Rosół (mój ci on) i swojski makaron


Hmm … dobry rosół ugotować, nie byle jaki – to dopiero sztuką  jest, zaprawdę powiadam Wam ! Należy o jednym pamiętać przede wszystkim, że rosół czasu potrzebuje, gdy się gotuje. I czym dłużej się gotuje, tym lepszym się staje.

Właściwie to nie jest gotowanie, tylko klarowanie. Gar też większym powinien być, do którego mięcho wkładasz, na tyle, aby wody nie dolewać już.

Solić, na końcu, gdy już rosół gotów jest, i też nie wiele soli daję (wszak rosół z dnia na dzień, słońszym się staje), a dosolić zawsze można. No i ważna jest cebula, którą nad ogniem opiekam (obraną czy też nie), i czym bardziej ją opiekę, tym rosołek w kolorze i smaku – lepszym jest.

I jeszcze jedno, gotowanie rosołu zawsze rozpoczynamy od zimnej wody, powoli doprowadzając do wrzenia. Zresztą, co tu dużo mówić, każda zupa potrzebuje serca, a rosół wiedzie w tym prym.

A wiecie jak nazwa tej zupy powstała, a którą obecnie zwiemy rosołem ?

   W dawnych czasach nie było lodówek i żeby mięso się nie psuło, konserwowano je poprzez zasolenie i wysuszenie. Później dłuuugo gotowano w wodzie, i tak powstał wywar, który zwano rozsół (czy rozsol), stąd wywodzi się dzisiejsza nazwa – rosół.

   Teraz czas na przygotowanie rosołku mego, który z czystym sumieniem, nad inne rosoły kładę …:))

ROSÓŁ (mój ci on !)
Składniki:
minimum 0,5 kg mięsa wołowego z kością (szponder, mostek),
… 1-2 udek z kurczaka, mogą być też skrzydełka lub korpus,
… warzywa: 2 marchewki, 1 pietruszka, kawałek selera i pora, cebula, natka pietruszki do posypania,
.. przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz.

Przygotowanie:
Mięso najlepiej jak jest świeże, takie prosto ze sklepu. Gotując z mrożonego, rosół będzie mętny. Myjemy mięso, wkładamy do garnka, zalewamy wodą. Wody na tle ma być, aby mięso było trochę więcej jak przykryte nią. Pamiętać trzeba, że potem dodamy jeszcze drób i warzywka. Wstawiamy garnek na ogień i gotujemy. Z chwilą zagotowania ( rosół tylko raz może nam się zagotować – ważne !), zmniejszamy gaz na minimum, tak aby rosół tylko się klarował, ale nie bulgotał.


Garnek podczas klarowania ma być przykryty, nie tak dokładnie w całości. Wszak za mocno się nie może się gotować, a i wody za dużo też nie może wyparować. Trzeba pokrywkę uchylić – tak w sam raz. Po prostu trzeba pilnować.

Zbieramy szumowiny łyżką cedzakową, tak właściwie to cały czas trzeba je zbierać, gdy się tylko pojawią. Gdy już rosół z mięsa ładnie nam się wyklaruje (to widać po kolorze), dodajemy drób, warzywa i przyprawy, oraz troszku soli. Oczywiście nie możemy zapomnieć o cebuli (ja obieram), którą wcześniej opiekamy nad ogniem.

Ja nadziewam cebulę na widelec, i opiekam ją nad gazem z kuchenki, cały czas okręcając ją, aby dobrze, a nawet bardzo dobrze przyrumieniła się z każdej strony. Musicie tylko uważać na nagrzany widelec, aby się nie poparzyć. I dalej wszystkie składniki klarujemy. Jak warzywka i drób miękkimi są, wyjmujemy wraz z mięsem na talerz, a rosół przecedzamy przez gęste sitko. I rosół mamy gotowy. Czas gotowania mego rosołu wcale nie jest krótki, bo trwa od 4-5 godzin. Jak widać, dobry rosół potrzebuje czasu !

Do głębokiego talerza, wkładamy wcześniej ugotowany makaron (nitki), a najlepszy taki swojej roboty, wkładamy warzywka i wszystko zalewamy gorącym rosołem (zimny nie jest dobry), posypujemy natką.



Jak zrobić swojski makaron ? 
Składniki:

… pół kg. mąki typu wrocławska, szczecińska,
… 2-3 jajeka lub same żółtka z nich,
– sól.


Przygotowanie:
Mąkę przesiewamy na stolnicę, robimy w niej dołek, do którego wlewamy rozkłócone jajka. Wyrabiamy ciasto, dodając ok. pół łyżeczki soli. Cisto po wyrobieniu powinno być lśniące, gładkie i gęste. Jeśli uznamy, że ciasto jest zbyt suche, dolewamy wody, jeśli zbyt miękkie, dosypujemy mąki. Gdy już odpowiednio jest wyrobione, przykrywamy ściereczką, aby ciasto „doszło”, ok 30 minut. Następnie dzielimy na mniejsze kawałki i rozwałkowujemy wałkiem, na stolnicy wysypanej mąką na grubość 2-3 mm. Tak rozwałkowane ciasto lekko przesuszamy. Każdy placek troszku posypujemy mąką, i układamy jeden na drugi (najwięcej trzy warstwy). Zawsze ta strona ma być posypana mąką, na którą nakładamy kolejny placek ( w ten sposób nie skleją się podczas krojenia). Warstwy mamy już nałożone, rolujemy i kroimy na grubość, jaką tylko chcemy. Pokrojony makaron rozsypujemy, i znowu suszymy. Następnie gotujemy makaron w osolonej wodzie.

