Cydr domowy

   Wcześniej pisałam o trunku Chatereuse – likier francuski i jego historii. Dzisiaj będzie nim Cydr, narodowy trunek Normandii, która pachnie jabłkami… tyle, że sfermentowanymi.

  Znalezione obrazy dla zapytania jabłka gif CYDR – musujący lekko alkoholowy napój, któremu  łacińską nazwę– sicera – czyli upijający, nadali mnisi ewangelizujący Normandię. Karol Wielki uważał, że jak wino wymaga wiedzy, zręczności, staranności i przede wszystkim miłości. Do jego produkcji używa się wielu gatunków jabłek, słodkich, kwaskowatych, a nawet cierpkich.

   Jak pisze Ludwik Lewin w „Podróżach po stołach Francji „: „Sztuka polega na harmonijnym doborze odmian, tak aby napój miał jednocześnie siłę i łagodność. Prawdziwy Cydr nie wie, co to woda, a fermentacja musi przebiegać naturalnie – bez cukru i drożdży. W tym procesie powstaje napój o barwie, która od różnych niusów zieleni przechodzi w bursztynową, aż do pomarańczowej. Dobry cydr perli się drobnymi bąbelkami spieszącego na powierzchnię gazu, ale bez piany”. Moszcz wlewa się do beczek lub stalowych kadzi. Fermentacja trwa do 3 miesięcy.

   Wielcy wytwórcy filtrują, pasteryzują i niekiedy nasycają trunek dwutlenkiem węgla. Natomiast zwykli rolnicy wlewają do butelek niefiltrowany płyn i tu cukier rozkłada się na alkohol i dwutlenek węgla, dzięki czemu napój staje się naturalnie musujący.  Po przefermentowaniu powstaje cidre brut, wytrawne wino o mocy 4,5%. Cydr dojrzewający ponad rok jest podstawą do produkcji calvadosu.

   Tradycyjny cydr podaje się w kamionkowych kubkach, w temperaturze 8-10 st. C. Za to w kieliszku trzymanym za nóżkę nie ogrzewa się zawartości. Normandczycy twierdzą, że można go podać do wszystkiego. Regionalna kuchnia roi się od przepisów z jego użyciem. Jest bardzo popularny także w Wielkiej Brytanii, Belgi i Irlandii.

Podobny obraz

Cydr domowy SKŁADNIKI 16-17 kg jabłek

Dojrzałe, winno-kwaskowate, zdrowe jesienne jabłka, umyć, pokroić (wraz ze skórką i gniazdami nasiennymi, lecz bez ogonków) na ćwiartki. Włożyć do dużego glinianego garnka (donicy) lub drewnianej faski i odstawić na 12 godzin. Z jabłek odciągnąć moszcz w sokowirówce (powinno powstać około 10 l) i nie dodając ani cukru, ani drożdży, czysty moszcz wlać do butli lub gąsiorka, napełniając naczynie do 3/4 jego pojemności.Butlę zamknąć rurką fermentacyjną. Odstawić w ciepłe miejsce (20-25 st. C).

Po burzliwej fermentacji trwającej 4-5 dni młody jabłecznik ściągnąć znad osadu, przelać do innej butli – tym razem pod samą szyjkę. Zamknąć ponownie rurką fermentacyjną i trzymać w chłodzie (piwnicy) przez 6 tygodni. Po czym rozlać do butelek. Cydr domowy nie będzie zbyt klarowny, ale dzięki dużej zawartości dwutlenku węgla będzie lekko kwaskowaty, smaczny i orzeźwiający.

Chcąc uzyskać cydr tzw. spokojny, nadający się do dłuższego przechowywania, po 6 tygodniach należy ściągnąć go z nad osadu, przelać do starannie wymytej butli lub wysiarkowanej beczułki, szczelnie zamknąć korkiem i przechowywać w chłodzie przez 6-12 miesięcy.

