Kartofelki pieczone w papilotach i ziołowe masełko

Teraz mamy istny raj na ziemi, jeśli chodzi o nasze menu. Możemy robić szybkie i łatwe potrawy z tego co na ogródku rośnie, lub kupić od zaufanego gospodarza. Wiadomo, że te pierwsze dwie opcje są najlepsze.

W ostateczności pozostają nam sklepy. Chociaż ostatnio kupiłam młode ziemniaki w sklepie i powiem, że wcale one nie przypominają młodych ziemniaków ani wyglądem, ani w smakiem, trzeba mi poczekać do tych normalnych, młodych ziemniaków.

Dzisiaj będzie jedna z takich potraw szybkich i łatwych a zarazem bardzo smacznych.

kartofelki-pieczone-w-papilota

Składniki:

  • 200 g miękkiego masła
  • 3 łyżki posiekanych świeżych ziół: tymianku, natki, estragonu
  • 2 ząbki czosnku
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • 700 g niedużych młodych ziemniaków (mniej więcej jednakiej wielkości)
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

1. Masło, zioła i czosnek wrzucić do blendera, dodać skórkę z cytryny, sól i pieprz. Wymieszać, przełożyć na folię spożywczą i zrolować, żeby uzyskać kształt walca.

2. Zrolowane masełko włożyć do zamrażalnika na co najmniej pół godziny. To pyszne ziołowe masło możemy przechowywać w zamrażalniku nawet trzy tygodnie. Ziemniaki dokładnie wyszoruj i osusz. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.

3. Przygotuj cztery kawałki papieru do pieczenia, na każdym ułóż porcję ziemniaków i 2-3 cienkie plasterki masła. Uformuj taki jakby woreczek z papieru, w którym skryte są ziemniaki i przewiąż go sznurkiem lub nicią, ułóż na blasze do pieczenia, piecz przez 40 minut.

Ziemniaki podawaj na papierze, w którym były pieczone.

I jest wybornie…

P.S

   Muszę Wam powiedzieć, że niedługo pożegnam się z tym blogiem (nie tak całkiem – oczywiście), ponieważ kończy mi się limit zdjęć, które mogę tutaj zamieszczać. I wcale nie będę płakała, bo powracam do Bloggera, gdzie kiedyś już zaistniałam z moim blogiem.

   Rzadko teraz tutaj bywam, chyba, że muszę (dodać nową notkę, napisać komentarzyk). Jestem teraz bardzo zajęta reanimacją blogu na Bloggerze i coraz bardziej zaczyna mi się bycie tam podobać 🙂 A dlaczego? Zobaczcie sami… podaję link i zapraszam.

Reanimacja bloga

Zapisz

25 myśli na temat “Kartofelki pieczone w papilotach i ziołowe masełko

      1. My na szczęście na wsi mamy sąsiadki, które mają krowy i możemy kupić takie mleko jeszcze ciepłe…:) Do takiego mleka to świeży, domowy chleb z domowym masłem.:)))
        A czasem się rozpuszczam i wtedy są: młode ziemniaczki na drewnianym naczyniu + drewniana łyżka, ewentualnie świeże masło i zsiadłe mleko pite z glinianego kubka (replika kubka z X wieku, kupiłam w Wolinie)…
        Pozdrawiam serdecznie:)

        Polubienie

        1. Grażynko jak ja Ci zazdraszczam takich świeżych produktów; prosto od krowy, prosto od kury itp. To jest życie jak w Madrycie. Od razu mi zapachniało świeżością produktu, dosłowne niebo w gębie 🙂 A jeszcze jadać tak jak nasi potomkowie (drewnianą kopyścią, popijać z glinianego kubka), to już nic więcej do szczęścia nie trzeba.
          Serdeczności.

          Polubienie

  1. Koniecznie muszę tak upiec ziemniaczki, tylko poczekam, aż będą naprawdę młode.
    Onet nie dba o swoich blogowiczów, wręcz przeciwnie, utrudnia im życie, jak tylko może.
    Byłam przed chwilą na Bloggerze, ale nie włączyłaś opcji komentowania. Nie podoba mi się czcionka, przepraszam za tę uwagę.
    Buziaczki.

    Polubienie

    1. Na razie nie ma co kupować młodych ziemniaków, trzeba czekać na nasze młode – są najlepsze.
      To prawda Aniu, dlatego niebawem ucieknę z Onetu… o!
      Jak to Aniu, cały czas włączona jest opcja komentarzy, nic z tym nie robiłam, Anulko, prośba czytelnika jest dla mnie rozkazem. Już zmieniłam Tą czcionkę, bo samej mi się źle czytało.
      Buziole.

      Polubienie

  2. Klik dobry:)
    Mnie od pamiętnej onetowej rewolucji nie podobało się na Onecie. Przede wszystkim popsuli mi wypracowane co jednego akapitu publikacje i zaprzepaścili cenne dla mnie dyskusje pod zdjęciami w albumach. Do dziś nie jestem w stanie im tego darować, a przychodzę na Onet tylko ze względu na przyjaciół, którzy tutaj pozostali.
    Cieszę się więc, że odchodzisz z Onetu, to nie będę nabijać im kliknięć.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Witaj.
      Ja też tutaj miałam i jeszcze mam sporo roboty, nagrzej i najwięcej ze zdjęciami w postach, które mi gdzieś poznikały. Nie dość, że limit zdjęć jest prawie nijaki, to jeszcze połowy fotek w postach brakuje. A tak właściwie to się cieszę, że niedługo Onet pożegnam. Byłam tu tylko ze względu tego, że to był mój pierwszy – najpierwszy blog i chciałam go doprowadzić do końca. Zresztą, sama wiesz ile na Bloggerze jest możliwości.
      Ja też się cieszę, a tego bloga zostawię im w spadku 🙂

      Serdeczności

      Polubienie

    1. No jasne Ultro, jak najbardziej warto przejść na Bloggera. Blogger ma o wiele więcej możliwości niż Onet, a co najważniejsze możesz o wiele, wiele więcej dodawać zdjęć. A gdy połączysz się z usługą Googla to będziesz ich miała jeszcze więcej. Tak, że szczerze namawiam, tym bardziej, że konto na Bloggerze już masz. Obsługa bloga też jest bardzo łatwa a jakbyś coś nie wiedziała to służę pomocą.
      Dużo się nie zastanawiaj – tylko zakładaj 🙂

      Serdeczności.

      Polubienie

  3. Mniam, ślinka mi pociekła. Uwielbiam ziemniaki w każdej postaci i chyba się skuszę na spróbowanie Twojego przepisu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s