiaty w naszym mieszkaniu to domena mojego męża, bo po prostu nie mamy miejsca i doniczki zajmują wszystkie parapety, co mnie denerwuje.
    Mąż specjalizuje się w pelargoniach i już cieszy się, że niedługo będzie je przesadzał. W ten sposób zajmie mi całą podłogę w kuchni :/
    Kiedyś w średnim pokoju mieliśmy kwietnik od podłogi do sufitu i to mi nie przeszkadzało. Stało na nim mnóstwo pięknych paprotek i innych kwiatów.
    Z tych kwiatów, które wymieniłaś, mamy tylko dwie donice skrzydłokwiatu, ale bardzo słabo kwitnie. Ostatnio kupiona biało- różowa orchidea zmarniała i już nic z niej nie będzie. Została tylko biała.
    Na kaloryferach mamy pojemniki na wodę, ponadto rzadko włączamy kaloryfery, bo mamy ocieplony budynek i jest bardzo ciepło, a ja nie lubię gorąca. Nawet za chwilę otworzę drzwi na balkon, aby trochę się ochłodziło.
    Serdeczności.

    Polubienie

    1. No tak, już kiedyś o tym rozmawiałyśmy Aniu. Mnie też czasami denerwują te kwiaty na parapetach, jak mam sprzątać (okna myć, parapety wycierać), al tylko na ten czas – później mi przechodzi 🙂
      U mnie mój mąż jest wielkim miłośnikiem kwiatów i muszę przyznać, że ma do nich rękę. Nieraz zakupi takiego zdechłego kwiatka, prawie za bezcen i potrafi go ożywić – niczym czarodziej. Kwietnik moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie na kwiaty, wtedy mają swoje miejsce i niemnogą przeszkadzać. Ja kiedyś też miałam skrzydłokwiat, ale mi zdechł. I u mnie w pokoju grzeje tylko jeden kaloryfer, a kwiatki ustawione są koło tego, który jest wyłączony.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  2. Lubię kwiaty i mam ich dużo. Zimą jednak, podczas ogrzewania mieszkania, troche mam z nimi kłopotu. Bo albo przeleję, albo przesuszę.Tak zrobiłam z jednym storczykiem. Kwiaty w domu to oznaka życia. Pozdrawiam Marylko :))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s