Źródło:
„Moje gotowanie” – listopad 2009 nr 11 (1801)

PS. Jeśli w tym roku moja jabłonka pięknie obrodzi, to i ja tego cydru spróbuję zrobić…

A jeśli chcecie więcej się dowiedzieć w temacie cydru zajrzyjcie do „Krainy cydru” < klik

Zapisz

32 myśli na temat “Cydr domowy

  1. Cydr w domowym wykonaniu? O taaak! Mieć cała beczułkę tego pysznego trunku, tyle wygrać 😀 zainwestuje w dobrego jabłka i zaczynam produkcję. 😉

    Polubienie

    1. Darku wszystko co sami w domu zrobimy jest o niebo lepsze i zdrowsze od tego ze sklepu. Takie jest moje zdanie 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  2. Akurat na ogródku mym mam smaczną jabłonkę i jak mi w tym roku obrodzi to trochę jabłek przeznaczę na ten cydr. Zobaczymy jak też on będzie smakował mi i domownikom moim.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Maksiu może akurat ten cydr Ci posmakuje i będziesz go robić już cały czas. Dobrym on jest dla ochłody i ugaszenia pragnienia.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  3. ło matko, ależ z tym roboty a ja leń jestem! ale ciekawa jestem tego smaku….może brata namówię? on się bawi w nalewki i takie tam….

    Polubienie

    1. Ewuś a nie wiesz jak to jest, chcąc coś zrobić to zawsze trzeba troszku pracy w to włożyć…
      O sercu już nie będę mówiła 🙂 Przekaż bratu i może on zrobi a Ty pokosztujesz…

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  4. Był czas, że robiliśmy różne wina swojej roboty, wtedy mieliśmy działkę. Dziś jedynie mogę upiec jabłecznik, bo raczej jestem niepijąca. To znaczy ja, chętnie, ale moja tarczyca nie lubi alkoholu i po każdym kieliszku, szykuje mi czerwone oblicze i ból głowy. Muszę więc obejść się smakiem. Pozdrawiam serdecznie po majówce.

    Polubienie

    1. Lotuś u Ciebie zapewne ta majówka też zimnem się obyła, bo u mnie właśnie tak było a wczoraj szczególnie. Wykorzystałam więc ten czas i zamiast na grilla wyruszyłam z mężowskim na cmentarz do taty.
      Niestety ale tak już jest, że człowiek młody może wszystkiego używać a z latkami już coraz mniej. Nie martw się, ja też tak mam – niestety. Teraz trzeba uważać na to co się je, by później nie odchorować tego.
      Ciasta z jabłkami ja też bardzo lubię.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  5. Nie będziemy robić cydru, bo za dużo z nim roboty, ale w „Zapraszam do stołu” często mam okazję zobaczyć, jak Anglicy szaleją za cydrem i często dodają go do duszenia mięsa. Nigdy nie dodawałam wina do mięsa, ale chyba kiedyś muszę wreszcie spróbować.
    Miłej niedzieli.

    Polubienie

    1. Aniu nie niestety ale troszku pracy w ten cydr trzeba włożyć. O tak, w Anglii to szaleństwo cydrowe panuje już od lat i używają tego cydru niemalże do wszystkiego. Wino dodane do mięsa znacznie podnosi jego smakowe walory, mięso staje się szlachetniejsze i musisz spróbować użyć tego wina do potraw, na pewno nie pożałujesz…

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  6. …Na zakończenie dnia,
    pozdrowienia dwa.
    Jedno cieplutkie i milutkie,
    drugie rozkoszne i słodziutkie…
    ¯*•. CUDOWNEGO WIECZORU
    …*•-•* SPOKOJNEJ NOCY
    ……. .•*..*SŁODKICH SNÓW

