Chrzciny – „wesela anielskie” – 2


” Jak się kuma z kumą zejdzie,
kwaterką się nie obejdzie.
Nie kwaterką ani dwiema,
a będzies ty kumoś w doma.
Napijma się wej, kumecku,
bo ni mamy nic w cubecku.
Jak się tez baby popiły,
o mężów się wej swarzyły.
Jedna drugiej wymawiała:
tyś się do mojego śmiała.
A ta znowu tej mówiła:
po coś do mojego piła ? „
[1]

0_aed9b_459a1586_L

0_aed9b_459a1586_L
Tak zapewne śpiewali kumowie. Ale nie tylko wsie tak się zachowywały. Wszędzie chrzciny stawały się jeszcze jedną okazją do nazbyt szybkiego przechylania kwaterek, a różniło się niekiedy pod tym względem od innych zgromadzeń przy stole jedynie tym, że czasem pośród tych wszelkich przyjemności – zapłakało dziecię.

Chrzciny, były zwane także „weselami anielskimi” (a nie należy ich utożsamiać z samym obrzędem chrztu), najbardziej autentyczne: wiejskie.

0_aed9b_459a1586_L

Kumem być oznaczało wielki honor, ale honor ten zawsze kosztował. Chrzestny na wsi, zwyczajnie dawał dziecku pieniądz do poduszki, czasami  w postaci przytroczono do jej rogu „wiązarka”. Chrzestna zaś fundowała „szatę niewinności” z białego płótna abo koszulkę do chrztu zwaną „chrzestką”.

0_aed9b_459a1586_L

Jednakże nie tylko na tym kończyły się obowiązki kuma i kumy, należało jeszcze zatroszczyć się o pomnożenie dóbr przeznaczonych dla gości. Dlatego też chrzestny radził z ojcem dziecka w sprawach „pępówki”, szczególnie nie mogło zabraknąć wódki. Natomiast chrzestna wzbogacała zwykłą kolację swymi wypiekami i w ogóle, przykładała się do kuchni. Często piekło się specjalną struclę: o jej długości, a także wypieku zależało, czy dziecko będzie potem dobrze rosło, nie dziw więc, iż owa strucla była nie mała.

Pierwszy kieliszek wypijano za pomyślność dziecka, a potem przepijano  do niego, ciesząc się, że z diabełka zrobiono w kościele aniołka, bo tak właśnie powiadano. I tak jak na wesele przydawała się karczma. Zakręcano do niej po chrzcie, żeby dziecko miało w przyszłości wesołe życie, a dopiero potem, gdy wstępnie się rozgrzano, przenoszono się z biesiadą do domu. Tak jak i przy weselach, jeden dzień nie wykluczał dnia drugiego.

0_aed9b_459a1586_L

A kim będzie i co spotka je w życiu ?
Wszak wiadomo, iż rodzimy się jednako, w ten sam sposób – inaczej jednak każdy z nas żyje, a potem ginie. Na wsiach, jeśli to był chłopiec i osiągnął już rok życia swego, brano go na spytki, a były one swoiste.
Kładziono w okół niego książkę, pieniądze, chleb, nóż i zależnie od tego co wybrał najpierw, wróżono, że będzie księdzem, kupcem, rolnikiem bądź żołnierzem.

0_aed9b_459a1586_L

Chrzest sam w sobie, był ważnym aktem nadania imienia bezimiennemu. Bywało, że zarówno wśród chłopów, jak i szlachty imię przechodziło z dziadka na wnuka, z babci na wnuczkę. Powodowało to sporo zamieszania. Wyobraźcie sobie np. Jaromira, syna Bogusława, który był z kości synem Jaromira, syn Bogumiła ( ja już się zakręciłam, i patrzałam,  czy aby dobrze to napisałam). Stosowano więc różne przydomki.

0_aed9b_459a1586_L
Tak chrzczono królów…

Zachował się, skreślony ręką anonimowego mieszczanina krakowskiego w 1595 r., opis chrztu królewicza Władysława Wazy.


” Gdy dzieciątko niesiono do kościoła, niósł je poseł od arcyksiężny, tenże je na łokciach swoich trzymał. Szła potem za dzieciątkiem królowa Jej Mć stara i panowie, a król Jego Mć sam, ten stał w ławce przed grobem św. Stanisława … Po krzcie niesiono królewicza i położono na ołtarz św. Stanisława … Potem
Te deum Laudamus muzyka królewska zaczęła i z organy, z wdzięczną melodią … Hajducy królewscy (…) srogą strzelbę trzykroć z rusznic wypuścili i z dział ogromnie strzelali … „ [2]
0_aed9b_459a1586_L
Pomocne źródła:
[1] „Kalendarz Polski” – Józef Szczypka, 1984
[2] „Zwyczaje rodzinne – dom polski” – Zuzanna Śliwa

0_aed9b_459a1586_L

Proponuję jeszcze przeczytać notkę wcześniejszą
Chrzciny – „wesela anielskie” – 1

PS.
Przepraszam
moi drodzy, za to, że teraz moje notki pojawiają się rzadziej. Jak już wcześniej pisałam, doszedł mi teraz dodatkowy obowiązek (opieka nad mamą), i w związku z tym mam troszku mniej czasu … wybaczcie mi to. Chyba jednak nie zapomnicie o mnie i moim blogu ?
Nie zostawicie mnie samej sobie – prawda ?
Wszak muszę o Was dbać, jako dobra babcia … 🙂

Zapisz

Reklama