 

Polecam jeszcze poczytać, tu:
Rosół królewski po polsku


A teraz napiszę jak, (nie mogłam się oprzeć, aby nie napisać), jak ten rosół zalecała robić Lucyna Ćwierczakiewiczowa w swej książce – „365 obiadów za 5 złotych”.

   Rosół lub bulion czysty.„Rosół, bulion, a nawet każda zupa, do której wchodzi jakikolwiek kwas, powinna być gotowana w garnku glinianym polewanym. W rondlu gotuje się zbyt szybko i paruje za nadto, glina zaś będąc gorszym przewodnikiem ciepła, utrzymuje rosół w jednostajném gotowaniu. W restauracjach nie obserwują, tego, i dla tego też tam nigdy rosół tak smacznym nie jest, jak domowy.
    Chcąc mieć rosół tęgi, trzeba liczyć 1 funt mięsa na osobę; na lżejszy dość jest pół funta. Wypłókawszy starannie mięso w studziennéj wodzie, nalać go świéżą wodą, jeżeli jest bardzo dobra, w każdym jednak razie lepiej miękką rzeczną, byle nie deszczową, i gotować na bardzo wolnym ogniu ciągle szumując szumownicą; w czasie czego należy rosół posolić. Gdy po godzinie blizko takiego gotowania, przestaną się pokazywać szumowiny, natenczas odstawić rosół od ognia, zalać łyżką zimnéj wody, a tłustość zwana pozłotą oddzieli się natychmiast i pokaże na wierzchu, fusy zaś opadną na spód.

   Wtedy trzeba ową tłustość staranie zebrać, gdyż jest niestrawną, rosół przez gęste sitko przecedzić, mięso wypłókać w świeżéj wodzie, garnek wymyć, i włożywszy napowrót mięso, zalać je przecedzonym rosołem i wstawić na ogień. Gdy się zagotuje, włożyć włoszczyzny rozmaitéj, jako to: pietruszki w korzonkach, selerów pokrajanych w ćwiartki, porów, marchwi, bulwy, a nawet jedną cebulę w całości, z łupiną pierwéj na blasze lub pod blachą upieczoną, jeden lub dwa suszone grzybki i nieco kwiatu muszkatołowego.

   Włoszczyznę kłaść trzeba w miarę ilości mięsa, i tak: na, 5 funtów mięsa wystarcza 5 cienkich lub 3 grubszych korzonków pietruszki, 1 cały seler, 2 pory i 2 marchewki. Kalafiory i kapusta włoska dodają bardzo dobrego smaku: należy je sparzyć i włożyć na godzinę przed wydaniem na stół.
    Po odebraniu, rosół powinien się jeszcze gotować 2 i pół do trzech godzin, nigdy więcéj, zawsze na wolnym ogniu: jeżeli gatunek mięsa jest miękki, 2 godziny wystarczają. Przed wydaniem na stół, odstawić rosół na moment od ognia, żeby się sklarował, zebrać resztę pozłoty jaka się okaże, i przecedzić w wazę w któréj pierwéj się kładą przygotowane do rosołu dodatki i nieco drobno usiekanéj zielonéj pietruszki. Pozłota czyli tłustość, używa się do lampek lub sprzedaje mydlarzom.
    Taki rosół czysty, tęgi, podany w filiżankach, zastępuje bulion używany przy śniadaniach, obiadach a nawet kolacjach”.
Mięso (1 funt = 0,41 kg)

Reklama

99 myśli na temat “Rosół (mój ci on) i swojski makaron

  1. a zrobilam dzisiaj,mój facet uwielbia wszelkiego rodzaju domowe kluchy…wyszlo suuuuper,mysle ze bedzie w nagrode wymarzona torebka:) pozdrawiam serdecznie autorke

    Polubienie

  2. Pierwszy raz dzisiaj robiłam swojski makaron i jestem zachwycona. Moja mama robiła, babcia jak byłam mała ale później wszyscy o tym zapomnieli… Tak więc zrobiłam rosół drobiowy, opaliłam cebulkę i ten makaron… Rewelacja!! Miałam mieć na dwa dni ale wszystko zniknęło z garnka:)

    Polubienie

    1. Karolinko dziękuję za ten komentarzyk, który bardzo mnie ucieszył 🙂 🙂 Cieszę się również, że tak smakowało, że nic się nie zostało 🙂

      Pozdrawiam.

      Polubienie

  3. Rosół tak. Tylko na litośc nie z elementami brojlera( nazywanego nie wiadomo czemu kurczakiem) lecz z kurą rosołową. Jest coś takiego w handlu.

    Polubienie

    1. Tay i tu się muszę z Tobą całkowicie zgodzić, że nie lepszego i zdrowszego rosołu, niż rosół z kury. Ja też gotuję i taki rosół, ale nie zawsze mogę dostać tę kurę rosołową, więc gotuję taki właśnie rosół …, też jest dobry.Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

      1. sorry ale kura rosołowa ze sklepu się nie nadaje na rosół ( i ja otym wiem bo pracowałam zez 2 lata w mięsnym. tak naprawdę to są koguty ) , najlepsza kura na rosół jest od gospodarza albo rolnika który posiada kury. tylko trzeba się dogadać czy ją mam zabije bo raczej żywej wątpie że ktoś bd gotować.

        Polubienie

        1. Wiadomo, że najlepsza kura jest tak kupiona od gospodarza, bo te ze sklepu to tylko z nazwy kurami się zwą…
          Ale jak się nie ma tego co się lubi to trzeba brać to co się ma 🙂
          Hmm…, ja też raczej takiej żywej kury to bym nie wzięła. Zabitą i obrobioną (gotową) i owszem…

          Pozdrawiam cieplutko.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s