    Polubienie

  7. Dwa lata temu będąc w Normandii przywiozłam kilka butelek cydru. Jesienią obrodziły jabłonie. Zrobiliśmy w dużym dymionie cydr.
    Twój post przypomniał mi, że najwyższa pora aby go sprawdzić.
    Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Łucjo-Mario czyżbyś o tym cydrze zapomniała?! 🙂 To cieszę się, że dzięki mej notce o nim sobie przypomniałaś.
      No i jak Ci smakował ten cydr przywieziony prosto ze źródła przywieziony?? Ciekawa jestem, który lepszym się okaże – czy ten domowy, czy ten z Normandii przywieziony…

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  8. Ciekawy przepis. Mam na razie tylko papierówki w ogrodzie, ale rośnie młoda jabłonka, która za rok, dwa będzie owocowała. Zastanawiam się jeszcze, czy nie wysadzi butelki ten napój ? Kiedyś dostałam kilkumiesięczne wino z jabłek, schowałam do barku, a po paru miesiącach wybuchło, tak duża nadal była fermentacja . Pozdrawiam Marylko 🙂

    Polubienie

    1. Przyczyn wybuchu butelek może być wiele i jak przeczytałam w „Krainie cydru” (dołączyłam ten wpis dziś do notki – właśnie). Tam piszą:
      „Przyczyn wybuchania butelek z musującym cydrem jest kilka: zbyt duża ilość drożdży, zbyt wysoka temperatura, niewłaściwe butelki (ze zbyt cienkiego szkła), zbyt wysoka koncentracja cukru, nalewanie cydru pod sam korek, bez pozostawienia ok. 2,5 cm wolnej przestrzeni. Wystarczy uniknąć tych pułapek, a butelki będą bezpieczne”.
      Nie trzeba (tak myślę) robić tego cydru z tak dużej ilości jabłek aby cydr można było wypić w przeciągu roku. W tym przepisie, który podałam nie używamy ani cukru, ani wody, ani drożdży ale mimo to on i tak cały czas „pracuje”. Muszę Ci jednak powiedzieć, że to nie tylko „jabłecznik” cydrem zwany może wybuchnąć. Miałam kiedyś też wino z wiśni ono było i też wybuchło sobie. Czyżby to był pech?!

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  9. Witam . Z przyjemnością poszerzyłam swoją wiedzę na temat cydru, ale bardzo mnie ciekawi czy na drugi dzień boli głowa. Boć ten cydr można sobie pić, żeby ugasić pragnienie- czyli ile Bozia da.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Witaj Danusiu
      Hmm…, no właśnie – czy można się nim upić? Z cydrem jest podobnie jak z piwem i wszystko zależy jaką kto ma głowę do wypitki. Na pewno po wypiciu większej dawki tego trunku, to i w głowie może zaszumieć 🙂
      Pozdrawiam cieplutko.

      Polubienie

  10. Nie znam się na alkoholach.

    Pozdrawiam Cię… Życzę wspaniałych pomysłów na spędzenie majowego weekendu.
    – Słonko majowe ze snu już wstaje we mgłach różowe wyzłaca gaje(…)

    Polubienie

    1. Agatuszko ale nie raz odrobina alkoholu może nam wyjść na zdrowie, no chyba, że ktoś w ogóle go nie może pić 🙂
      Buziole.

      Polubienie

  11. Pozdrawiam Cię… Życzę wspaniałych pomysłów na spędzenie majowego weekendu.
    – Słonko majowe ze snu już wstaje we mgłach różowe wyzłaca gaje(…)

    Polubienie

    1. No widzisz alEllu to tak samo myślałaś jak ja, tylko ja nie myślałam o danym regionie polski, tylko uważałam, że ten cydr jest typowo polski.
      I tu się obydwie myliłyśmy,niestety 🙂 Ale jak to mówią – człowiek całe życie się uczy…

      ]Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

    1. Hmm… niekoniecznie każdy musi się znać na alkoholach ale wiedzieć o nich nieco więcej – nie zaszkodzi 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s